Afera toaletowa: dyrektor wycofała kontrowersyjne zarządzenia

Po konsultacjach oraz dialogu ze środowiskiem nauczycielskim oraz rodzicami młodzieży uczęszczającej do IX Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku, dyrektor szkoły zdecydowała o wycofaniu kontrowersyjnych zarządzeń w sprawie korzystania z toalet przez podopiecznych. Małgorzata Solowska przeprosiła też wszystkich uczniów, którzy w związku z obowiązującymi zasadami, poczuli się źle traktowani przez kadrę placówki.
Karol
Uliczny
8.02.2023 / 16:16

Aktualizacja, 16 lutego, godz. 13.30:

Decyzją dyrektor IX LO w Gdańsku, obowiązujące od maja ub. roku zarządzenia porządkowe w sprawie wyjść uczniów do toalet, zostają odwołane. Jak wyjaśniała 8 lutego dyrektor Małgorzata Solowska, ograniczenia wynikały bezpośrednio ze zdarzeń, do których doszło w szkole w trakcie trwania matur, dlatego bez konsultacji ze środowiskiem rodzicielskim, uniemożliwiono uczniom korzystania z toalet w trakcie lekcji, chyba, ewentualnie za zgodą oraz pod opieką nauczyciela. W praktyce, miały zdarzać się przypadki wychodzenia za jedną osobą całej klasy, której nie było z kim zostawić. Po proteście części rodziców, zarzucających dyrekcji naruszanie godności uczniów oraz skardze złożonej do Urzędu Miejskiego w Gdańsku, dyrektor przeprosiła uczniów, którzy w ciągu ostatnich kilku miesięcy poczuli się skrzywdzeni.

- Zawsze podejmując jakiekolwiek decyzje, kieruje się Waszym dobrem i bezpieczeństwem. Sytuacje, o których powzięłam informacje w maju ubiegłego roku zagrażały bezpośrednio bezpieczeństwu uczniów. Stąd zostały podjęte decyzje, które miały na celu przede wszystkim Wasze bezpieczeństwo. Jeżeli komukolwiek z Was z tego tytułu zadziała się jakakolwiek krzywda, jeżeli mieliście poczucie pozbawienia Was godności, szczerze przepraszam – napisała w oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej IX LO, Małgorzata Solowska.

Dyrektor podziękowała uczniom oraz nauczycielom za wspólne wypracowane zasad w oparciu o dialog i wzajemne poszanowanie. Zgodnie z nowym zarządzeniem, jeżeli nauczyciel uzna, że konieczne jest zapewnienie uczniowi należytej opieki podczas wyjścia do toalety (np. z uwagi na jego stan zdrowia), może poprosić o pomoc innego pracownika szkoły lub w miarę swoich możliwości monitorować sytuację przez otwarte drzwi do sali lekcyjnej.

Wypracowane rozwiązania mają zostać poddane ewaluacji po miesiącu od wprowadzenia.

Rodzice: to jakiś kompletny absurd

W środę, 8 lutego, przed IX Liceum Ogólnokształcącym im. Krzysztofa Kolbergera w Gdańsku odbyła się konferencja prasowa rodziców uczniów gdańskich szkół, zaniepokojonych sytuacją w placówce przy ul. płk. Wilka-Krzyżanowskiego. Obecny na spotkaniu Michał Wojciechowicz, ojciec jednej z uczennic ogólniaka, opisał z jakimi problemami od kilku miesięcy muszą mierzyć się podopieczni IX LO. O sprawie zrobiło się głośno po publikacji "Gazety Wyborczej". Była uczennica opisała w niej procedurę, jaką musiała przejść, by w czasie lekcji skorzystać z toalety. W szkole miały zdarzać się przypadki, że za jedną osobą w potrzebie, do toalety wychodziła cała klasa. Do stosowania podobnych rozwiązań ma zachęcać nauczycieli obowiązujący regulamin. Część rodziców zaczęła postrzegać to jako nękanie oraz naruszanie godności uczniów.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Do toalety tylko pod opieką nauczyciela. Rodzice reagują

- Po pierwsze, dzieciaki nie mogą chodzić do toalety wtedy, kiedy chcą. Muszą uzyskać zgodę od nauczyciela. Zdarza się, że nauczyciel zabiera całą klasę do toalety i wszyscy czekają na jedną dziewczynkę. Może też się zdarzyć, że nauczyciel zapyta: a musisz iść? To może nie idź? Albo woła woźną lub wicedyrektor, by zostały z klasą. To jest jakiś kompletny absurd – mówi Michał Wojciechowicz.

Uczestnicy konferencji poinformowali o zamiarze złożenia zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez dyrektor szkoły. Wśród przedstawionych postulatów znalazły się wnioski o powołanie Rzecznika Praw Ucznia w Gdańsku oraz przeprowadzenie kompleksowej kontroli dokumentów wewnętrznych placówki przez Pomorskie Kuratorium Oświaty.

- Uważamy, że to co robi pani dyrektor Solowska jest podstawą do zawieszenia w obowiązkach dyrektora na podstawie art. 85t, Karty Nauczyciela. Gdańscy urzędnicy mają kompetencje i podstawy, by zrobić to już teraz – mówił mec. Piotr Pawłowski. - Chcemy dziś zaprotestować przeciwko łamaniu godności człowieka przez dyrekcję. To co się wydarzyło nie może pozostać bez echa. Chcemy zaapelować do wszystkich rodziców, by aktywnie zaczęli przyglądać się temu, co dzieje się w naszych szkołach. Bardzo często jest tak, że wydawane są nonsensowne zarządzenia powodujące, że uczniowie czują się w nich bardzo źle.

Wyrażono również zaniepokojenie wprowadzonym w IX LO nakazem zamykania na klucz wszystkich drzwi ewakuacyjnych w obiekcie, do których klucze mają wyłącznie woźni.

-  To doprowadziło do sytuacji we wrześniu ub. roku, w której uczeń nie chcąc zgodzić się na takie sprzeniewierzanie się jego poczuciu wolności, uciekał ze szkoły, skacząc z okna. W wyniku upadku złamał nogę. Kto został ukarany? Bogu ducha winny nauczyciel, który nie dopilnował ucznia. Jak widać, pani dyrektor nie radzi sobie z sytuacją w szkole, dlatego powinna zostać w trybie natychmiastowym odwołana - przekonuje Michał Wojciechowicz.

mec. Piotr Pawłowski

Chcemy dziś zaprotestować przeciwko łamaniu godności człowieka przez dyrekcję szkoły. To co się wydarzyło nie może pozostać bez echa. Chcemy zaapelować do wszystkich rodziców, by aktywnie zaczęli przyglądać się temu, co dzieje się w naszych szkołach. Bardzo często jest tak, że wydawane są nonsensowne zarządzenia powodujące, że uczniowie czują się w nich bardzo źle.

Na pytania dziennikarzy opowiedziała przed szkołą również dyrektor liceum. Małgorzata Solowska odniosła się do zarzutów rodziców oraz ostatnich publikacji mediów. Dyrektor poinformowała, że zarządzenie dotyczące wyjść uczniów do toalety wprowadzono w maju ub. roku i miało ono bezpośredni związek z wydarzeniami, do których doszło na terenie szkoły. Nie chciała doprecyzować o jakie zdarzenia chodziło i czy miały związek np. z narkotykami wśród uczniów. Przyznała, że z racji wagi sprawy oraz trwających matur, nie skonsultowała swoich decyzji ze środowiskiem rodziców.

- Te wszystkie trudne sytuacje wydarzyły się u nas w trakcie matur. W międzyczasie, miało miejsce także zdarzenie suicydalne, poza terenem szkoły. Dlatego mimo dużych obowiązków, musiałam działać – mówi Małgorzata Solowska.

