Ponad 3 promile alkoholu w organizmie miał mężczyzna, który spowodował kolizję w Kobylnicy. Chciał dojść do porozumienia z właścicielką uszkodzonego auta, lecz kobieta spostrzegła, że sprawca jest pijany. Wezwano policję, w tzw. międzyczasie delikwent próbował odjechać. Świadkowie zdarzenia odebrali mu kluczyki do auta. Na koniec okazało się, że mężczyzna ma zakaz kierowania wszelkimi pojazdami mechanicznymi. Teraz grozi mu nawet 5 lat więzienia.
42-letni mieszkaniec gminy Chojnice prowadził samochód, mając ponad 3 promile alkoholu. Ponadto nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Jakby tego było mało, jego auto nie miało ważnych badań technicznych. Pijany kierowca został zatrzymany.
Kierujący pod wpływem alkoholu pozostają prawdziwą plagą na drogach, także w regionie pomorskim. Prowadzący osobowego peugeota we wtorek, 10 października wjechał w przystanek na ul. Podwale Przedmiejskie w Gdańsku. W organizmie miał 1,5 promila alkoholu. Dwukrotnie wyższy odczyt przyniosło natomiast badanie trzeźwości kierowcy jaguara, który na terenie Sztumu tego samego dnia wjechał w bramę. Na szczęście, w obu zdarzeniach skończyło się na uszkodzonych samochodach. Obaj kierowcy będą musieli teraz ponieść konsekwencje swoich czynów.
Miał ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu, tuż po tym jak w centrum Słupska swoim BMW uderzył w wyprzedzany samochód i motocyklistę, który razem z pasażerką trafił do szpitala. To wynika ze wstępnych ustaleń. Teraz 36-letniemu kierowcy, który stracił już prawo jazdy, grozi wyrok więzienia. Policjanci przestrzegają: Pijani kierowcy są śmiertelnym zagrożeniem dla wszystkich uczestników ruchu drogowego.
Na widok skutera jadącego tzw. wężykiem policjanci zdecydowali zatrzymać kierującego do kontroli. Na widok patrolu kierowca skutera skręcił do lasu i próbował uciekać. Okazało się, że w organizmie ma 2 promile alkoholu. Wszystko działo się na terenie gminy Prabuty.
Niemal 2 promile alkoholu w organizmie miał kierowca osobowej hondy, który spowodował kolizję na trasie S7 i odjechał z miejsca zdarzenia. Szybko został zatrzymany.
Na rondzie im. Jana Pawła II w Człuchowie zakończył „rajd” pijany 44-letni mieszkaniec Złocieńca. Jak tłumaczył później policjantom, wjechał na nie z impetem, niszcząc znaki i słupki, bo go... nie zauważył. Na szczęście, wszystko to działo się w nocy i nikt nie ucierpiał.
Dzięki reklamom możemy codziennie publikować wiadomości z całego Pomorza całkowicie za darmo. Wyłączenie blokady reklam to realne wsparcie lokalnych mediów