policja

W Gdyni ukradł samochód, wpadł 600 kilometrów dalej po kolizji

Ponad 600 kilometrów pokonał skradzionym w Gdyni samochodem mieszkaniec Lublina, prawdopodobny sprawca przestępstwa. Osobowa skoda uczestniczyła w kolizji na ulicach Świdnika. Samochód figurował w policyjnych rejestrach jako poszukiwany, kierujący szybko został zatrzymany. Grozi mu teraz do 10 lat więzienia.
Piotr
Piesik
9.02.2024 / 12:11

Samochód skradziony w Gdyni znalazł się w... Świdniku

Osobowa skoda została skradziona 31 stycznia w Gdyni, samochód o wartości 150 tysięcy złotych zniknął z miejsca postoju na ul. Derdowskiego. Policjanci podjęli dochodzenie, sprawdzili zapisy monitoringu, przesłuchali świadków, po czym umieścili w systemie informacyjnym wiadomość o utraconym pojeździe. W ten sposób każdy patrol w całym kraju mógł wesprzeć poszukiwania auta. 

To przyniosło rezultaty. We wtorek, 6 lutego nadeszła wiadomość ze Świdnika (według internetowych stron wyznaczających trasę przejazdu oba miasta dzieli 625 km), o zatrzymaniu sprawcy przestępstwa. Jak się okazało, w tym mieście doszło do kolizji, w której uczestniczyła osobowa skoda, prowadzona przez 49-letniego mężczyznę. Kierujący po zdarzeniu oddalił się, lecz szybko został zatrzymany.

To 49-letni mieszkaniec Lublina. W trakcie kolizji był nietrzeźwy, w przeszłości był już karany. Za kradzież z włamaniem grozi mu teraz kara do 10 lat więzienia. Decyzją prokuratury wobec 49-latka zastosowano dozór policyjny. 

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze