Człuchowianin Maciej Kosiński spełnił swoje marzenie i przepłynął trzy największe człuchowskie jeziora. Zajęło mu to nieco ponad 2,5 godziny (fot. Urząd Miejski Człuchów)

Przepłynął wpław trzy jeziora. Teraz marzy o odcinku Gdynia – Hel

Człuchowianin Maciej Kosiński spełnił swoje marzenie i przepłynął trzy największe człuchowskie jeziora. Zajęło mu to nieco ponad 2,5 godziny. A teraz marzy o przepłynięciu wpław Zatoki Gdańskiej z Gdyni do Helu.
Olek
Knitter
6.09.2022 / 09:46

Około sześć tysięcy metrów przepłynął wpław wodami jezior człuchowskich Maciej Kosiński. Wystartował od zachodniego skraju Jeziora Urzędowego w okolicy toru motocrossowego, następnie pokonał przepust pod ulicą Dworcową, mostek pod torem kolejowym, przepłynął jezioro Miejskie, a wyzwanie zakończył przy najdalej schowanym na wschodzie brzegu zatoki Jeziora Rychnowskiego w okolicach ośrodka szkoleniowego straży pożarnej.

Zajęło mu to dokładnie dwie godziny i 42 minuty. W tym czasie człuchowianin zrobił 5 tysięcy ruchów, a jego średnie tętno to 116 uderzeń serca na minutę.

Tym samym człuchowianin spełnił kolejne swoje marzenie.

- Kocham pływać, a przepłynięcie człuchowskich jezior było dla mnie zwieńczeniem moich marzeń – mówi Maciej Kosiński.
Inne, które już spełnił to zdobycie tytułu Iron Mana w Estonii czy też start w triathlonie w Przechlewie. - Ukończyłem go jako dwunasty w swojej kategorii – cieszy się Kosiński.

A o czym jeszcze marzy? Wśród wyzwań, z jakimi zamierza się zmierzyć, pozostało przepłynięcie wpław Zatoki Gdańskiej z Gdyni do Helu.

Człuchowianin Maciej Kosiński spełnił swoje marzenie i przepłynął trzy największe człuchowskie jeziora. Zajęło mu to nieco ponad 2,5 godziny (fot. Urząd Miejski Człuchów)

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze