Nasze zawodniczki musiały odrobić straty z piątku, kiedy to w pierwszym spotkaniu w Belgii przegrały 0:1. Tylko kilka dni miały obie drużyny na regenerację i przystąpienie do meczu rewanżowego na Polsat Plus Arenie w Gdańsku.
– Jeśli chodzi o przebieg piątkowego meczu, to byłyśmy przygotowane na kompaktową grę Belgijek z lewej strony i bezpośrednie ataki z prawej strony. Wiedziałyśmy, jak nasze rywalki bronią i atakują. Spodziewam się, że we wtorek będzie podobnie. My z kolei chcemy wykorzystać nasze okazje i zagrać równie szczelnie jak w pierwszym spotkaniu. W Leuven miałyśmy sytuacje, które powinny zakończyć się bramką dla nas, dlatego do rewanżu podchodzimy bardzo spokojnie. Ze świadomością, że drugi mecz to druga szansa. Wynik jest co prawda niekorzystny, ale to tylko 0:1, mamy 90 minut na odwrócenie losów rywalizacji – powiedziała na konferencji prasowej przed rewanżem z Belgią w półfinale baraży o awans na mistrzostwa świata kapitanka reprezentacji Polski kobiet Ewa Pajor.
I tę szansę Polki chciały za wszelką cenę wykorzystać
W pierwszej połowie nasze piłkarki walczyły zaciekle o każdy metr boiska, ale Belgijki im nie ustępowały. Widać było rywalizację dwóch drużyn o podobnym potencjale, walczących o dużą stawkę. W 43 minucie gwiazda polskiej reprezentacji Ewa Pajor zdobyła bramkę, która dała biało-czerwonym prowadzenie do przerwy.
W drugiej połowie widać było doświadczenie i pomysłowość w grze ofensywnej Belgijek, które zdołały wyrównać wynik. Polki pokazały jednak ogromną determinację, zaczęły grać szybciej, bardziej agresywnie, więcej strzelać i kibice oglądali bardzo dobry mecz. Pięknym i celnym strzałem popisała się Ewelina Kamczyk, ale pani sędzia po analizie VAR dopatrzyła się pozycji spalonej u jednej z Polek i efektownego gola nie uznała.
Dogrywka
Chwilę potem ataki podopiecznych selekcjonerki Niny Patalon przyniosły kolejną dobrą akcję, po której Paulina Tomasiak precyzyjnym strzałem w 67 minucie zdobyła gola na 2:1. Takim wynikiem skończył się mecz w swoim 90-minutowym wymiarze, a to oznaczało, że w dwumeczu jest 2:2 i potrzebna jest dogrywka.
W ostatniej akcji pierwszej części dogrywki Belgijki zdobyły drugiego gola, po którym w dwumeczu objęły prowadzenie 3:2. Polki miały więc tylko 15 minut szans na odwrócenie losów tej konfrontacji.
W 117 minucie kapitalne podanie Eweliny Kamczyk do Ewy Pajor dało celny strzał i bramkę na 3:2. Takim wynikiem zakończyła się dogrywka i o tym, kto zagra z Irlandią o awans do mistrzostw świata, zdecydowały rzuty karne. Te lepiej wykonywały Polki, które wygrały je 4:3. Znakomicie spisała się w tej serii bramkarka Kinga Seweryn, która obroniła dwa rzuty karne.



Napisz komentarz
Komentarze