Reklama

Puck: Ciała rodu Wejherów pochowane pod ołtarzem puckiej kaplicy

Archeolodzy potwierdzili, iż w krypcie gotyckiego kościoła Piotra i Pawła w Pucku pochowano co najmniej dziewięcioro dorosłych i czworo dzieci z rodu Wejherów. Wśród nich jest – prawdopodobnie – starosta pucki Ernest, jego żona Anna oraz synowie.
Puck: Ciała rodu Wejherów pochowane pod ołtarzem puckiej kaplicy
Wnętrze krypty Wejherów w trakcie badań
 

Autor: Fot. Karolina Blusiewicz

Ród Wejherów pochowany w kaplicy w Pucku

Od ponad 30 lat archeolodzy z Katedry Średniowiecza i Nowożytności Uniwersytetu Warszawskiego prowadzą na terenie Pucka prace archeologiczne. W 2021 roku w trakcie remontu posadzki w kościele parafialnym w Pucku „zajrzeli” również do znajdującej się w nim krypty z grobowcem znakomitego rodu Wejherów. Po trwających wiele miesięcy badaniach, analizach antropologicznych, archeobotanicznych, dendrochronologicznych i kostiumologicznych, naukowcy podzielili się pierwszymi wnioskami. Szerzej zamierzają udostępnić je w przygotowywanej monografii.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Sensacja archeologiczna! Gdańsk znacznie starszy niż się uważa

Co już wiadomo? Okazało się, że grobowiec jednego z najznaczniejszych rodów w Prusach Królewskich z XVI i XVII wieku był częściowo zniszczony i prawdopodobnie też wcześniej częściowo obrabowany. Jednak, jak udowadnia w swoim opracowaniu dr Karolina Blusiewicz, archeolog z Katedry Średniowiecza i Nowożytności Wydziału Archeologii UW, która od 20 lat uczestniczy i współprowadzi badania zespołu osadniczego w Pucku, na przykładzie grobowca Wejherów udało się udokumentować szczegóły kultury funeralnej kręgów magnackich w czasach nowożytnych.

Analizy antropologiczne dowiodły, że we wnętrzu krypty pochowano co najmniej dziewięcioro dorosłych i czworo dzieci. Wśród nich z dużym prawdopodobieństwem można zidentyfikować szczątki Ernesta i Anny Wejherów oraz ich synów – Jana, zmarłego w 1626 roku i Marcina Władysława, zmarłego w 1610. Trudności przysparza identyfikacja pochówków dzieci: ich narodziny i śmierć rzadko odnotowywano w źródłach.

dr Karolina Blusiewicz / archeolog z Katedry Średniowiecza i Nowożytności Wydziału Archeologii UW

Badania archeologiczne w grobowcu wykonano „przy okazji” remontu posadzki w kościele parafialnym w Pucku. A to dlatego, że jak tłumaczy dr Karolina Blusiewicz, otwarty w trakcie remontu dostęp do wnętrza grobowca i zmiana stabilnych warunków środowiskowych w krypcie groziły zniszczeniem zachowanych tam szczątków i wyposażenia grobowego. Pucka kaplica i krypta Wejherów ufundowane zostały w latach 1597–1599 przez Ernesta Wejhera, który w uznaniu zasług otrzymał w 1582 roku tytuł starosty puckiego oraz przez jego żonę Annę Ludwikę. W 1599 roku Wejher został pochowany w krypcie w puckiej farze, którą wcześniej „przywrócił” katolikom, gdyż w latach wcześniejszych należała ona do kościoła luterańskiego. Po nim w grobowcu składano kolejnych członków rodu, jednak jak wyjaśnia dr Karolina Blusiewicz, dostępne źródła nie dostarczają informacji, jak długo krypta była używana i kogo w niej dokładnie złożono.

ZOBACZ TEŻ: Jak Wejherowska Wola miastem Wejheropolis dawno temu została

Krypta rodu Wejherów to pomieszczenie o wymiarach 4,5 na 6,5 metra i wysoka na blisko 2 metry. Pochowane ciała znaleziono pod ołtarzem kaplicy.

– Drewniane trumny umieszczono nad ziemią na żelaznych, wmurowanych w ścianę sztabach, lecz w wyniku naturalnych procesów rozkładu trumny się rozpadły, a ich dna przełamały w połowie. Szczątki trumien i ich zawartość zsunęła się na podłogę, co stworzyło wzdłuż ściany zachodniej stertę złożoną z fragmentów drewna, szczątków ludzkich, pozostałości tkanin i innych elementów wyposażenia. W skupisku tym czytelne były również wyraźne ślady ingerencji ludzi i zwierząt, takie jak nienaturalnie przemieszczone szczątki kostne, wyłamane wieka i zdjęte ze zmarłych, zwinięte w kłąb pozostałości odzieży grobowej. Wskazało to na przeszukiwanie grobowca w przeszłości, prawdopodobnie w celu zabrania precjozów – opisuje miejsce w swoim opracowaniu dr Karolina Blusiewicz.

I dodaje: – Analizy antropologiczne dowiodły, że we wnętrzu krypty pochowano co najmniej dziewięcioro dorosłych i czworo dzieci. Wśród nich z dużym prawdopodobieństwem można zidentyfikować szczątki Ernesta i Anny Wejherów oraz ich synów – Jana, zmarłego w 1626 roku i Marcina Władysława, zmarłego w 1610. Trudności przysparza identyfikacja pochówków dzieci: ich narodziny i śmierć rzadko odnotowywano w źródłach.

Odkryto również pozostałości trumien i sarkofagów o rozmaitej konstrukcji, w tym trumny wydrążonej w kłodzie drewna dębowego oraz trumny z częściowo przeszklonym wiekiem. O ich bogatej oprawie świadczą pozostałości wystroju – fragmenty jedwabnych obić trumien i pozłacanych taśm pasmanteryjnych, mocowanych ozdobnymi ćwiekami. Liczne, znajdowane w rozsypisku sztuczne kwiaty, precyzyjnie wykonane z miedzianego drutu, papieru, jedwabnych nici i żywicy, wskazują na umieszczanie sztucznych wianków, zapewne w pochówkach dzieci.

dr Karolina Blusiewicz / archeolog z Katedry Średniowiecza i Nowożytności Wydziału Archeologii UW

Archeolodzy cieszą się jednak, gdyż mimo zauważalnej ingerencji ludzi i domniemanego obrabowania krypty, badania dostarczyły im istotnych informacji dotyczących kultury funeralnej w czasach nowożytnych. Jak wskazuje dr Blusiewicz, do najcenniejszych znalezisk należą pozostałości strojów grobowych.

– Była wśród nich piękna, dobrze zachowana suknia renesansowa ze wzorzystego jedwabiu, należąca najpewniej do Anny Wejher. Znaleziono także pozostałości stroju polskiego, złożonego z delii i żupana z jedwabnego adamaszku, w którym pochowany został pierwszy senator z rodu Jan Wejher – informuje archeolog z Uniwersytetu Warszawskiego. – Odkryto również pozostałości trumien i sarkofagów o rozmaitej konstrukcji, w tym trumny wydrążonej w kłodzie drewna dębowego oraz trumny z częściowo przeszklonym wiekiem. O ich bogatej oprawie świadczą pozostałości wystroju – fragmenty jedwabnych obić trumien i pozłacanych taśm pasmanteryjnych, mocowanych ozdobnymi ćwiekami. Liczne, znajdowane w rozsypisku sztuczne kwiaty, precyzyjnie wykonane z miedzianego drutu, papieru, jedwabnych nici i żywicy, wskazują na umieszczanie sztucznych wianków, zapewne w pochówkach dzieci.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Skarby Bazyliki Mariackiej. Może niech Memling wyjdzie do ludzi?

Chmielowe szyszki w trumnach

Co równie ciekawe, w trumnach odnaleziono także... chmielowe szyszki. Skąd one się tam wzięły?

– Niejednokrotnie mijało wiele tygodni od momentu śmierci, zanim trumnę z ciałem umieszczono w miejscu ostatecznego pochówku. Aby w tym czasie spowolnić rozkład ciała oraz zniwelować towarzyszące temu zapachy, stosowano różne zabiegi sanitarne, które odnotowano również w krypcie Wejherów. Należało do nich między innymi stosowanie ziół o działaniu antyseptycznym, takich jak chmiel, którego szyszki licznie zachowały się na dnie trumny Anny Wejher. Trumny uszczelniano tkaninami nasączonymi dziegciem lub smołą, a ich wnętrza zasypywano wapnem – wyjaśnia archeolog z Katedry Średniowiecza i Nowożytności Wydziału Archeologii UW.

Znalezione stroje grobowe poddano konserwacji i będą one eksponowane i pokazywane. Dokładne wyniki i specjalistyczne analizy antropologiczne, archeobotaniczne, dendrochronologiczne i kostiumologiczne zostaną udostępnione w specjalnej monografii.

„Ten artykuł został wsparty przez program grantowy „Media lokalne na rzecz demokracji” Journalismfund Europe”

JFE


tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Ziaja kuracja peptdowa
Reklama Ziaja kuracja peptdowa
Reklama