Ta komedia obyczajowa Michała Grzybowskiego stała się odkryciem niedawnego Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Zdjęcia realizowane były w pomorskiej wsi o żartobliwej nazwie Swornegacie, która słynie nie tylko z nazwy, ale też z malowniczego położenia w Borach Tucholskich, bogatej tradycji kaszubskiej, a także świetnych warunków do turystyki wodnej i rowerowej. Teraz jeszcze Swornegacie będą miały doskonałą promocję w postaci filmu.
O czym jest ta komedia?
To wakacyjny komediodramat, który w całości rozgrywa się na kaszubskim kempingu. Rodziny, pary i single przybywają nad jezioro otoczone lasem w poszukiwaniu letniego odpoczynku. Niektórzy się zakochują, inni zaczynają darzyć się niechęcią. Dzieci, pozostawione same sobie, budują własny świat karmiony kaszubskimi legendami i strasznymi opowieściami.
Gdy mieszkańcy kempingu odkrywają przebite opony w swoich autach, atmosfera gęstnieje i do głosu dochodzą wzajemne animozje. Kamera dyskretnie podąża za bohaterami, rejestrując ich codzienne czynności, gesty, niedopowiedzenia i ciche dramaty.
„Swornegacie” realizowano w nietypowy sposób. Była to w większości improwizacja na planie, z wymyślaniem dialogów i sytuacji przez samych aktorów. Scenariusz bowiem liczył zaledwie kilka stron. Zawarto w nim jedynie przebieg samej historii.
Zdjęcia kręcono latem 2025 roku, a sama praca na planie przypominała raczej wakacyjny wyjazd znajomych niż tradycyjny plan filmowy. W filmie zagrały całe rodziny aktorów, łącznie z ich dziećmi, które też pojawiły się przed kamerą.
Trochę czeskiego humoru, a trochę „Rejsu”
Michał Grzybowski, reżyser „Białego potoku” i „Sezonów”, tym razem chciał stworzyć ciepłą opowieść, w której improwizacja będzie służyła naturalności ekranowych sytuacji. Jak mówił podczas festiwalu, wiedział, że pójdzie to w stronę komedii, może trochę czeskiego kina, a może trochę polskiego „Rejsu”, który uwielbia.

Samorządowcy z Chojnic i okolic do produkcji filmu dołożyli pół miliona złotych, czyli połowę filmowego budżetu. Zdjęcia były kręcone nie tylko w Swornegaciach, ale też w Charzykowach oraz Chojnicach.
Łączy ich szaleństwo
Jak czytamy na profilu FB filmu, dzięki aktorom na planie „Swornegacie” oficjalnie ukonstytuował się ich teatr, który nazwali Żar.Teatr.
Jak sami o sobie mówią: Żar.Teatr powstał z pasji do improwizacji, którą zaraził ich wszystkich jeden człowiek, Jacek Stefanik. Są grupą wykształconych aktorów teatralnych, którzy zajęli się między innymi improwizacją. Ich spektakle można oglądać w Warszawie w Teatrze Capitol oraz na scenie Foksal. Poza tym każdy z nich realizuje swoje pasje zawodowe na różnych polach. Łączy ich szaleństwo i odwaga w realizacji celów. Śmiało można powiedzieć, że w jednej grupie spotkały się osoby, które wiedzą, czego chcą. Łączy ich żar i żart.
W skład Żar.Teatru wchodzą: Łukasz Chmielowski, Helena Chorzelska, Agnieszka Dulęba-Kasza, Jan Hussakowski, Monika Janik-Hussakowska, Remigiusz Jankowski, Konrad Korkosiński, Kacper Lech, Agata Myśliwiec, Jacek Stefanik, Monika Szwajnos, Martyna Szymańska, Marcin Urbanke i Julia Wilczewska. I to oni właśnie zagrali w filmie „Swornegacie”.



Napisz komentarz
Komentarze