Las Szpęgawski. Miejsce, które pamięta zbrodnie i ofiary
Las Szpęgawski to miejsce, które od 1939 roku przypomina o tragedii mieszkańców Pomorza. W Miejscu Pamięci Narodowej co roku spotykają się nie tylko samorządowcy, ale również mieszkańcy, głównie Kociewia.
Pamięć o pomordowanych i tragicznych wydarzeniach sprzed 87 lat trwa do dziś. W uroczystym apelu i modlitwie uczestniczyli przedstawiciele władz samorządowych, poczty sztandarowe oraz lokalne organizacje. Złożono kwiaty i zapalono znicze. W tym roku, w obliczu działań Rosji, tamte wydarzenia mają dla wielu osób coraz bardziej dosłowne znaczenie.
Jak podkreślali uczestnicy uroczystości rocznicowych, Las Szpęgawski nie jest tylko miejscem na mapie. To miejsce, które pamięta ludzi, którzy mieli swoje rodziny, domy, plany i marzenia. Ludzi, których życie zostało brutalnie przerwane.
– Pamięć nie może kończyć się wraz z uroczystością – mówi jedna z uczestniczek uroczystości. – Nie wystarczy raz w roku przyjść, złożyć kwiaty i zapalić znicz. Musimy dbać o miejsca pamięci, poznawać historię i przekazywać ją kolejnym pokoleniom.
CZYTAJ TEŻ: Las Szpęgawski: Odnaleziono przedmioty osobiste ofiar. Zobacz zdjęcia!
Uroczystości rocznicowe w Lesie Szpęgawskim
Uroczystość miała podniosły charakter. Po hymnie państwowym i wystąpieniu dr. Mateusza Kubickiego z gdańskiego oddziału IPN delegacje złożyły kwiaty pod pomnikiem. Mszę Świętą w intencji pomordowanych odprawił ks. prałat Marian Szczepiński.
Jak co roku, szczególnym momentem uroczystości był Apel Poległych, który odczytał major Maciej Kędzierski z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku. Po Apelu oddano salwę honorową. Uroczystość zakończyło wspólne odśpiewanie „Roty”.
– W tym miejscu jej słowa (Roty – red.) nabierają szczególnego znaczenia – mówił Artur Osnowski, wójt gminy Starogard Gdański. – Stoimy w Lesie Szpęgawskim, który na zawsze pozostanie świadectwem jednej z największych tragedii w historii naszej ziemi.
„Za każdą ofiarą kryło się konkretne życie”
Jak podkreślał wójt gminy Starogard Gdański, 87 lat temu w Lesie Szpęgawskim rozpoczęły się masowe egzekucje.
– Niemieccy okupanci zamordowali mieszkańców Starogardu Gdańskiego i okolicznych miejscowości - nauczycieli, księży, urzędników, działaczy społecznych, rolników, rzemieślników, a także pacjentów szpitali psychiatrycznych, w tym dzieci. Żadne słowa nie są w stanie w pełni oddać ogromu tej tragedii. Stojąc tutaj, nie możemy jednak pozwolić, aby zamordowani stali się jedynie liczbą. Za każdą ofiarą kryło się przecież konkretne życie – imię, nazwisko, rodzina, dom, plany i marzenia.
– Naszym obowiązkiem jest pamiętać. Pamiętać o tych, którzy zostali pozbawieni życia. Pamiętać o ich rodzinach. Pamiętać o cierpieniu, którego doświadczyli. Ale pamięć to również odpowiedzialność za przyszłość. Musimy przekazywać młodemu pokoleniu prawdę o tym miejscu. Nie po to, aby pielęgnować nienawiść, lecz po to, aby kolejne pokolenia rozumiały, do czego może prowadzić pogarda wobec drugiego człowieka, odebranie mu godności i przekonanie, że jedni ludzie mają większe prawa do życia niż inni. Las Szpęgawski jest częścią naszej historii, ale jest też miejscem naszej odpowiedzialności. Miejscem ciszy, modlitwy i pamięci.
Masowe egzekucje w ramach Intelligenzaktion
W 1939 roku Las Szpęgawski stał się miejscem masowej zagłady ludności cywilnej w ramach tzw. Intelligenzaktion. Według udokumentowanych i zweryfikowanych badań historycznych IPN oraz lokalnych badaczy, w Lesie Szpęgawskim zamordowano od 5000 do 7000 osób. Wśród nich znaleźli się przedstawiciele polskiej inteligencji z Kociewia – nauczyciele, księża, urzędnicy, działacze społeczni, a także niemal 1700 pacjentów Krajowego Zakładu Świeckiego dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Kocborowie.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Szczątki 84 ofiar z 1939 r. znalezione w Lesie Szpęgawskim. IPN szuka krewnych
Jako pierwsi w Lesie Szpęgawskim ofiarą mordu padli starogardzcy Żydzi. Następnie zamordowano 88 pacjentów szpitala psychiatrycznego w Kocborowie.
Las Szpęgawski stał się miejscem straceń polskiej inteligencji, działaczy społecznych i politycznych z Pomorza oraz duchownych. Jesienią 1939 roku Niemcy wymordowali niemal całą Kapitułę Katedralną diecezji chełmińskiej oraz profesorów pelplińskiego seminarium.
Nowy pomnik przypomina o bezimiennych ofiarach
Jak podkreślają przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej, „niestety, wciąż potrzeba badań archiwum, bo w grobach spoczywają bezimienne ofiary”.
Niedawno powstał nowy pomnik w formie ściętych pni drzew. Monument, który kosztował 1,9 mln zł, składa się ze 117 betonowych drzew i 33 betonowych pni. Na ich słojach są wypisane imiona i nazwiska ponad 2,5 tys. znanych ofiar.
Historię miejsca przybliżają także specjalne tablice.
Oprawę muzyczną podczas uroczystości zapewniła Harcerska Orkiestra Dęta z Tczewa.



Napisz komentarz
Komentarze