Dziennikarze wybrali już swój najlepszy film festiwalu. To „Chleb i sól” debiutanta Damiana Kocura.
W historii filmu były takie przypadki, kiedy zwierzę dostawało nagrodę aktorską. Ale na festiwalu w Gdyni jeszcze nie. Chociaż, jeśli się uda, to możemy przyznać wyróżnienie w postaci marchewkowego muffina i przekazać tym osiołkom z filmu "IO" - mówi Tomasz Kolankiewicz, dyrektor artystyczny gdyńskiego festiwalu.
Gdynia kocha film, a film kocha Gdynię. To nie jest puste hasło. Sprawdza się już od lat na gdyńskim festiwalu filmowym. Nic dziwnego, że w programie znalazła się specjalna sekcja filmy z Gdyni.
W każdym „wileńskim gdańszczaninie” jest cząstka poety, a więc jest nas całkiem sporo. W naszym festiwalu weźmie udział Beata Poźniak, amerykańska aktorka pochodząca z Gdańska, ale o wileńskich korzeniach, też poetka – mówi Tomasz Snarski, adwokat, poeta, dyrektor festiwalu Wilno w Gdańsku
Kiedy na jednym z gdyńskim festiwali filmowych nagrody odbierali głównie młodzi reżyserzy, w kuluarach żartowano, że, jak tak dalej pójdzie, to Złote Lwy trzeba będzie przemianować na Złote Lewki. Organizatorzy największej w Polsce filmowej imprezy poszli jednak dalej i ustanowili nowy konkurs o nagrodę Złote Lwiątka im. Janusza Korczaka.
Dyrektor artystyczny Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni Tomasz Kolankiewicz powiedział, że tegoroczna selekcja była zarazem spełnieniem marzeń i największym koszmarem dla selekcjonera: tak wysokiego poziomu zgłoszonych filmów nie było od dawna.
Kolejny Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni dopiero we wrześniu ale znamy już pierwszego nagrodzonego. Ta nagroda – Platynowe Lwy przyznawana jest artystom za całokształt. W tym roku odbierze ją reżyser i scenarzysta Filip Bajon, któremu Kaszubi zawdzięczają piękny, epicki film pt. „Kamerdyner”.
Dzięki reklamom możemy codziennie publikować wiadomości z całego Pomorza całkowicie za darmo. Wyłączenie blokady reklam to realne wsparcie lokalnych mediów