Dyrektor przekazała, że po sytuacji suicydalnej, w szkole przeprowadzono dwie kontrole z ramienia kuratorium i obie zakończyły się bez wydania zaleceń. - Na nauczycielach spoczywa pełna odpowiedzialność za uczniów od momentu ich wejścia do szkoły, do zakończenia lekcji. Próbowałam dać im narzędzia, by ściągnąć odpowiedzialność w sytuacji, gdy puszczają ucznia do toalety. To było narządzie, z którego mogli skorzystać, ale nie musieli. Nawet w ub. tygodniu uczniowie podejmowali rozmowę na samorządzie i padały tam stwierdzenia, że to jedynie jednostkowe sytuacje. Poza tym, nie wpłynęły do mnie żadne skargi ze strony rodziców, jakoby uczniowie zostali odarci z godności. Rodzic powinien złożyć do mnie informację czy do rzecznika praw ucznia, ale to się nie zadziało.

Małgorzata Solowska
dyrektor szkoły

Te wszystkie trudne sytuacje wydarzyły się u nas w trakcie matur. W międzyczasie, miało miejsce także zdarzenie suicydalne, poza terenem szkoły. Dlatego mimo dużych obowiązków, musiałam działać

 

Dyrektor pytana czy treść zarządzenia nie narusza godności uczniów, odpowiedziała: nie jest dla mnie naruszaniem godności sytuacja, w której uczeń pyta nauczyciela czy może wyjść do toalety. Jednocześnie oświadczyła, że regulacje wewnętrzne będą dopracowywane - zarówno w gronie pedagogicznym, jak i w porozumieniu z rodzicami.

- Proszę wyobrazić sobie różne scenariusze, gdy np. uczeń idzie do toalety i mdleje. To są osoby w wieku dojrzewania. Dzisiaj mieliśmy ucznia z krwotokiem z nosa. Nie możemy nie kontrolować takich sytuacji - przekonuje Małgorzata Solowska. – Co do wyjść ewakuacyjnych, to muszą być zamknięte, ponieważ nie możemy wprowadzać na teren szkoły osób zewnętrznych. Mamy tzw. system jednego klucza. Polega na tym, że określeni pracownicy, po jednej i drugiej stronie szkoły, dysponują takimi kluczami i korzystają z nich, gdy jest taka potrzeba. Gdy robimy ewakuacje próbne, reakcja jest natychmiastowa, a otwarcie drzwi następuję w czasie krótszym niż jedna minuta. W całej szkole jest 20 takich kluczy.

Do Urzędu Miejskiego w Gdańsku trafiła skarga podpisana przez większość członków rady rodziców IX LO i jest obecnie procedowana przez Komisję ds. Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miasta Gdańska. Miała być rozpatrywana podczas ostatniego posiedzenia, 6 lutego, jednak z uwagi na skomplikowany charakter sprawy, skierowana została prośba o przesunięcie terminu. Jednocześnie rozpoczyna się także kontrola urzędu w zakresie współpracy pomiędzy dyrektorem a organami szkoły.

- Działanie to uzupełnia już podejmowane czynności, takie jak mediacje realizowane wśród członków Rady Pedagogicznej, liczne spotkania z przedstawicielami Rady Rodziców i rozmowy z dyrektorką szkoły – mówi Monika Chabior, zastępczyni prezydenta ds. rozwoju społecznego i równego traktowania. - Oczekiwane przeze mnie zakończenie czynności kontrolnych w placówce pozwoli mi na podjęcie ewentualnych dalszych czynności formalnych w tej sprawie. Niemniej jednak, zarówno w tym przypadku, jak i każdej gdańskiej szkoły i placówki oświatowej, jestem otwarta na głos społeczności i wszelkie sygnały mające na celu dbałość o dobro, prawa i bezpieczeństwo uczniów i całych społeczności szkolnych.

Głos w tej sprawie zabrali także radni Platformy Obywatelskiej w Radzie Miasta w Gdańsku. Jednoznacznie określili się po stronie uczniów.

- Uważamy, że jedyną szansą na otwarcie dialogu pomiędzy uczniami, rodzicami i nauczycielami jest wycofanie się z upokarzających praktyk i przeproszenie uczniów - napisał na Twitterze radny. Krystian Kłos.

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze