Przed Europejskim Centrum Solidarności, gdzie trwa posiedzenie kolegium komisarzy UE, przeciwko Europejskiemu Zielonemu Ładowi protestują związkowcy Solidarności. Przewodniczący Solidarności zapowiada referendum, a wśród wykrzykiwanych haseł nie brakuje „Nie bać Tuska" i „Ruda wrona orła nie pokona".
Nawet 50 tysięcy złotych. Tyle wynosi – na dziś – kara, jaką Związek Zawodowy „Solidarność” powinien zapłacić za wywieszenie ogromnego baneru, który wzywa do zatrzymania Zielonego Ładu. Kara rośnie każdego dnia o kolejne 2,5 tys. zł. W opinii Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni, baner narusza uchwałę krajobrazową.
Żyjemy w czasach epickich – oto bowiem w Katowicach w dniach 7-9 maja odbył się XVI Europejski Kongres Gospodarczy, wydarzenie na miarę Soboru Trydenckiego w 1545 roku czy posiedzenia Francuskich Stanów Generalnych we czerwcu 1789 roku.
W Parku Reagana w Gdańsku, staraniem fundacji Widzialne, odbyła się debata, w której udział wzięło czworo kandydatów do Parlamentu Europejskiego: Jacek Bendykowski z Koalicji Obywatelskiej, Wioleta Tomczak z Trzeciej Drogi, Katarzyna Ueberhan z Lewicy oraz Krzysztof Szymański z Konfederacji. Nieoczekiwanie, spotkanie zakłócił mężczyzna z megafonem, kandydat partii PolExit.
Rolnicy z powiatu chojnickiego w środę, 20 marca punktualnie o godz. 7.00 zablokowali drogę krajową 22 między Chojnicami a Starogardem Gdańskim. Protesty trwają również m.in. na S7 czy w centrum Gdańska. – Walczymy o wspólne dobro dla wszystkich, nie tylko dla nas. „Zielony Ład” dotknie każdego, zarówno tych prowadzących jednoosobową działalność, jak i pracujących w dużych korporacjach – mówi Janusz Bieliński, rolnik spod Chojnic.
Z przetaczającymi się przez całą Unię Europejską protestami rolników solidaryzują się pszczelarze. Czy rzeczywiście sprowadzany z Ukrainy miód jest dla nich zagrożeniem? Waldemar Badeński, prezes Regionalnego Związku Pszczelarzy z siedzibą w Starym Polu przekonuje, że do Polski oraz Europy napływają duże ilości miodu, którego nikt nie kontroluje i nie wiadomo, czy spełnia on normy jakości.
Zielona transformacja dosięgnie nie tylko najbardziej energochłonny przemysł – swoje piętno będzie odciskała także na pozostałych, zdecydowanie mniej emisyjnych obszarach gospodarki. Wraz z narastającą presją – przede wszystkim sektora finansowego – przedsiębiorstwa nie będą miały alternatywy wobec azymutu proekologicznego. Dobrze jednak, by kierunek ten nie wynikał jedynie z przymusu, lecz także z faktycznych przekonań polskich liderów biznesowych. Jak je zbudować? Dlaczego nie powinniśmy nadmiernie piętnować greenwashingu? Jaki jest najskuteczniejszy sposób na komunikowanie społeczeństwu zmian klimatu?
Zrównoważona, zdrowa i silna gospodarka, prężnie działający sektor prywatny, rosnąca świadomość ekologiczno‑klimatyczna obywateli, wysokiej jakości kapitał ludzki – tymi określeniami można zdefiniować nie tylko globalnych liderów gospodarczych, lecz także Polskę. Gdy dodamy do tego fakt, że dziś, rozpoczynając wielką zieloną transformację, jesteśmy mądrzejsi o doświadczenia przemian ustrojowych sprzed 30 lat, okazuje się, że adaptacja Europejskiego Zielonego Ładu wcale nie musi być dla nas taka straszna, jak ją malują. Czy pomimo naszych mankamentów i zapóźnień, mamy potencjał, by ponownie odnieść sukces, który zadziwi świat?
Wielka, zielona transformacja, u której progu stoimy odciśnie głębokie piętno na wszystkich dziedzinach naszego życia społeczno gospodarczego. Nie sposób dziś nawet przewidzieć większości jej skutków. Nie miejmy jednak złudzeń – zmiana ta nas dosięgnie, nie uciekniemy od niej i w naszym interesie jest jak najszybsze przyjęcie tego do wiadomości. Tylko od nas zależy, czy potraktujemy ją jako kolosalną barierę rozwoju, czy jako mieszankę kolosalnych szans i wyzwań. Na czym będzie polegało zielone tsunami, które przetoczy się przez całą europejską gospodarkę? Co będzie ono oznaczało dla polskich firm? Jak odnaleźć swoje w miejsce w nowej rzeczywistości?
Europejski Zielony Ład to wizja gospodarki, która współegzystuje z planetą – przyrodą, surowcami, klimatem – i nie dąży do jej dalszej zachłannej eksploatacji. Idea ta wychodzi naprzeciw oczekiwaniom najbogatszych, najbardziej „sytych” cywilizacyjnie społeczeństw Europy. Z perspektywy państw takich jak Polska strategia ta – zakładająca m.in. odejście od paliw kopalnych – na pierwszy rzut oka wydaje się być niewygodnym balastem rozwojowym. Warto jednak spojrzeć na nią jako na dziejową szansę, dającą możliwość „przeskoczenia” wielu zastałych od lat zależności gospodarczych i budowania nowych specjalizacji technologicznych.
Myśląc o dobrej przyszłości Polski, musimy zrozumieć nie tylko siebie, ale także Europę i świat. A tam następuje dziś wielkie przemeblowanie, nowe rozdanie kart. Krystalizują się nowe reguły gry i nowe kierunki rozwoju. Jakie wysiłki powinniśmy podjąć, by móc korzystnie się w tę grę wpisać, a tym bardziej ją współkształtować? Czego powinna dotyczyć nowa, zielona i inkluzywna wizja rozwoju Polski? Czy mamy szansę przeistoczyć się z szarego tygrysa wzrostu w zielonego tygrysa technologii i innowacji?
Dzięki reklamom możemy codziennie publikować wiadomości z całego Pomorza całkowicie za darmo. Wyłączenie blokady reklam to realne wsparcie lokalnych mediów