Dzięki grantowi i finansowemu wsparciu przez powiat chojnicki i gminę Chojnice naukowcy ponownie zawitali w okolice osady Wolność, by na cyplu przy Jeziorze Charzykowskim prowadzić badania na jednym z dwóch odkrytych w tym rejonie grodzisk. Dzięki zastosowaniu nowoczesnych narzędzi badawczych, w tym lotniczego skanowania laserowego LiDAR, udało się precyzyjnie zlokalizować zarys obiektu i przeprowadzić wykopaliska na obszarze ok. 20 metrów kwadratowych. Odnalezione grodzisko to dawny, nieaktywny gród, który pełnił m.in. funkcje obronne i nosił ślady bytności grupy kilkudziesięciu osób.
Badacze odkryli pełen przekrój wału, który był masywną konstrukcją rusztową zbudowaną z drewna, ziemi oraz gliny. Rdzeń wału stanowiło drewno, które z upływem czasu uległo rozkładowi, jednak obecność spalonych warstw węgli drzewnych w profilu dowodzi, że grodzisko ostatecznie uległo pożarowi.
Znaleziska sprzed wieków
W trakcie prac terenowych odnaleziono wczesnośredniowieczną ceramikę naczyniową, fragmenty kości zwierzęcych będące dawnymi odpadami konsumpcyjnymi, a także gwóźdź, fragment żelaznego noża oraz oprawkę noża. Po zakończeniu prac pozyskane próbki przejdą szczegółową analizę makroszczątków roślinnych oraz precyzyjne datowanie radiowęglowe.
- To grodzisko znajduje się na cyplu nad Jeziorem Charzykowskim, w miejscu z natury obronnym, też takim mocno strategicznym, bo tutaj jest dosyć dobry widok z kilku stron na na samo jezioro. Nasze badania są rzeczywiście taką powtórką czy jakby powrotem do badań, które tutaj były realizowane w latach 60. XX wieku przez ówczesnego doktoranta, a później profesora Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu Gerarda Wilke oraz jeszcze wcześniej w XIX wieku. Nasze zadanie było takie, żeby zlokalizować, przy użyciu nowoczesnych metod, wykop z lat 60. To się udało, znaleźliśmy ten wykop w całości mimo że znajduje się on w odludnym miejscu. A teraz rozpoznajemy ten obiekt przy pomocy tych wszystkich metod, którymi dzisiaj dysponujemy. Dzięki rozwojowi, przede wszystkim metod datowania, jesteśmy teraz w stanie dużo bardziej precyzyjnie, niż to było w latach 60., powiedzieć kiedy to grodzisko powstało. Mam nadzieję, że będziemy też mogli wskazać moment w którym to grodzisko zanikło, co zazwyczaj w archeologii jest nieco trudniejsze. I będziemy, mam nadzieję, również w stanie powiedzieć trochę na temat ludzi, którzy tutaj mieszkali, którzy to zbudowali i którzy pozostawili po sobie ten zabytek – tłumaczy prof. Jerzy Sikora z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Łódzkiego.
Grodzisko funkcjonowało mniej więcej w IX wieku. Kiedy dokładnie powstało? To mają wykazać przyszłe analizy radiowęglowe z pobranych próbek węgli drzewnych, które zostały znalezione na miejscu, bo wał grodziska uległ spaleniu.
- Czy ono powstało troszeczkę wcześniej? To już wyjaśnią nam analizy radiowęglowe, ponieważ generalnie jest tak, że grodziska na terenie Polski, w tym wczesnym średniowieczu, powstawały gdzieś od ostatniej ćwierci VIII wieku, więc nie jest wykluczone, że to również gdzieś pod koniec VIII wieku powstało. Roboczo na ten czas datujemy je raczej na na wiek IX – mówi prof. Jerzy Sikora. - Zastanawiamy się, jakie funkcje pełniło to grodzisko, czy rzeczywiście były one obronne czy również jakieś inne. Mamy pewne argumenty, które świadczą o tym, że tutaj na stałe zamieszkiwali ludzie. Nie jest to oczywiste, ponieważ są takie grodziska, na których znajdujemy wyłącznie wały, i nie mamy śladów bytności ludzi. Tutaj takie ślady bytności ludzi są dosyć intensywne i to chyba takiej bytności co najmniej kilkudziesięcioletniej, takiej, w której następowały pewne zmiany koncepcji wykorzystania tego miejsca. Więc ktoś tutaj mieszkał. Był to ktoś, kto był w stanie zmobilizować odpowiednią liczbę ludzi do tego, żeby taką konstrukcję wznieść, bo to grodzisko miało dosyć duży obszar, dosyć potężne wały i wszystko wskazuje na to, że powstało w konstrukcji rusztowej, czyli z użyciem drewna, z użyciem ziemi, z użyciem gliny, a jest to już olbrzymi wysiłek inwestycyjny.
Na miejscu znaleziono fragmenty ceramiki naczyniowej, pokonsumpcyjne fragmenty kości zwierząt, fragment oprawki noża (może pochodzić z innego okresu niż grodzisko), fragment gwoździa oraz noża żelaznego. Okazuje się, że dość blisko tego grodziska znajdowało się także drugie. Obecnie nie wiadomo czy funkcjonowały one równocześnie.
- Mam nadzieję, że nasze badania pozwolą to wyjaśnić. Ale tak się zdarzało w wielu miejscach na Pomorzu, że nawet ta odległość między grodziskami bywała jeszcze mniejsza. W pobliżu tego drugiego grodziska, mniejszego, są też grupy kurhanów w lesie i mamy nadzieję, że będziemy mogli te kurhany także w przyszłości przebadać. Na razie nie wiemy jak są one datowane, tych kurhanów nie znaliśmy wcześniej. Niewątpliwie na Pomorzu, do pierwszej połowy X wieku, a zapewne i do schyłku X wieku oraz jeszcze później, dominowało ciałopalenie. Więc jeżeli mielibyśmy poszukiwać jakichś grobów to byłyby to groby ciałopalne.
Aktualnie naukowcy kończą swoją pracę i zasypują wykopy. Miejsce zostanie przywrócone do pierwotnej formy takiej, jaka była przed badaniami.
- Takich wykopów nigdy nie należy zostawiać one tworzą zagrożenie i nie tylko dla osób czy zwierząt, które mogłyby tu wpaść, ale też dla samego zabytku. Pozostawienie czegoś takiego powodowałoby, że tutaj dojdzie z czasem do erozji, a ściany wykopu zaczną się obsuwać i kolejne elementy zabytku mogą ulec zniszczeniu. Dlatego zawsze to zasypujemy – dodaje Jerzy Sikora.
Starosta powiatu chojnickiego Marek Szczepański przyznaje, że warto to miejsce badać dalej, by odkrywać, co kiedyś na tym terenie dokładnie było i że chciałby, aby te badania nie zakończyły się w tym roku i by były kontynuowane także w przyszłym roku.



Napisz komentarz
Komentarze