Z Kartuz w kierunku Ręboszewa
Ręboszewa nie mogliśmy w tej wyprawie pominąć, wszak tam usytuowany jest słynny wiatrak, w którym mieści się kawiarnia i miejsca noclegowe. Przede wszystkim jednak, już z poziomu parkingu, który usytuowany jest nieco niżej, roztaczają się przecudne widoki. Zobaczcie na zdjęciach.
Kolejnym przystankiem Złota Góra
To miejsce dość powszechnie znane, ale o tej porze roku tylko przez nielicznych odwiedzane. Puste zbocze z amfiteatrem na samym dole, to widok niezwykły. A do tego przepiękne krajobrazy z tarasu widokowego. I ta cisza, która aż dzwoni w uszach...
Jadąc dalej w kierunku Borucina, zatrzymywaliśmy się w różnych miejscach, które przyciągały oko i obiektyw pięknym, jesiennym anturażem.
Piękne widoki w Borucinie
Oryginalny przystanek autobusowy z kaszubskimi wzorami i napisami, ale przede wszystkim znakomity widok na Jezioro Raduńskie z leżącą nieopodal wyspą – to zatrzymało nas najdłużej.
Park Ośmiu Błogosławieństw w Sierakowicach
To miejsce szczególne z Ołtarzem Papieskim i Telebimem z twarzą Jana Pawła II. Tego dnia jednak koncentrowaliśmy się na jesiennych widokach, a tych w parku nie brakuje. Choć w wielu miejscach kwitną jeszcze wczesnojesienne kwiaty, to jednak powoli pokrywają je spadające z drzew złote, brązowe i czerwone liście.
Chmielno i sympatyczne kaczki…
Wracając z Sierakowic, nie mogliśmy nie zahaczyć o Chmielno. Tu poza nadjeziornymi alejkami w jesiennej już oprawie, powitały nas pływające na brzegu jeziora kaczki. Wyraźnie widać było, że są oswojone i przyjaźnie nastawione do człowieka.
Miały w głębokim poważaniu klikający aparat i wręcz łasiły się o przysmaki. To chyba jeden z najbardziej urokliwych momentów tego dnia.
Zawory jak nadmorskie miasteczko
Wspaniale położony Pensjonat Tamowa, skąd rozciągają się piękne widoki, to istny raj dla fotografa. Jednak najbardziej zwróciła naszą uwagę sama wieś, zwłaszcza jej małe, nadjeziorne uliczki.
O tej porze roku w większości już ciche i wyludnione, ale na każdym kroku widać, że mieszkańcy stawiają tu na turystykę. Co kawałek tablice na domach, bramach z informacją o pokojach do wynajęcia, tak jak w małym nadmorskim miasteczku.
Warto też podkreślić, że wieś jest bardzo czysta i zadbana, co po nie tak dawno zakończonym sezonie zasługuje na podziw i szacunek.
Pusty pomost w Ostrzycach...
Mijając kilka miejscowości wróciliśmy do Kartuz, by następnie udać się do Ostrzyc. W sezonie letnim to jedna z najbardziej zatłoczonych miejscowości w powiecie kartuskim.
Zazwyczaj tłumy ludzi – turystów z Polski i zagranicy spaceruje główną ulicą, plaże, ośrodki wczasowe i pensjonaty są pełne. Zewsząd słychać śmiech i muzykę, również za sprawą Gminnego Ośrodka Kultury w Somoninie, który na imprezy przyciąga do amfiteatru tłumy.
Tym razem było cicho jak makiem zasiał i choć na promenadzie relaksowało się kilka osób, to popularny pomost był całkowicie pusty. Niezwyczajne było słyszeć własne kroki na drewnianych deskach...
I trochę smutno zrobiło się nam w Ostrzycach, bo choć jesienią ta turystyczna miejscowość jest równie urokliwa, a widoki niczym nie ustępują letnim, to jednak niczym na projektorze w głowie pojawiały się wspomnienia z lata, wspaniałych koncertów i imprez…
Powiat kartuski w jesiennej pigułce
Choć ten wyjazd zajął prawie cały dzień, to odwiedziliśmy zaledwie zalążek kartuskich, nawet tych turystycznych miejscowości.
Ale nic straconego. Przed nami ta mniej urokliwa, zimna i dżdżysta część jesieni, potem... oby krótka zima i znowu nadejdzie wiosna. To może być okazja, by odwiedzić z aparatem te miejscowości, na które dziś zabrakło czasu.



Napisz komentarz
Komentarze