Deska do prasowania Agnieszki Osieckiej. Sopockie molo na starej fotografii

„Molo sopockie jest śliczne” - pisała Agnieszka Osiecka, która 9 października skończyłby 90 lat. W Sopocie mieszkała w latach 50., gdy jako studentka odbywała praktykę w „Głosie Wybrzeża”.
Deska do prasowania Agnieszki Osieckiej. Sopockie molo na starej fotografii
Sopockie molo, druga połowa lat 40.

Autor: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Od października na sopockie molo możemy wchodzić bezpłatnie. Ale, jak obliczono, i wtedy, gdy obowiązywały bilety, odwiedzaliśmy molo tłumnie. Tak było zawsze. Wystarczy przyjrzeć się starym fotografiom, które odnaleźliśmy w Narodowym Archiwum Cyfrowym. Na nich - sopockie molo w drugiej połowie lat 40., w latach 50., 60. i 70.

Lirycznie pisała o sopockim molo Agnieszka Osiecka, która 9 października skończyłby 90 lat. W Sopocie mieszkała w roku 1956, gdy jako studentka odbywała praktykę w „Głosie Wybrzeża”. Wynajmowała pokój przy ulicy Bieruta 39 (dziś Haffnera). Przyjaźniła się z młodymi malarzami, choćby z Włodzimierzem Łajmingiem, ale też z aktorami Teatru Rąk „Co to” czy twórcami „Bim-Bomu”. 

Molo, lata 40. (fot. NAC)

„Molo sopockie jest śliczne” – pisała w książce „Szpetni czterdziestoletni” (Wyd. Iskry, 1985) - „Co roku starannie odnawiane, ozdobione białymi balustradami i niezliczonymi zakamarkami (można skryć się w nich jak u olbrzyma w kieszeni), pachnące młodym drewnem, żywicą i solą… (…) Niestety, co tu dużo gadać, molo sopockie jest tylko wybiegiem, wypuszczoną w świat deską do prasowania – i to jest smutne”.

Poetka podzieliła spacerujących po molo na kilka kategorii. To:

Ludzie z towarzystwa

Panie i panowie z okolicznych domów wczasowych i sanatoriów

Zakochani

Samotne dziewczyny

Samotni chłopcy

Oryginały

Miejscowi, którzy starannie wybierają czas, by tu przyjść, „nie pojawiają się na molo byle kiedy”.

Ze wzruszeniem wspominała lato 1956 toku, gdy wraz z kompanami „zdobywali Świt właśnie na molo”: „Wtoczyliśmy się na molo jakimś dziarskim pół polonezem, pół mazurem. Zgrani, rytmiczni, dogadani, stańczeni – stańczeni alkoholem, młodością i powagą poczynającego się świtu, trzymaliśmy się pod ręce i niczym radosny wąż wsiąkaliśmy w mgłę”…

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama WSAiB Studia podyplomowe
Reklama
Reklama
Reklama WSAiB Studia podyplomowe