Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Szara woda, zielona woda, czyli dekarbonizacja jest możliwa!

Żyjemy w czasach epickich – oto bowiem w Katowicach w dniach 7-9 maja odbył się XVI Europejski Kongres Gospodarczy, wydarzenie na miarę Soboru Trydenckiego w 1545 roku czy posiedzenia Francuskich Stanów Generalnych we czerwcu 1789 roku.
Szara woda, zielona woda, czyli dekarbonizacja jest możliwa!
Modułowy blok jądrowy – BWRX-300, rozwiązanie firmy GE Hitachi o mocy 300 MWe pokrywa zapotrzebowanie na ciepło całe Trójmiasto. W przypadku Gdańska, wyspa jądrowa mogłaby być zlokalizowana w okolicach Sobieszewa, co by znacząco podniosło walory klimatyczne tej okolicy, a wyspa turbinowa mogłaby powstać na terenie aktualnej EC Wybrzeże. Wtedy sieć centralnego ogrzewania pozostałaby bez zmian i nie byłyby potrzebne remonty naszych mieszkań

Autor: materiały promocyjne

Nie dość, że w Kongresie wzięło udział ponad 2500 właścicieli i prezesów głównych firm gospodarczych kraju, to setki tysięcy Polaków z zapartym tchem śledziło w Internecie wypowiedzi na temat aktualnego stanu gospodarki. Bo skala decyzji gospodarczych jakie aktualnie podejmujemy jest unikalna w całej historii naszego kraju. 

Dekarbonizacja – to zadanie na dziś

Osią wszystkich wypowiedzi była: „dekarbonizacja” – to słowo pojawiało się w każdej wypowiedzi każdego prelegenta. Już pierwsze przemówienia premiera Donalda Tuska, komisarki Ursuli von der Leyen, posła Jerzego Buzka, wicepremiera Władysława Kosiniak-Kamysza, czy wojewody śląskiego Marka Wójcika, podnosiły sprawę dekarbonizacji jako głównego zadania gospodarczego jakie stoi przed Unią Europejską oraz Polską jako krajem członkowskim. Stąd dwa panele tematyczne dotyczące transformacji energetycznej oraz polityki klimatycznej były najbardziej oblegane. 

Pojawiło się tu dziesiątki ważnych i frapujących informacji. Z ust prezesów największych podmiotów gospodarczych dowiedzieliśmy się o aktualnym stanie dekarbonizacji naszej gospodarki. Wiele informacji było zaskakująco pozytywnych, toteż ogólnie je ujmując trzeba powiedzieć o dobrym, a momentami wręcz znakomitym postępie procesu dekarbonizacji. Oprócz kilku głosów wstrzemięźliwych, tak jak np. wypowiedzi pana Dariusza Bliźniaka z Respect Energy o tym, że tylko gaz ziemny ma świetlaną przyszłość, a odejście od gazu jest nierealne, większość polskiego przemysłu zgodziła się z decyzją Unii, że gaz ziemny jest paliwem przejściowym, który będzie wycofany do roku 2030 i zastąpiony gazami zdekarbonizowanymi (wodór, bio-metan, amoniak). 

Z postępującej dekarbonizacji rodzi się zieloność naszej gospodarki. Aż roi się tu od problemów a w związku z tym cały biznes jest w przebudowie. Pytania najważniejsze to: jakie Zielone inwestycje? Jak je inicjować i zasilać? Jak prowadzić ESG w strategiach firm, we współpracy gospodarczej, w łańcuchach dostaw? Pojawia się „greenwashing” [ekościema, wywoływanie przez producenta mylnego wrażenia, że towar został wytworzony w sposób ekologiczny – red.] – jak nie dać się nabrać? Rozwija się „Zielony Biznes” a z nim: motywacje, transparentność działań, efekty. Jaka jest rola dużych podmiotów i firm sektora finansowego w dekarbonizacji gospodarki? I wreszcie: dlaczego nauka nie może być obecna w procesie dekarbonizacji? 

Ciepłownictwo – przestaje być piątą kolumną energetyki

Największe zainteresowanie przyciągnął tym razem panel: Ciepłownictwo – czas wielkiej zmiany. Dlaczego? Otóż zainteresowanie transformacją energetyczną w dziedzinie produkcji zielonego prądu już w pewnym sensie wysyciło się. Powstały ostatnio nowe odnawialne źródła energii o wystarczającym potencjale: ogniwa fotowoltaiczne o mocy około 14 tys. MW i elektrownie wiatrowe o mocy około 12 tyś MW. Oznacza to, że w dni słoneczne o średnim wietrze możemy całkowicie zasilać nasze domy i gospodarkę zielonym prądem ze źródeł odnawialnych. Po pobudowaniu elektrowni wiatrowych off-shore sytuacja jeszcze się polepszy, będzie wiele dni w roku z nadprodukcją zielonego prądu. 

Toteż uwaga nasza obraca się w stronę nowego zagadnienia: zielonego ciepła i zielonej wody użytkowej. Tutaj, jak podkreślają wszyscy uczestnicy panelu, sytuacja jest niezwykle złożona i nierozpoznana. Jeden z panelistów: Krzysztof Zamasz z Veolii posunął się do metafory mówiąc, że ciepłownictwo jest jak kobieta, o którą nie tylko trzeba zadbać, ale i zrozumieć. Postawił proroczą tezę, że transformacja energetyczna, rozumiana jako dekarbonizacja paliw, nie może odbywać się bez transformacji ciepłownictwa. Ciepłownictwo, zwykle traktowane po macoszemu jako piąta kolumna energetyki, tym razem ma do odegrania kluczową, sterującą rolę. Wszyscy uczestnicy debaty (Piotr Górnik –Fortum Power, Jörn-Erik Mantz – E.ON Polska, Marcin Staniszewski – TAURON Ciepło, Jacek Szymczak – Izba Gospodarcza Ciepłownictwo Polskie, Mariusz Michałek – PGE Energia Ciepła) zgodzili się na tą tezę, popierając ją licznymi przykładami. 

Dekarbonizacja i ogrom prac legislacyjnych

Co to jest zielone ciepło? Jak je zdefiniować? Dlaczego uczestnicy konferencji mówią o zazielenieniu wody do mycia? Otóż, dotychczas koncentrowaliśmy się na zielonym prądzie elektrycznym – śledziliśmy na bieżąco doniesienia o jego produkcji ze źródeł odnawialnych oraz o chwilowym zapotrzebowaniu na energię elektryczną kraju. Zielone ciepło i zielony chłód nie był przedmiotem zainteresowania nawet najbardziej ideowych ekologów. Ale gdy pojawiła się nadwyżka zielonego prądu i prąd ten użyto do podgrzania wody w kotle elektrodowym, to otrzymane ciepło jest już zielonym ciepłem. Jednak, gdy w dowolnej chwili podłączamy kocioł elektrodowy do sieci elektrycznej i grzejemy nim wodę to otrzymane ciepło jest szare. Taka sytuacja w praktyce ma miejsce Elektrociepłowni Wybrzeże, gdzie są zainstalowane dwa kotły elektrodowe o mocy 32 MWt. Pracują one przez cały sezon letni, lecz tylko przez 19 godzin na rok produkują zielone ciepło, a konkretnie zielona wodę użytkową. Aby taką produkcję obliczać trzeba ją najpierw precyzyjnie zdefiniować. 

Mamy więc problemy ze ścisłym definiowaniem pojęć, procedury legislacyjne, jak podkreśla panelista Jacek Szymczak z Izby Gospodarczej, są przestarzałe i niedostosowane do aktualnych zadań. Zadaje on pytanie czy w świetle przepisów ciepło uzyskane z odpadowego ciepła produkcyjnego jest już ciepłem zielonym? – bo w sensie przepisów jest dalej ciepłem szarym. Podobne opóźnienia legislacyjne spotykamy co krok np. czy woda dostarczana przez Wodociągi Gdańskie jako „gdańska kranówa” jest wodą zieloną? – reklamowana jest ona jako woda zielona, ale w sensie przepisów jest wodą szarą. Dekarbonizacja rozumiana jako odchodzenie od węgla C, zdaniem Szymczaka, ma trzy potężne przeszkody do pokonania: „legislacja, technologia, edukacja. 

Dekarbonizacja – jej promowanie i edukacja 

Okazuje się, że technologia dekarbonizacji nie jest w cale najistotniejszą przeszkodą, z którą przyszło nam walczyć. Największymi przeszkodami w dekarbonizacji ciepłownictwa są: legislacja (brak prawa energetycznego) i opór społeczny wywołany brakiem edukacji. Jacek Szymczak nawołuje do finansowania akcji promocyjnej w poważny sposób. Przykładowo, jeśli elektrownia jądrowa w Lubiatowie kosztuje 175 miliardów złotych to 1,5 miliarda winno być wydane na promocję tej inwestycji tysiąclecia. Jedną z ciekawych form promocji rozwija Krzysztof Skowroński, z Krajowej Agencji Poszanowania Energii, wykonując bezpłatne projekty modernizacyjne.

Technologie dekarbonizacji zależą od wielkości miast 

Krzysztof Skowroński zauważa też, że dekarbonizacja jest jedynie możliwa w ciepłownictwie systemowym, obejmującym duże podmioty. Mali producenci ciepła, zwłaszcza ci nie pracujący w kogeneracji, z dekarbonizacją nie dadzą sobie rady, ze względu na szczupłość funduszy inwestycyjnych. W tych przypadkach, jest potrzeba, aby samorządy miast przejęły zarówno ciepłownie jak i sieci ciepłownicze, by dopiero w tak zintegrowanym systemie próbować wprowadzać jednolitą technologię dekarbonizacyjną. Również w Gdańsku warto, aby miasto stało się właścicielem całości ciepłownictwa i ogrzewnictwa – bo tylko jeden właściciel może, w sensownym czasie, doprowadzić do tak dużej inwestycji modernizacyjnej

O ile można zwiększać ceny?

Sprawa nowych cen ciepła podejmowana była przez wszystkich panelistów – wszyscy mówili o „cenach akceptowalnych społecznie”. Problem w tym, co podkreślają prezesi PGE i Tauron, jak uzyskać społeczną akceptację na zwiększone ceny ciepła. Nie można się tu zgodzić z prezes Anną Mielcarek z URE, która autorytatywnie stwierdza, że ceny energii cieplnej będą rosły tak długo aż nie uzyskają akceptacji klientów. W wyrażeniu „klienci do ciągle wzrastających cen winni się przyzwyczajać” odbija się monopolistyczna pozycja URE. To URE, ustami swej liderki twierdzi, że ekonomia nie podlega prawom fizyki i można z nią robić co się chce. Jest to głęboko błędny pogląd i dlatego stwierdzamy, że dziś Urząd Regulacji Energetyki jest wielkim hamulcowym dekarbonizacji ciepłownictwa oraz że w ramach koniecznych zmian prawnych to tę firmę należy w pierwszej kolejności zlikwidować. 

Która technologia dekarbonizacji ciepłownictwa?

Co do wyboru technologii dekarbonizacji to paneliści mieli jedno wspólne strategiczne spostrzeżenie, że bez etapu pośredniego jakim jest gaz ziemny – do 2030 roku, a po roku 2030 gaz zdekarbonizowany (wodór, bio-metan, amoniak), pełna dekarbonizacja ciepłownictwa nie jest możliwa. Wszyscy podkreślają, iż nie ma jednego wspólnego rozwiązania dla wszystkich podmiotów, oraz że w ustalaniu technologii należy kierować się lokalnymi warunkami, specyfiką terenu, rozproszeniem klientów, ich zamożnością. 

SMR-y – alternatywną technologią dekarbonizacji ciepłownictwa systemowego 

Autorzy niniejszego artykułu nie do końca się ze strategią gazu jako etapu przejściowego, zgadzają, bowiem istnieje inna, technicznie sensowna, opcja dekarbonizacji bez gazu. Jest to technologia małych modułowych reaktorów jądrowych, zwanymi SMR-ami. Za tą technologią agitujemy i do niej przekonujemy stronę decyzyjną. W wielu miastach, a w szczególności tych, które szybko się rozrastały tak że elektrociepłownie znajdują się dziś praktycznie w centrum, budowa SMR-ów jest technicznie najwydajniejszą technologią dekarbonizacji. Ta technologia ma swoje zalety (o których wszyscy piszą) i oczywiście wady. Dwie główne wady to relatywnie wysoki koszt budowy oraz niewyobrażalnie trudne problemy legislacyjne. Czy Trójmiasto kierowane sercami i mądrością trzech prezydentek stawi czoła temu wyzwaniu i jako pierwsze podejmie się trudu walki o zieloną wodę, zielone ciepło i zielony chłód? 

O autorach: 

  • Prof. Janusz Badur jest termodynamikiem, pracownikiem Instytutu Maszyn Przepływowych PAN w Gdańsku;
  • Prof. Andrzej Gardzilewicz jest energetykiem, emerytowanym pracownikiem Instytutu Maszyn Przepływowych PAN w Gdańsku;

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama