Te filmy kręcone na Pomorzu mają potencjał na hity! Premiery już wkrótce

„Polowanie”, „Czerwień” i „Teściowie 2 ” to trzy filmy, które mogą w tym roku narobić wiele hałasu. Łączy je to, że kręcone są na Pomorzu. To jednak różne historie i gatunki. Ale każdy z nich ma olbrzymi potencjał na to, żeby zawojować widownię.
Ryszarda
Wojciechowska
27.04.2023 / 12:11

W ostatnich latach Pomorze, a w szczególności Trójmiasto, znowu stało się atrakcyjne plenerowo dla filmu i serialu. Bo też potencjał regionu – jak mówią filmowcy - jest wielki. Mamy tu dobrych autorów kryminałów i scenarzystów. Chcemy nowoczesnych widoków? Proszę bardzo. Pragniemy zdjęć starego miasta? Są na wyciągnięcie ręki. Jest morze, są Kaszuby. To atuty nie do podważenia i nie do pogardzenia. Zwłaszcza, że widzowie bardzo kochają morze.

Przed trzema tygodniami fanów kryminału zelektryzowała wiadomość, że Netflix rozpoczął w Gdańsku zdjęcia do filmowej opowieści “Kolory zła. Czerwień”, na podstawie książki związanej z Pomorzem Małgorzaty Oliwii Sobczak. To była prawdziwa petarda dla fanów tego gatunku, zwłaszcza, że w rolach głównych zobaczymy Maję Ostaszewską, wcielającą się w postać sędzi Heleny Boguckiej, szukającej sprawiedliwości po stracie córki, oraz Jakuba Gierszała jako nieustępliwego prokuratora Leopolda Bilskiego.

Reżyserem filmu jest Adrian Panek, który wspólnie z Łukaszem M. Maciejewskim napisał również scenariusz. Za produkcję odpowiada Aurum Film.

„Czerwień” zaczyna się na trójmiejskiej plaży, która staje się miejscem dramatycznego odkrycia. Morze wyrzuca na brzeg ciało młodej dziewczyny. Nietypowe okaleczenia ofiary wskazują na morderstwo. Na czele dochodzenia staje ambitny i nieustępliwy prokurator Leopold Bilski. W śledztwo angażuje się też matka ofiary sędzia Helena Bogucka. Wszystkie tropy prowadzą do jednego z nadmorskich klubów, który okazuje się być związany ze sprawą morderstwa kobiety sprzed 15 lat. Ze zgromadzonych w trakcie śledztwa informacji i zatajonych przez lata dowodów, powoli wyłania się mroczne oblicze przestępczego Trójmiasta. Odkrycia Bilskiego i Boguckiej zaczynają być bardzo nie na rękę lokalnej policji.


Autorka w rozmowie ze mną opowiadała, jak wpadła na pomysł tej książki. To była wiosna 2017 roku, godzina 19. Robiła kolację w swojej kawalerce w Sopocie. W tle leciał program informacyjny. I nagle usłyszała, że wyłowiono z Wisły płaszcz z... ludzkiej skóry i że to nierozwiązana zagadka sprzed lat. Chodziło o sprawę tzw. „Kuśnierza” z 1998 roku, który zamordował w Krakowie 23-letnią studentkę religioznawstwa, zdjął z niej skórę i uszył z jej części ciała makabryczny „płaszcz”. Po wielu latach sprawcą okazał się mężczyzna, który pracował w Instytucie Zoologii w Krakowie, skąd go wyrzucono, bo zabił im wszystkie króliki. Okazało się, że przez niemal 20 lat chodził na grób swojej ofiary, studentki, i zapalał jej znicze. Ta sprawa była bodźcem. Ale ona nie zamierzała powielić tej historii. Stworzyła własną. W kryminale wykorzystała tylko jeden element związany z oskórowaniem - motyw czerwieni wargowej.

POLECAMY TAKŻE: Gierszał i Ostaszewska w "Czerwieni" trójmiejskiej pisarki

Małgorzata Oliwia Sobczak przyznaje, że film na podstawie jej książki, to dla niej niesamowite przeżycie. I dopiero teraz do niej dociera, że ten filmowy sen się urzeczywistnia.

- Kiedy w wywiadach padało pytanie, jakich aktorów widziałabym w ekranizacji mojego kryminału, zawsze odpowiadałam, że do roli Boguckiej najlepsza byłaby albo Danuta Stenka, albo Maja Ostaszewska. Obie pod względem wizualnym i osobowościowym pasują do wizerunku mojej bohaterki. Mają tę potrzebną charyzmę. Ale w przypadku Jakuba Gierszała byłam mocno zaskoczona. Nie przypomina fizycznie mojego bohatera. Bilski to mężczyzna ciemnowłosy, z brodą, o piwnych oczach. Nie miałam jednak swojego typu filmowego bohatera. I kiedy dowiedziałam się, że to będzie Jakub Gierszał, byłam totalnie zaskoczona, ale pozytywnie. Bo ja kocham Jakuba Gierszała od chwili, kiedy zobaczyłam go w filmie „Wszystko co kocham”. To także niezwykle charyzmatyczny aktor, który ma w sobie niesamowity seksapil, a w dodatku potrafi się na ekranie genialnie przeobrazić w każdą postać – mówi autorka „Czerwieni”.

Małgorzata Oliwia Sobczak
autorka "Czerwieni"

Kiedy w wywiadach padało pytanie, jakich aktorów widziałabym w ekranizacji mojego kryminału, zawsze odpowiadałam, że do roli Boguckiej najlepsza byłaby albo Danuta Stenka, albo Maja Ostaszewska. Obie pod względem wizualnym i osobowościowym pasują do wizerunku mojej bohaterki. Mają tę potrzebną charyzmę. Ale w przypadku Jakuba Gierszała byłam mocno zaskoczona.

 

Na drugi film - „Polowanie” czekamy już od wielu miesięcy. To kolejny, mocny obraz gdańskich producentów spółki Filmikon: Olgi Bieniek i Mirosława Piepki, odpowiedzialnych za wcześniejszy „Układ zamknięty”. Autorami scenariusza są: Mirosław Piepka, Paweł Chmielewski i nieżyjący już Michał Pruski.

ZOBACZ TEŻ: W Gniewie trwają zdjęcia do filmu „Polowanie”

Jak mówi Mirosław Piepka „Układ zamknięty” i „Polowanie” łączy jedno: żądza. Ale w tym pierwszym filmie chodziło o żądzę pieniądza, a w drugim o żądzę władzy. Fabuła obu filmów różni się, ale ciężar gatunkowy jest ten sam - brutalna rzeczywistość w starciu z jednostką. A hasło, które nam będzie towarzyszyć po wyjściu z kina to… opanuj swój gniew. Dlatego na plan filmowy wybrano miasto Gniew. Ale jak dodaje Piepka, akcja filmu toczy się w zupełnie innym miasteczku Polski i Gniew nie ma żadnego związku z tematem „Polowania”.


Scenariusz – jak tłumaczy współscenarzysta – powstał na kanwie autentycznych wydarzeń.

- Nie można jednak twierdzić, że „Polowanie” to „Układ zamknięty” 2, bowiem w „Układzie… sednem filmu była żądza pieniądza i spisek polegający na przejęciu przez funkcjonariuszy państwowych pewnej fabryki. A w „Polowaniu” pokazujemy do jakich wypaczeń prowadzi chorobliwa żądza władzy na szczeblu powiatowym. Uważam, że żądza władzy jest bardziej niebezpieczna, niż żądza pieniądza i nieobliczalna wręcz w swych skutkach – puentuje Piepka.

Reżyserem filmu jest pochodzący z Trójmiasta Paweł Chmielewski, który był drugim reżyserem przy filmie „Czarny czwartek” a także reżyserem polskich seriali takich jak: „Klan” czy „Pierwsza miłość”.

W roli głównej zobaczymy Michała Czerneckiego - aktora teatralnego, telewizyjnego i filmowego. Zagrał wcześniej w takich produkcjach jak: Wojna polsko-ruska”, „Wałęsa. Człowiek z nadziei”, „Planeta singli” czy „ 25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy”. Teraz możemy go oglądać w filmie „Skołowani”. W pozostałych rolach wystąpią m.in.: Magdalena Walach, Andrzej Andrzejewski, Artur Barciś i Ewa Kasprzyk.

Za zdjęcia odpowiada Maciej Edelman – syn słynnego, polskiego operatora Pawła Edelmana.

Olga Bieniek zdradza, że w zupełnie innej odsłonie zobaczymy m.in. Artura Barcisia. W „Polowaniu” gra wyrachowanego, bez skrupułów biznesmena. Premiera filmu planowana jest na początek października.

I wreszcie czas na coś lżejszego, chociaż z nutką goryczy. Na komedię „Teściowie 2”. I w tym przypadku zdjęcia kręcono w Trójmieście, głównie na plaży w Gdyni Kolibkach.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: „Teściowie 2” wyjechali z Trójmiasta. Zakończono zdjęcia do tej oczekiwanej komedii

Pierwsza część „Teściów” cieszyła się wielką popularnością w kinach. Również recenzje były bardzo dobre. Filmowcom udało się w zabawny, ale nie prostacki sposób, opowiedzieć o czymś, co jest nam dobrze znane: o polskim weselu. W tym przypadku jednak był to przepis na katastrofę i to w szalonym stylu. Historia pierwszych „Teściów” skupiła się bowiem na weselu po odwołanym ślubie. Podjęto jednak decyzję, że skoro wszystko jest opłacone, impreza się odbędzie.


W pierwszej jak i w drugiej części bohaterami są dwie rodziny, które różni wszystko – pochodzenie, status, zawartość portfela, gust. W drugiej części, po feralnym weselu bez pary młodej, nasi bohaterowie spotykają się na wakacjach nad Bałtykiem. Czy dwa dni razem wystarczą na ostateczne pojednanie przed kolejną ceremonią?

W filmie występują m.in. Maja Ostaszewska i Iza Kuna oraz Adam Woronowicz, który na pytanie - czy rola w filmie komediowym jest lekka, łatwa i przyjemna, odpowiada: - Nawet przy lekkiej roli trzeba się ciężko napracować. Wykonać pewien wysiłek. Paradoksalnie wymaga czasami cięższej pracy, niż przy dramacie. Ale taka praca daje satysfakcję. W tym filmie zawarta jest ta gogolowska prawda, że śmiejemy się sami z siebie. Myślę, że to jest dobry wentyl do spuszczenia w pewnych tematach powietrze. Scenarzysta Marek Modzelewski świetnie pokazuje nasze ludzkie słabości. Prezentuje nas w krzywym zwierciadle. Poza tym filmy o weselach, już od czasów Wyspiańskiego i jego najsłynniejszego „Wesela” poprzez kontynuację tego tematu przez Wojtka Smarzowskiego, stały się naszą domeną narodową. I my na tych weselach załatwiamy wiele spraw – opowiada.

Film ma wejść do kin jeszcze w 2023 roku.

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze