Do zdarzenia, jak informuje "Radio Gdańsk" doszło w połowie listopada 2025 roku ubiegłego roku na oddziale położniczo-ginekologicznym w Malborku. Jak wynika z relacji matki, ciąża przebiegała prawidłowo, jednak sam poród miał mieć poważne komplikacje. Według kobiety dziecko po narodzinach otrzymało 2 punkty w skali Apgar. Matka twierdzi również, że noworodek miał ciężką zamartwicę i przez około 27 minut nie podejmował samodzielnego oddechu. Rodzice uważają, że do tak poważnego stanu mogło dojść w związku z nieprawidłowym postępowaniem personelu.
W opublikowanym w mediach społecznościowych wpisie matka zarzuca personelowi m.in.:
- bagatelizowanie sygnalizowanych przez nią wcześniej spostrzeżeń,
- nieprawidłowe postępowanie medyczne,
- naruszanie praw pacjenta
- oraz nieprzestrzeganie procedur.
Rodzice twierdzą również, że podobnych przypadków może być więcej. Sprawa została zgłoszona do prokuratury. Rodzice złożyli również skargę bezpośrednio do zarządu Powiatowego Szpitala w Malborku oraz poinformowali o sprawie Fundację Rodzić po Ludzku.
Na tym etapie zarzuty rodziców nie przesądzają jednak o tym, czy podczas porodu doszło do błędu medycznego. To właśnie okoliczności zdarzenia i prawidłowość zastosowanych procedur wymagają wyjaśnienia. Zarzutom stanowczo zaprzecza zarząd Powiatowego Szpitala w Malborku. Prezes placówki Paweł Chodyniak przekonuje, że podczas porodu personel podjął działania adekwatne do sytuacji.
- Zostały podjęte te czynności medyczne, które w takich sytuacjach powinny zostać podjęte - przekazuje prezes szpitala, cytowany przez "Radio Gdańsk".
Jak dodaje, zarówno matka, jak i dziecko pozostawali następnie w szpitalu przez kilka dni. Noworodek został wypisany do domu w stanie dobrym. Prezes podkreśla również, że zarząd analizuje każdą skargę oraz negatywną opinię dotyczącą oddziału. W ostatnich latach na porodówce wprowadzano zmiany dotyczące m.in. procedur medycznych, wyposażenia oraz warunków pobytu pacjentek.
Jednym z elementów relacji rodziców jest również informacja o przypadkach, w których dzieci po trudnych porodach były transportowane do szpitali w Gdańsku.
Zdaniem dyrekcji malborskiego szpitala nie musi to jednak oznaczać nieprawidłowości. Paweł Chodyniak zwraca uwagę na stopień referencyjności poszczególnych placówek. Do szpitali o najwyższym poziomie referencyjnym, w tym na gdańską Zaspę oraz do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego, kierowane są m.in. pacjentki z ciążami wysokiego ryzyka oraz przypadki wymagające specjalistycznej opieki.
Teraz okoliczności konkretnego porodu mają zostać wyjaśnione w ramach postępowania, o którego wszczęcie zawnioskowali rodzice. Kluczowe znaczenie będzie miała dokumentacja medyczna oraz ocena zastosowanego postępowania przez właściwe organy i biegłych.



Napisz komentarz
Komentarze