Liczba zdjęć
42 zdjęcia
Rosalie Cunningham w Blues Clubie
Już od pierwszych dźwięków było jasne, że koncert Rosalie Cunningham nie będzie zwykłym „odegraniem materiału z płyty”. Jej muzyka – balansująca między psychodelią, barokowym popem a progresywnym rockiem – na żywo nabiera jeszcze większej intensywności i teatralnego rozmachu. To dokładnie ten rodzaj vintage’owego brzmienia zakorzeniony w latach 60. i 70., ale absolutnie nie muzealny.Koncert we wtorek, 17 marca w Blues Clubie w Gdyni rozwijał się jak dobrze zaplanowana opowieść. Były momenty lekkie, niemal baśniowe, by za chwilę przejść w cięższe, gitarowe fragmenty – z wyraźnym prog-rockowym zacięciem. Rosalie Cunningham świetnie żonglowała nastrojami, a jej sceniczna charyzma działała niemal hipnotycznie.Publiczność, choć zgromadzona w kameralnej przestrzeni, szybko dała się porwać tej „psychodelicznej narracji”, żywo reagując zarówno na nowe utwory z „To Shoot Another Day”, jak i starsze kompozycje.