Reklama

Wyrok dla Natalii S., która w sylwestrową noc zabiła swojego partnera, utrzymany w mocy

Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego w Słupsku dotyczący Natalii S. z Miastka, która w sylwestrową noc z 2023 na 2024 rok zabiła swojego partnera. Oskarżona została skazana na 10 lat pozbawienia wolności. Musi też zapłacić po 25 tysięcy złotych zadośćuczynienia członkom rodziny zabitego mężczyzny.
Wyrok sądu
Sąd utrzymał w mocy wyrok dla Natalii S., która w sylwestrową noc zabiła swojego partnera

Autor: Canva | Zdjęcie ilustracyjne

Do tragicznego zdarzenia doszło w sylwestrową noc z 2023 na 2024 roku. Natalia S. wraz ze swoim partnerem Adamem D. i dwójką dzieci spędzali tę noc u znajomych. Po imprezie, podczas której pili wspólnie alkohol, rodziny rozeszły się do swoich domów. Jednak około 2 w nocy, 1 stycznia 2024 roku, Natalia S. wezwała do domu policję twierdząc, że między nią a partnerem doszło do kłótni. Podczas interwencji partner stwierdził, że aby nie zaogniać problemu, wyjdzie z domu. 

-  Adam D. wziął wtedy ze sobą dwie butelki wina i wyszedł z mieszkania. Małoletnie dzieci zostały powierzone pod opiekę sąsiadowi ponieważ Natalia S. była pod wpływem alkoholu.  Po opuszczeniu mieszkania Adam D. udał się do swojego brata, gdzie wspólnie pili alkohol. Podczas pobytu Adama D. u brata, Natalia S. kilkukrotnie dzwoniła do  niego, jednak nie odbierał on połączeń przychodzących od wymienionej - czytamy w zeznaniach ze sprawy sądowej. 

Kłótnia między partnerami i groźby śmierci

Po powrocie do domu doszło do kolejnej kłótni między dorosłymi. Rzekomo partner Natalii S. groził jej śmiercią. Wtedy ponownie wezwano policję. Funkcjonariusze zalecali jednak kobiecie, aby nie ruszała się z miejsca, w którym przebywa, i czekała na przyjazd policji. 

- Pomimo tego Natalia S. wstała z łóżka, udała się do kuchni, z której wzięła nóż kuchenny. Natalia S., trzymając nóż początkowo stała w kuchni, po chwili jednak ruszyła w kierunku przedpokoju. W przejściu między kuchnią a przedpokojem zobaczyła Adama D. i od razu zadała mu dwa ciosy nożem. Jeden w prawy policzek, drugi w klatkę piersiową - czytamy w zeznaniach.

Mężczyzny, mimo reanimacji, nie udało się uratować

Partner, mimo udzielanej najpierw przez Natalię S., a potem przez policję i ratowników pomocy medycznej, zmarł. Jak ustalono, bezpośrednią przyczyną zgonu były następstwa rany kłutej lewej połowy klatki piersiowej w postaci masywnego krwotoku wewnętrznego i zewnętrznego doprowadzającego do wstrząsu niedokrwiennego, w przebiegu którego doszło do zatrzymania akcji serca.

Natalia S. w toku postępowania przygotowawczego i sądowego konsekwentnie nie przyznawała się do popełnienia zarzucanego jej przestępstwa. Twierdziła, że noża użyła w obronie własnej, ponieważ, gdy weszła do przedpokoju, to widziała uniesioną i zaciśniętą w pięść rękę partnera. Jak twierdziła, wcześniej była już ofiarą przemocy fizycznej i psychicznej ze strony swojego partnera, za co został skazany. 

Wyrok skazujący przed Sądem Okręgowym w Słupsku zapadł 2 marca tego roku. W czasie rozprawy sądowej sędziowie nie dali wiary zeznaniom Natalii S. Za popełnienie zbrodni zabójstwa grozi kara nawet do dożywotniego pozbawienia wolności. 

Oskarżona słyszała jednak wyrok 10 lat pozbawienia wolności. Sąd orzekł także od niej na rzecz ojca, brata i siostry Adama D. oraz ich dwójki małoletnich córek po 25 tysięcy zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Zdaniem sędziego Natalia S. chciała zabić swojego partnera

Obrońca oskarżonej wnioskował o złagodzenie kary, natomiast oskarżyciel posiłkowy rodziny zmarłego partnera chciał ostrzejszego wyroku. Sędzia w uzasadnieniu stwierdził, że kobieta chciała zabić swojego partnera. Jednocześnie przekonywał, że wyższy wyrok mógłby negatywnie wpłynąć na kontakt skazanej z jej małoletnimi dziećmi.

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Ziaja kuracja peptdowa
Reklama Ziaja kuracja peptdowa
Reklama