Świadkowie próbowali zatrzymać pijanego kierowcę
Do zdarzenia doszło we wtorek 5 października około godz.13.45 na jednej ze stacji paliw w gdańskim Śródmieściu. Świadkowie zauważyli, że kierowca Forda może być pod wpływem alkoholu, i próbowali go zatrzymać. Mężczyzna próbował odjechać w kierunku Elbląga. Ucieczka nie poszła mu najlepiej, ponieważ uderzył w znajdujący się na stacji benzynowej bankomat.
Mężczyzna wykazał się skrajną nieodpowiedzialnością, ponieważ w samochodzie znajdował się jego 4-letni syn. Policjanci rozpoczęli poszukiwania. Niedługo później na jednej z pobliskich ulic zauważyli wskazane auto. Za kierownicą siedział 44-latek, a pasażerem był jego mały jego synek. Badanie alkomatem wykazało u kierowcy ponad 1,6 promila alkoholu.
Dziecko przekazano pod opiekę matki
Chłopiec został zbadany przez ratowników medycznych, a następnie przekazany pod opiekę matki. Kierowcę zatrzymano i przewieziono do komisariatu, gdzie przeprowadzono badanie retrospekcyjne. Jego wyniki trafią do biegłego, który oceni, czy mężczyzna był nietrzeźwy w chwili prowadzenia samochodu.
Mężczyzna odpowie przed sądem za spowodowanie kolizji w stanie nietrzeźwości. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności. Sprawą niewłaściwego sprawowania opieki nad dzieckiem zajmie się sąd rodzinny.
Wykroczenie i przestępstwo jednocześnie
Spowodowanie kolizji w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila alkoholu) oznacza odpowiedzialność równolegle za wykroczenie drogowe oraz przestępstwo prowadzenia pojazdu po pijanemu.
Sprawca odpowiada za samo kierowanie po alkoholu (art. 178a kodeksu karnego) oraz za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa (art. 86 kodeksu wykroczeń).



Napisz komentarz
Komentarze