Reklama

Nauta jest firmą, która patrzy w przyszłość i chce w tej przyszłości uczestniczyć!

Największym wyzwaniem były zmiana lokalizacji i przeniesienie produkcji ze starych, historycznych terenów w centrum Gdyni na tereny dawnej Stoczni Gdynia – mówi Monika Kozakiewicz, prezes zarządu Stoczni Remontowej Nauta w Gdyni, która w tym roku obchodzi 100-lecie!
Stocznia Remontowa Nauta, Gdynia
W historii Nauty zmieniały się technologie, lokalizacje, rodzaje realizowanych projektów i sytuacja gospodarcza

Autor: Stocznia Remontowa Nauta

Stocznia Nauta ma dziś 100 lat. Jaką obecnie jest firmą? 

Jesteśmy firmą, która cały czas patrzy w przyszłość, dlatego że świat zmienia się na naszych oczach i niemal codziennie jesteśmy świadkami sytuacji, które silnie wpływają zarówno na sposób prowadzenia biznesu, jak i nasze życie. Obserwujemy kolejną rewolucję przemysłową, a jest to proces, który następuje bardzo szybko. 

Dlatego też Nauta jest firmą, która nie tylko patrzy w przyszłość, ale również chce bardzo mocno uczestniczyć w tej przyszłości, aby móc zapewnić swoim klientom usługi na jak najwyższym poziomie. 

Hasło jubileuszu brzmi: „Historia płynie dalej”. Jak Pani tłumaczy to hasło w kontekście dzisiejszej Nauty i kierunku, w którym stocznia powinna się rozwijać?

Hasło jubileuszu symbolizuje determinację ludzi, którzy przez kolejne pokolenia pracowali na rzecz tej firmy i sprawili, że mogła ona przetrwać, rozwijać się oraz dobrze realizować swoje zadania. Mam nadzieję, że również w przyszłości praca w Naucie będzie źródłem dumy i satysfakcji. Chciałabym, aby kolejne pokolenia czuły taką samą więź ze stocznią, jaką przez lata budowali ich poprzednicy.

Jednocześnie chcemy, aby kierunek w którym Nauta będzie się rozwijać, pokazał naszym klientom, że Stocznia jest godnym zaufania i wartościowym partnerem biznesowym.

W historii Nauty zmieniały się technologie, lokalizacje, rodzaje realizowanych projektów i sytuacja gospodarcza. Co było największym wyzwaniem dla stoczni w ostatnich latach, a co jest nim dzisiaj?

Z mojego punktu widzenia, największym wyzwaniem w ostatnich latach były zmiana lokalizacji i przeniesienie produkcji ze starych, historycznych terenów, które były zlokalizowane w centrum miasta Gdynia, na tereny dawnej Stoczni Gdynia. Umożliwiło to stoczni uzyskanie zarówno większej powierzchni, jak i zakup większego doku pływającego oraz dostęp do suchego doku SD I. Dzięki temu mogliśmy przejść z remontów jednostek o długości do około 150 metrów do obsługi statków klasy Panamax o długości ponad 22O metrów. 

Obecnie istotne są modernizacja stoczniowej infrastruktury oraz unowocześnienie i optymalizacja wszystkich procesów produkcyjnych. Należy pamiętać, że cały czas korzystamy z zasobów po byłej Stoczni Gdynia, które mają już ok. 80 lat, więc nieuniknione są bieżące modernizacje oraz ponoszenie nakładów finansowych.

Monika Kozakiewicz
Monika Kozakiewicz, prezes zarządu Stoczni Remontowej Nauta w Gdyni (fot. Stocznia Remontowa Nauta)

Mówiąc o 100-leciu Nauty, często podkreśla się, że stocznia to przede wszystkim ludzie. Jakie znaczenie ma dziś doświadczenie wielopokoleniowej kadry i jak udaje się przyciągnąć młodych ludzi do stoczniowego fachu?

Doświadczona kadra jest nośnikiem wiedzy i doświadczeń gromadzonych przez wiele lat pracy. Dlatego rozwijamy program mentoringu i wdrażania nowych pracowników przy wsparciu bardziej doświadczonych kolegów. 

W związku z odczuwanym w branży stoczniowej brakiem wykwalifikowanych kadr, m.in.: monterów kadłubów i  spawaczy, z początkiem września 2016 roku SR Nauta stała się inicjatorem uruchomienia pierwszej tego typu klasy w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Kłaninie. Młodzi ludzie nie tylko zdobywają wiedzę teoretyczną w szkole, ale także odbywają praktyki w stoczni pod opieką naszych specjalistów. Dzięki temu możliwe jest skuteczne przekazywanie kompetencji kolejnym pokoleniom.

Nauta jest najstarszą działającą stocznią remontową w Polsce i jednocześnie częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Jaką rolę chce Pani, aby stocznia odgrywała w polskim przemyśle okrętowym i gospodarce morskiej w kolejnych latach? 

PGZ jako silny i stabilny właściciel jest dla nas kluczowym partnerem. Dzięki jego wsparciu, stocznia odkupiła od Agencji Rozwoju Przemysłu dok SD1, co było dla nas bardzo ważne z punktu widzenia sprawnego funkcjonowania. 

Udział w grupie PGZ daje nam również możliwość uczestnictwa w projektach modernizacji MW. W grudniu 2025 roku podpisaliśmy, największy w historii firmy, kontrakt na remont 2 trałowców. Liderem tego przedsięwzięcia jest właśnie PGZ, a stocznia pełni rolę lidera technicznego. W maju tego roku podpisaliśmy z PGZ Stocznią Wojenną umowę na wykonanie bloku rufowego GB02 kadłuba fregaty Burza – drugiej jednostki budowanej w ramach programu „Miecznik” dla Marynarki Wojennej RP. Przedmiotowa umowa wzmacnia kooperację w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej i potwierdza model local content realizowany przy największym kontrakcie w historii polskiego przemysłu okrętowego.

Stocznia Remontowa Nauta
Doświadczona kadra jest nośnikiem wiedzy i doświadczeń gromadzonych przez wiele lat pracy. Dlatego Stocznia Remontowa Nauta rozwija program mentoringu i wdrażania nowych pracowników przy wsparciu bardziej  doświadczonych kolegów (fot. Stocznia Remontowa Nauta)

Poza tym, wspólnie z PGZ SW, uczestniczymy w rozmowach z  Agencją Uzbrojenia na temat serwisowania okrętów podwodnych pozyskiwanych aktualnie przez Marynarkę Wojenną RP w ramach programu Orka.

Gdyby miała Pani spojrzeć na ko lejne 25 lat i wyobrazić sobie Nautę w 2051 roku, to jak chciałaby Pani, by stocznia była odbierana? 

Patrząc w przyszłość, wyobrażam sobie stocznię jako nowoczesny, wpisany w krajobraz miasta Gdyni, zakład, który potrafi sprostać wymaganiom klientów. Stocznia zawsze starała się spełniać oczekiwania armatorów, dlatego cały czas prowadzimy z nimi dialog i uważnie wsłuchujemy się w to, co mówią. Myślę, że za 25 lat Stocznia Remontowa Nauta będzie również realizować remonty w sposób satysfakcjonujący jej klientów.


tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze