Polska może mieć spory problem z uzyskaniem unijnych funduszy. Niestety, taki może być skutek środowej decyzji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który odrzucił skargę Polski i Węgier w sprawie mechanizmu warunkowości. Otwiera to furtkę do wstrzymywania unijnych funduszy dla krajów, w których naruszana jest praworządność. W przypadku Polski stawką jest 770 mld zł. To kosmiczna suma, która pomogłaby Polakom odbudować swoje biznesy po pandemii. Sprawa jest jednoznaczna. A skoro tak, to rząd zamiast biadolić, że Unia jest zła – natychmiast powinien wycofać się ze szkodliwych i niezgodnych z prawem unijnym zmian w sądownictwie (ustawa o KRS), wadliwego sposobu powoływania sędziów do KRS oraz zlikwidować nieuznawaną w Europie Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego.
Przez najbliższe lata będziemy egzystować na obrzeżach Unii Europejskiej. Każda kolejna transza funduszy unijnych, będzie poprzedzona awanturami, sporami, działaniami mniej czy bardziej pozornymi. Nie dojdzie do Polexitu, ale dopóki PiS będzie rządzić, nie należy spodziewać się zakończenia istniejącego sporu - mówi prof. Antoni Dudek, politolog, historyk, publicysta z UKSW w Warszawie. Dodaje, że stosunki pomiędzy Warszawą a Brukselą mogą ulec dalszemu pogorszeniu, po kolejnych wyborach parlamentarnych i ewentualnym zawiązaniu koalicji Prawa i Sprawiedliwości z Konfederacją.
Dzięki reklamom możemy codziennie publikować wiadomości z całego Pomorza całkowicie za darmo. Wyłączenie blokady reklam to realne wsparcie lokalnych mediów