Reklama

Na Dyniowisko to do Parku Zagrody Kociewskiej w Godziszewie – jest bajecznie kolorowo

W Parku Zagroda Kociewska w Godziszewie w tym roku można zobaczyć ponad 150 ton dyń – to niemal dwukrotnie więcej niż przed rokiem.
Park Zagrody Kociewskiej w Godziszewie
Największe Dyniowisko na Pomorzu jest w Godziszewie na Kociewiu

Autor: Park Zagroda Kociewska | Materiały Prasowe

Jedno z największych dyniowisk w Polsce

To największe Dyniowisko nie tylko na Kociewiu, ale i na Pomorzu i jedno z największych w Polsce. Tego miejsca nie da się pomylić z żadnym innym. Zagroda Kociewska to nie tylko malowniczo położony park rozrywki oraz gospodarstwo rekreacyjno-edukacyjne, zlokalizowane w Godziszewie, w gminie Skarszewy. To przestrzeń, w której można przenieść się do cudownej, wiejskiej krainy. 

Miejsce to oferuje wyjątkowe doświadczenia, a właściwie to wrażenia, dla całych rodzin, uczniów oraz przedszkolaków, łącząc zabawę z edukacją. Odwiedzający mają możliwość bliskiego kontaktu z naturą, co sprzyja relaksowi i wspólnym chwilom z bliskimi.
 

Historia Zagrody. Rodzinny projekt z 1999 roku

Jak Filip Rehmus (prowadzi Park wraz z żoną Martyną) sam żartuje, wzrastał wraz z Zagrodą. To jego rodzice Beata i Leszek Rehmusowie w 1999 roku wybrali Godziszewo na swoje miejsce do życia. Głowa rodziny jest rodowitym Kociewiakiem – urodził się w Starogardzie Gdańskim, ale jego żona na Kociewie dotarła aż ze Śląska.

– Przez jakiś czas rodzice mieszkali w Niemczech – opowiada Filip Rehmus. - To tam mój tata poznał tę branżę parków rozrywki. Powrót do Polski był związany z jego chęcią stworzenia takiego miejsca tutaj na Kociewiu. Zakupili nieruchomość w Godziszewie i stopniowo tworzyli swoje „biznesowe dziecko”. Posiadłość wymagała gruntownego nie tylko remontu, ale modernizacji. Samo uporządkowanie terenu było czasochłonne. To był długoletni „nieużytek”. Nieruchomość była mocno zniszczona. Nasza restauracja otworzyła podwoje w 2010 roku. To mama zajęła się „kuchnią”. Tak jako ona nie gotuje nikt. Obecną funkcjonalność osiągnęła około 2015 roku.

Patrząc z perspektywy czasu, aż trudno uwierzyć, ile samozaparcia od założycieli wymagało stworzenie Parku Zagroda Kociewska praktycznie z niczego, a jednak udało się i gospodarstwo cieszy nie tylko jego właścicieli, ale i licznie odwiedzających ten park rozrywki gości. Teraz to niesamowite miejsce z pozytywnym przesłaniem, dobrą atmosferą, smacznym jedzeniem i zwierzętami, które kradną serca zwłaszcza najmłodszych gości.

Filip Rehmus pod opieką rodziców zdobywał nie tylko wiedzę, umiejętności i doświadczenia, jakie później przydały się do prowadzenia gospodarstwa rekreacyjno-edukacyjnego, ale sam stworzył swoje pierwsze inwestycje. Był jeszcze gimnazjalistą, kiedy zajął się zorganizowaniem terenu pod mini- golf. Najpierw u boku taty zdobywał praktyczną wiedzę o zarządzaniu parkiem rozrywki, a potem już sam zaczął prowadzić Zagrodę. 

Skąd wziął się pomysł na stworzenie Dyniowiska?

– Wszystko zaczęło się od tego, że chcieliśmy żeby goście odwiedzali nas nie tylko wiosną i latem – dzieli się Filip Rehmus. - Chodziło nam o to, żeby to miejsce tętniło życiem przez dłuższy czas. Jesienne deszcze sprawiały, że trochę traciliśmy na atrakcyjności. Zależy nam, żeby nasz park wyglądał jak najpiękniej. Na początek pojawiła się, jeszcze na mniejszą skalę, jesienne foto- punkty. Ostatnie cztery lata, a szczególnie poprzedni i bieżący rok sprawiły, że możemy się poszczycić mianem jednego z największych dyniowisk w Polsce. W efekcie ściągamy bardzo dużą liczbę dyń i nastawiamy się na tematyzację, na stworzenie miejsca dla jesiennego wypoczynku. Cieszy się to dość dużą popularnością.

Co czeka nas w tym sezonie?

To co w Zagrodzie Kociewskiej gospodarze przygotowali na ten sezon zapiera dech w piersiach. O ile w 2025 roku na Dyniowisku można było podziwiać prawie 80 ton różnych gatunków dyń, to tym razem jest ich znacznie więcej.

– Początkowo miało być około 120 ton dyń, jednak ostatecznie jest ich więcej, bo ponad 150 ton – mówi Filip Rehmus. - Obszar, na którym zlokalizowane jest nasze Dyniowisko pozostał taki sam, ale doszła nowa dość duża aranżacja. To ta wioska dyniowa, która jest na powierzchni 850 m kw. Tylko do tej aranżacji wykorzystaliśmy około 40 ton dyń. Łącznie mamy na naszym Dyniowisku 40 większych aranżacji oraz kolejnych kilkadziesiąt mniejszych.

Co niezwykle istotne, na Dyniowisku można spędzać czas codziennie w godz. od 10.00 do 18.00.

– Nasze Dyniowisko zaprasza gości do 15 listopada – zachęca Filip Rehmus.

Prawda, że piękne? (fot. Park Zagroda Kociewska)

Co mówią goście?

Pani Danka z Tczewa wróciła z Godziszewa pełna wrażeń.

– W Zagrodzie Kociewskiej byłam pierwszy raz – mówi Tczewianka. - To, co mnie zaskoczyło, to ogrom ludzi i samochodów na parkingu. Ceny biletów - jak na tyle darmowych atrakcji dla dzieci - dmuchańców, zwierząt - do przyjęcia. Dyniowe aranżacje zachwycają. Mnóstwo miejsca do zabawy i miejsc do grillowania. Spokojnie można tu spędzić cały dzień.

Dyniowisko zauroczyło także panią Natalię i jej dzieci. Tczewianka jest pod wrażeniem także zaplecza sanitarnego.

– Zaskoczyły mnie toalety, a szczególnie wyposażenie - podpaski w damskich kabinach i pieluchy w toalecie z przebierakiem dla dzieci – mówi Natalia, mama dwumiesięcznej Lilki. - Jest dużo atrakcji dla dzieci. Moja 6-letnia córka wyskakała się za wszystkie czasy. Największą frajdę miała z tarzania się w ziarnach kukurydzy. Uwagę dzieci przyciągają też zwierzęta, które można karmić specjalną karmą.

Skoro dzieci nie chcą opuszczać tego terenu i zabierają choćby ziarenka kukurydzy na pamiątkę, to chyba najlepsza reklama dla tego Dyniowiska.

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama