(fot. Karol Makurat | Zawsze Pomorze)

Grzywna dla kierowcy „homofobusa”. To kolejny wyrok

O nowym, nieprawomocnym wyroku w sprawie furgonetki obwieszonej homofobicznymi hasłami i nadającej z głośników podobny przekaz, poinformowało trójmiejskie Stowarzyszenie na Rzecz Osób LGBT Tolerado. Orzeczenie, w przypadku gdyby się uprawomocniło, oznacza dla kierowcy pojazdu, nazywanego też „homofobusem” i „pogromobusem”, konieczność opłacenia 1,5 tysiąca złotych grzywny i kosztów sądowych.
Jacek
Wierciński
29.06.2022 / 11:40

To już kolejny wyrok w sprawie prezentującej na plandece i emitującej z głośników homofobiczne hasła furgonetki należącej do warszawskiej Fundacji PRO – Prawo do Życia. W marcu 2022 r. pisaliśmy o innym, nieprawomocnym orzeczeniu, które nakazywało kierowcy pojazdu zapłatę prawie 5,5 tysiąca złotych oraz wykonywanie prac społecznych przez pół roku.

Więcej na ten temat przeczytasz tutaj: Wyrok dla kierowcy „homofobusa”. Pół roku prac społecznych i ponad 5 tys. zł do zapłaty

Z kolei w kwietniu 2022 r. informowaliśmy o oddaleniu przez sąd pozwu przeciw Fundacji PRO – Prawo do Życia.

ZOBACZ TEŻ: Pozew w sprawie homofobicznej furgonetki oddalony

Tym razem, o orzeczeniu X Wydziału Karnego Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe, w mediach społecznościowych, poinformowało trójmiejskie Stowarzyszenie na Rzecz Osób LGBT Tolerado. Jak się dowiadujemy, proces był efektem zawiadomienia kilkunastu osób mieszkających w Gdańsku dotyczącego powrotu głośnej furgonetki na ulice miasta we wrześniu 2020 roku, a sędzia asesor Alicja Bastian zasądziła wobec kierowcy pojazdu 1500 złotych grzywny i wymóg opłacenia kosztów sądowych „za nadmiarowe przekroczenie norm hałasu w ruchu drogowym poprzez emitowanie głośnych komunikatów na ulicach”.

- Mieszkanki_ńcy dzwonili na policję ze skargą na zakłócanie spokoju, najczęściej byli to rodzice, którzy podczas spaceru z dzieckiem na Głównym Mieście czy w Pasie Nadmorskim w Brzeźnie zmuszeni zostali przez kierowcę furgonetki do słuchania nienawistnych treści, o skali decybeli porównywalnej z karetką pogotowia, co powodowało płacz i przerażenie dzieci. W Sądzie zeznawali też poszkodowani restauratorzy i pracownicy biur/lokali usługowych, którym ryk z pogromobusa odstraszał klientów i uniemożliwiał skupienie w pracy – relacjonuje Tolerado.

Jak czytamy w jego oświadczeniu: - Jedną z osób zaangażowanych w ściganie osób odpowiedzialnych za akcję z pogromobusami, była Lidka Makowska z TAK Trójmiejska Akcja Kobieca w charakterze oskarżycielki posiłkowej i osoby poszkodowanej, mieszkającej przy głównej arterii Trójmiasta. Sędzia ogłaszając wyrok podkreśliła, że każdy ma prawo do głoszenia swoich poglądów w przestrzeni publicznej, ale prawo to podlega ograniczeniu. Sędzia stwierdziła też, że treści głoszone w ramach akcji z pogromobusami są niezgodne ze współczesną wiedzą naukową.

CZYTAJ TEŻ: Homofobiczna furgonetka znów na ulicach Trójmiasta

Z informacji przekazanych przez aktywistów na rzecz osób LGBT wynika, że w tej sprawie, adwokatem z wyboru reprezentującym kierowcę był adwokat Jerzy Kwaśniewski - prezes Ordo Iuris, natomiast pokrzywdzonych reprezentowali mecenasi Marcin Kochanowski i Tomasz Plaszczyk.

Kolejny proces w sprawie karnej przeciwko organizatorom przejazdów furgonetek – członkom zarządu Fundacji Pro - Prawo do Życia przed gdańskim sądem rozpocząć ma się 4 sierpnia 2022 roku.

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze