Koncerty dla wtajemniczonych
Gdy docierają do mnie informacje o interesujących koncertach, odbywających się w gdańskiej Amuz, a potem potwierdza się ich wyjątkowość (niezależnie od tego, czy są to wydarzenia w stylistyce muzyki tzw. poważnej, czy prezentacje jazzowe), nie potrafię zrozumieć, dlaczego widownia tych koncertów a priori jest ograniczona do krewnych i znajomych pracowników Amuz. Koncerty owe bowiem nie są dostępne dla mieszkańców Trójmiasta, choć przy tak świetnych pomysłach i prezentacjach śmiało można by sprzedać w dużych salach klubowych, a nawet filharmoniach – mam tu na myśli zwłaszcza filharmonię wejherowską – dodatkowe dwa, trzy czy cztery koncerty.
Domyślam się , że sprawa wiąże się z systemem rozliczeń, dotacjami i grantami, które nie pozwalają owych spektakli pokazać poza zamkniętym systemem uczelnianym. Tylko smutno, że nikomu nie śni się, by ów chory system uzdrowić. Jedynym wyjątkiem od opisanej wyżej reguły są koncerty, które odbywają się nie w sali koncertowej uczelni, lecz w Centrum Kultury Świętego Jana w Gdańsku. I to jest jaśniejsza strona opisywanej kwestii.
Takie myśli ogarnęły mnie, gdy otrzymałem informację o otwarciu nowego sezonu owych uczelnianych koncertów, zaprojektowanych w ramach dwóch cykli: GdańskaMuza i PomorskaMuza.
Akordeony, bandeon i tancerze
Podczas koncertu inauguracyjnego w sali Amuz 9 października wystąpi zespół akordeonowy aMuz splot orchestra pod dyrekcją Sabriny Stachel. Grają w nim: Dominik Żych, Maksymilian Lejk, Martyna Podolska-Dębska, Kamil Heliasz, Ewa Nizielska, Jakub Kolańczyk, Antoni Klimek, Małgorzata Remiszewska, Mateusz Głowniak (ten ostatni na akordeonie basowym). Gościem koncertu będzie bandeonista Paweł Zagańczyk, a zestaw wykonawców uzupełnią tancerze Anna Krupa i Damian Thompson.
W programie: K. Falkowski Enigma – Preludium i toccata, A. Piazzolla – Ballet Tango (w opracowaniu splot orchestra), A. Czernysz – Eleven Train, A. Piazzolla – Libertango (w opracowaniu K. Falkowskiego), W. Ulanowski – Oravian Game, A. Piazzolla – Oblivion.
Tango, o które się bito
Uważam, że Piazzolla to jeden z kilku muzycznych geniuszy XX wieku, a fakt, że jego tango nuevo stało się wizytówką muzyki łączącej w harmonijny sposób elementy folku, jazzu i muzyki tzw. poważnej jest tego potwierdzeniem. Mało kto wie, do jakich emocji doprowadzało tango nuevo w latach 50. I 60. XX Argentyńczyków. Jedni Piazzollę uwielbiali, ale wielu go szczerze nienawidziło za rzekome „zbrukanie” idei narodowego tańca Argentyny. W Buenos Aires i innych miejscowościach dochodziło do bójek między zwolennikami a przeciwnikami tango nuevo. Były nawet ofiary śmiertelne. Dziś mało kto o tym pamięta, bowiem międzynarodowy sukces Piazzolli jakoś pogodził Argentyńczyków.
Wieczór w Olympii
Zmierzam w stronę osobistego wspomnienia. Najpierw nadmienię, że poza nielicznym gronem koneserów twórczość Piazziolli była w Polsce mało znana, aż do lat 90. XX wieku. Gdy w 1976, jako wysłannik londyńskiego New Musical Express, pojawiłem się w Paryżu i wysłuchiwałem różnych ówczesnych sław francuskiego rynku muzycznego, otrzymałem zaproszenie na koncert w sali Olympii, którego gwiazdą był najpopularniejszy wówczas artysta folkowy. Nawiasem mówiąc, nazwiska jego nie pamiętam. Bowiem w pierwszej części koncertu, czyli w ramach „suportu” na scenę weszło pięciu ubranych na czarno panów: skrzypek, kontrabasista, pianista, klasyczny gitarzysta, wreszcie brodaty niewysoki gość, który dźwigał instrument wyglądający jak miniatura akordeonu. Piazzolla bowiem nie był klasycznym akordeonistą, lecz bandeonistą – wirtuozem instrumentu technicznie trudniejszego do opanowania od guzikowego akordeonu.
Czterdzieści minut koncertu to było szaleństwo. Publiczność każdy z utworów nagradzała coraz gorętszymi brawami, a potem zaczęły się bisy – jeden, drugi, trzeci – aż na scenie pojawił się gość, który Piazzolli szepnął do ucha jakieś zaklęcie, po którym już bisów nie było, a zespół, pożegnany został owacją na stojąco. Rozpoczęty po przerwie koncert francuskiej gwiazdy folku nie wzbudził nawet połowy takiego entuzjazmu.



Napisz komentarz
Komentarze