Brawa dla biało-zielonych. Lechia Gdańsk wygrywa ze Stalą w Rzeszowie

Lechia Gdańsk pokonała na wyjeździe Stal Rzeszów 2:1 w poniedziałkowym meczu Betclic 1 Ligi. Biało-zieloni zbudowali dwubramkową przewagę jeszcze przed przerwą, wykorzystując błędy gospodarzy przy wyprowadzaniu piłki i obronie rzutu rożnego. Po zmianie stron Stal ruszyła do odrabiania strat, a kontaktowego gola zdobyła w 77. minucie. Gdańszczanie wytrzymali jednak napór rywali i wracają z Rzeszowa z kompletem punktów.
Brawa dla biało-zielonych. Lechia Gdańsk wygrywa ze Stalą w Rzeszowie
Lechia jest dziś zupełnie inną drużyna niż na początku rozgrywek

Autor: Karol Makurat | Zawsze Pomorze

Rzeszowska drużyna jest przykładem tego, jak szybko można zredukować braki w przygotowaniu do sezonu. Wystarczy spojrzeć na początek rozgrywek w wykonaniu biało-niebieskich, by się o tym przekonać. 

W dwóch pierwszych meczach sezonu 2026/27 w Betclic 1 Lidze Stal przegrała z Chrobrym Głogów 1:5 i z Arką w Gdyni 0:4, ale już od trzeciej kolejki ekipa z Podkarpacia zaczęła punktować. We wrześniu Stal wygrała wszystkie swoje mecze ligowe i pucharowy, a 2 października, korzystając z reprezentacyjnej przerwy, zremisowała z czeską Karwiną 1:1. 

Łatwo w tym wypadku dopatrzyć się analogii do startu Lechii, która podobne jak Rzeszowianie po dwóch kolejkach była na dnie tabeli, przegrywając w Gdańsku z Pogonią Grodzisk Mazowiecki i Wartą Poznań po 0:3. Przed poniedziałkowym meczem w Rzeszowie obie drużyny sąsiadowały w tabeli, a kibice biało-zielonych mogli spodziewać się trudnego zadania do wykonania przez ich ulubieńców.

Spotkanie rozpoczęło się od wysokiego pressingu Stali, która próbowała utrudnić Lechii rozgrywanie piłki na własnej połowie. Gospodarze nie potrafili jednak przełożyć swojej aktywności na klarowne okazje, a z czasem coraz groźniej zaczęli atakować Gdańszczanie. W 36. minucie Lechia objęła prowadzenie. Stal straciła piłkę podczas wyprowadzania akcji, Artur Szach błyskawicznie uruchomił Vladislava Blanutę, a rumuński napastnik wykorzystał sytuację i posłał futbolówkę między nogami bramkarza. Biało-zieloni potwierdzili tym samym, że potrafią bezlitośnie wykorzystywać pomyłki przeciwnika.

Końcówka pierwszej połowy przyniosła ogromne emocje. W 29. minucie sędzia podyktował rzut karny dla Stali po starciu Tomasza Wójtowicza z Marvinem Rittmullerem. Po analizie sytuacji decyzja została podtrzymana, ale Irlandczyk z Północy Sean Goss nie wykorzystał jedenastki, bo trafił w słupek.

Chwilę później szansę na podwyższenie prowadzenia otrzymała Lechia. W 39. minucie Hristo Ivanov został sfaulowany przez Marco Thiede`a w polu karnym, a do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł kapitan Gdańszczan, Tomasz Neugebauer. Marek Kozioł wyczuł jednak intencje strzelca i obronił jego uderzenie. Lechia nie zamierzała rezygnować. W 40. minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez Danyła Małowa najwyżej do piłki wyskoczył Danyło Beskorowajny i głową z bliskiej odległości zdobył bramkę na 2:0. Gdańszczanie schodzili na przerwę z solidną zaliczką, choć mogli prowadzić jeszcze wyżej.

Już w 48. minucie groźnie uderzał Kevin Dodaj, ale Kozioł zdołał odbić piłkę na rzut rożny. Gospodarze odpowiedzieli kolejnymi dośrodkowaniami i próbami strzałów z dystansu. W 53. minucie Rittmuller minimalnie chybił, a kilka minut później Alex Holewiński popełnił błąd przy wznowieniu gry, który mógł kosztować Lechię utratę bramki. Bramkarz Gdańszczan szybko jednak naprawił pomyłkę, odważnie interweniując pod nogami Buksy.

Kluczowa dla losów spotkania okazała się 71. minuta. Holewiński popisał się znakomitą interwencją po strzale Amine Naifiego, odbijając piłkę poza bramkę. Bramkarz Lechii jeszcze kilkakrotnie skutecznie interweniował, pomagając zespołowi utrzymać dwubramkowe prowadzenie. W odpowiedzi Gdańszczanie próbowali zaskoczyć rywali szybkimi akcjami. W 72. minucie Javier Mena oddał niespodziewany strzał, po którym Kozioł musiał wybić piłkę na rzut rożny.

W 77. minucie Stal w końcu dopięła swego. Goss posłał piłkę nad Beskorowajnym, a Buksa urwał się Samuelowi Kopaskowi i pokonał Holewińskiego, zmniejszając straty do 1:2. Gospodarze odzyskali nadzieję na uratowanie punktów, a ostatni kwadrans zapowiadał się niezwykle nerwowo. Lechia odpowiedziała zmianami, próbując uporządkować grę i utrzymać przewagę. Na boisku pojawił się Michał Głogowski, a wcześniej szansę na debiut w barwach gdańskiego zespołu otrzymał Narek Hovhannisyan. Goście nie potrafili jednak rozstrzygnąć meczu kolejnym trafieniem, a Stal do ostatnich minut szukała wyrównania.

W końcówce gospodarze wywalczyli kilka rzutów rożnych i próbowali zagrozić bramce Lechii także po stałych fragmentach gry. W 90. minucie Holewiński musiał interweniować po rzucie wolnym Gossa, przenosząc piłkę nad poprzeczką. W doliczonym czasie gry bramkarz Gdańszczan poradził sobie również z dośrodkowaniem z narożnika boiska. Stal naciskała do ostatniego gwizdka, ale Lechia nie pozwoliła sobie odebrać zwycięstwa. Po czterech doliczonych minutach sędzia zakończył spotkanie, a na tablicy wyników pozostało 2:1 dla Lechii. Wygrana w Rzeszowie to dla Lechii nie tylko cenne trzy punkty, ale również potwierdzenie dobrej dyspozycji w ostatnich kolejkach. Biało-zieloni okazali się skuteczniejsi w pierwszej połowie, a po przerwie przetrwali trudny okres, w którym Stal stworzyła sobie kilka dogodnych okazji. 

Po tym meczu Lechia z 16 punktami awansowała na 4. miejsce.

Stal Rzeszów – Lechia Gdańsk 1:2 (0:2)

Bramki: Aleksander Buksa (77) – Vladislav Blanuta (36), Danyło Beskorowajny (40).

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Ziaja kuracja peptdowa
Reklama
Reklama
Reklama