Gdański Ośrodek Sportu planował odnowienie elewacji Bramy Maratońskiej, której stan techniczny wymaga interwencji. W postępowaniu przetargowym wybrano ofertę firmy Paweł Ryszard Strus z Siedlec, opiewającą na 442 tys. złotych.
Błędy w kalkulacji
Wykonawca ostatecznie jednak nie przystąpi do realizacji zadania. Jak wynika z przekazanych nam informacji Z GOS, odstąpił od podpisania umowy z przyczyn leżących po jego stronie. Wskazał na błędy we własnych kalkulacjach kosztorysowych oraz niedoszacowanie nakładu prac. W tej sytuacji konieczne będzie przeprowadzenie nowego przetargu. Oznacza to, że termin rozpoczęcia remontu pozostaje niepewny.
Pierwotnie zakładano, że prace potrwają 70 dni i zakończą się przed 15 grudnia 2026 roku. Wycofanie się wybranego wykonawcy może jednak wpłynąć na harmonogram inwestycji.
Historia obiektu
Budynek Bramy Maratońskiej powstał na początku lat 50. XX wieku, podczas powojennej rozbudowy, ponad 100-letniego dziś stadionu, prowadzonej w latach 1951-1953. Pierwotnie pełnił funkcję szatni sportowych, reprezentacyjną część nazwano Bramą Maratońską. Obiekt zachował wiele elementów architektonicznych charakterystycznych dla klasycyzującego wystroju. Mimo późniejszych przebudów, przetrwały niemal wszystkie detale sztukatorskie, w tym gzymsy, częściowo ozdobione konsolami, kasetony na suficie łuku oraz tralki balustrad. Do dziś można podziwiać również dekoracyjne maszty flagowe, które - według niepotwierdzonych informacji - były elementami przedwojennej trakcji elektrycznej przy dzisiejszej ulicy Łąkowej na Dolnym Mieście w Gdańsku.
Obecny stan bramy pozostawia wiele do życzenia. Elewacja jest mocno zabrudzona i pozbawiona jednolitej kolorystyki. Widoczne są spękania oraz ubytki tynku, a część ozdobnych detali znajduje się w złym stanie technicznym. Na razie jednak inwestycja musi poczekać na wybór nowego wykonawcy. Dopiero kolejne postępowanie przetargowe pozwoli ustalić, kto podejmie się prac i za jaką kwotę. Nie wiadomo także, czy uda się dotrzymać pierwotnego terminu zakończenia remontu.



Napisz komentarz
Komentarze