Włoskie maszyny stacjonować będą w Królewie Malborskim do końca listopada (Fot. Aeronautica Militare)

Kolejna interwencja włoskich samolotów. Cztery rosyjskie maszyny przechwycone

Para dyżurna włoskich maszyn Eurofighter Typhoon, stacjonujących na lotnisku w Królewie Malborskim w ramach misji NATO pn. Baltic Air Policing w ostatnich dniach ponownie wystartowała w trybie alarmowym na przechwycenie rosyjskich samolotów. Cztery rosyjskie myśliwce wykryto jeszcze nad wodami międzynarodowymi, lecz w bliskości polskiej i szwedzkiej przestrzeni powietrznej. Uznano je za możliwe zagrożenie dla państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. Po interwencji włoskich pilotów rosyjskie maszyny odleciały w przestrzeń powietrzną Kaliningradu.
Piotr
Piesik
23.10.2022 / 12:14

Tylko przez dwa miesiące stacjonowania na lotnisku w Królewie Malborskim włoskie maszyny Eurofighter startowały 15 razy w trybie alarmowym. Pozostaną w Polsce do końca listopada. 

Mieszkańcy Malborka niemal codziennie oglądają nad miastem wznoszące się lub lądujące samoloty odrzutowe. Takie jest położenie lotniska w Królewie Malborskim, że startujące lub lądujące maszyny unoszą się nad zabudowaniami. Malborczycy już do tego przywykli, choć po wybuchu wojny w Ukrainie piloci wykonują zadania znacznie częściej. Tym bardziej, że do stacjonujących w ramach 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego polskich myśliwców MiG-29 dołączyły cztery wielozadaniowe Eurofightery Typhoon włoskiego Aeronautica Militare (Siły Powietrzne). Do 30 listopada pełnią służbę w ramach NATO-wskiej misji Baltic Air Policing. Chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej państw paktu NATO.

PRZECZYTAJ TAKŻE Włoskie Eurofightery na niebie nad Malborkiem

Oczywiście z perspektywy ulic Malborka nie sposób ocenić, czy para maszyn nabierających wysokości z hukiem silników wykonuje lot ćwiczebny, czy zadanie bojowe. Tych drugich akcji jest jednak dużo. Kiedy do przestrzeni powietrznej państw NATO zbliżają się samoloty rosyjskie lub niezidentyfikowane (np. lecące bez włączonego tzw. transpondera), z Centrum Operacji Połączonych Sił Zbrojnych w Uedem w Niemczech nadchodzi szyfrowany rozkaz pod kryptonimem „Alpha Scramble”. Piloci startują w trybie alarmowym na przechwycenie obcych maszyn – jak dotąd wystarczyła ich obecność w powietrzu, by samoloty wywołujące alarm trzymały się z daleka.

Z oczywistych względów dokładne szczegóły takich misji są niejawne. Włoskie Aeronautica Militare podały, że tylko od 19 do 23 września osiem razy piloci startowali z Malborka w trybie alarmowym. Przez dwa miesiące stacjonowania w Polsce grupa Task Force Air „White Eagle” wykonała 15 aktywacji alarmowych, łącznie blisko 40 godzin lotu w trakcie realnych akcji. Przechwytywali rosyjskie samoloty prowadzące działania poza granicami obwodu kaliningradzkiego, od myśliwców Su-24 i Su-27, poprzez wielozadaniowe Su-30 do rozpoznawczych Ił-20. Wszystkie były zaangażowane w działania oceniane jako potencjalnie niebezpieczne dla państw Sojuszu NATO.

 

Włoska strona podkreśla, że każda akcja alarmowa obciąża cały personel zespołu – nie tylko załogi maszyn, lecz również żołnierzy obsługi naziemnej utrzymujących samoloty w pełnej sprawności. Maszyny włoskie pozostaną w Królewie Malborskim do końca listopada. Prócz tego w gotowości znajdują się polskie MiG-29 należące do 22 BLT.

 

 

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze