elektryczny autobus w Tczewie

Zdjęcie ilustracyjne (fot. Krystyna Paszkowska I Zawsze Pomorze)

W Słupsku będą droższe bilety autobusowe i... niższe kary za ich brak

Radni Słupska, niejednogłośnie, podjęli decyzję, że ceny za bilety autobusowe będą wyższe. Jednocześnie prezydent miasta po wysłuchaniu opinii niektórych radnych przystała na propozycję obniżenia kary za ich brak. Co ciekawe, z porządku obrad w ostatnim momencie wycofano projekt uchwały w sprawie podwyższenia cen za parkowanie. Jednak w tej kwestii dobrych wieści dla kierowców nie mamy.
Olek
Knitter
26.05.2022 / 11:24

Od lipca w Słupsku pasażerowie zapłacą za podstawowy bilet autobusowy 3,50 zł, czyli o 1 zł więcej, niż do tej pory. Warto jednak dodać, że będą mieli możliwość dwukrotnie dłuższej jazdy – zamiast 30 minut, na tym bilecie będzie można jechać do 60 minut. Przewidziane są specjalne zniżki dla mieszkańców Słupska, ale to dopiero po wprowadzeniu Karty Mieszkańca. Zmiana cen podyktowana jest wzrostem kosztów m.in. oleju napędowego, gazu i prądu oraz wzrostem kosztów pracy. Dzięki podwyżce miasto liczy na wzrost dochodów o ok. 2 mln zł rocznie.

Podwyższenie cen za bilety autobusowe na sesji Rady Miejskiej uzasadniał zastępca prezydent Marek Goliński.

– Nie chcemy wprowadzać podwyżki cen za transport publiczny, żeby tylko było drożej, i żebyśmy mieli wyższe wpływy do budżetu, tylko urealniamy te ceny. Ostatnie takie regulacje miały miejsce 10 lat temu, a w ostatnim czasie koszty, w tym ceny za paliwo, olej napędowy czy gaz wręcz galopowały. Przez ten cały czas nie podejmowano żadnych decyzji o chociażby stopniowym zwiększaniu cen za bilety. Dzięki temu, że nieco zwiększymy dochody miasta, będziemy mogli myśleć też o wzroście stawki za wozokilometr dla naszej spółki MZK, która dzięki temu nie straci płynności finansowej i nadal będzie mogła wzorowo spełniać swoją rolę przewoźnika transportu zbiorowego – mówił Marek Goliński.

Radni, którzy zabierali głos w trakcie dyskusji, nie podważali konieczności wprowadzenia podwyżki.

Marek Goliński
zastępca prezydent Słupska

Nie chcemy wprowadzać podwyżki cen za transport publiczny, żeby tylko było drożej i żebyśmy mieli wyższe wpływy do budżetu, tylko urealniamy te ceny. Ostatnie takie regulacje miały miejsce 10 lat temu

Radny Jan Lange podkreślił, że radni i miasto muszą zrobić wszystko, by poprawić kondycję finansową spółki MZK, która teraz nie jest zadowalająca.

– Musimy zrobić wszystko, żeby spółka wychodziła chociaż na zero. A miniony okres epidemii koronawirusa nie sprzyjał działalności spółki. To nie podlega dyskusji, że musi teraz nastąpić analiza i zmiana stawek za bilety, aby zrekompensować te czynniki zewnętrzne. Jednak drugi aspekt to taki, żeby nie zrobić jednego kroku za dużo, gdyż wówczas ludzie nie będą chcieli korzystać z transportu zbiorowego i przesiądą się na własny transport, co nie jest nam na rękę. Chciałbym też zaapelować o wycofanie tego projektu uchwały z obrad, aby na kolejnej sesji razem z projektem znalazło się też zapewnienie o zmianie stawek za wozokilometr dla spółki. Miesiąc czasu nie zrobi różnicy – powiedział radny Lange.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Nie chcą podwyżki cen biletów w Gdańsku. Ruszyła zbiórka podpisów mieszkańców

Również radny Paweł Szewczyk zaapelował do miasta o zmianę umowy i urealnienie kwoty za wozokilometr dla spółki.

– Przykre jest to, że dowiadujemy się teraz, że przez wieloletnie zaniedbania spółka ma długi i musimy działać, bo może stracić płynność finansową. Jako rada chcielibyśmy wiedzieć jaka jest koncepcja aktualizacji obowiązującej umowy z MZK i czy zostanie ta umowa zmieniona. Przez wiele lat umowa za wozokilometr nie była zmieniana, a lepiej było podnosić stopniowo tę kwotę, niż teraz robić to skokowo. Spółka wcześniej zabiegała o podwyżkę za usługę, a nie znalazło to akceptacji – podkreślał radny Szewczyk.

Bogusław Dobkowski przyznał, że dawno temu po Słupsku jeździły stare rzęchy, które były tańsze w eksploatacji, ale dymiły, trzęsły i „gotowały” pasażerów latem, gdyż nie miały klimatyzacji.

- Teraz mamy nowoczesny i drogi tabor, którego amortyzacja też kosztuje, ale za to autobusy mniej zadymiają miasto. Aby spółka nie miała deficytu są dwie możliwości. Albo urealniamy ceny, albo dopłacamy do niej więcej, jako miasto, ale tu uważam, że Słupska nie stać na większe dopłaty, a tym bardziej na rezygnację z biletów, co robią obecnie mniejsze miasta – powiedział radny Dobkowski.

Jak przyznał, będzie głosował za podwyżką, gdyż takie są realia. - Dziesięć lat temu przed sesją za fryzjera płaciłem 15 zł, a teraz zapłaciłem za osiem minut pracy już 40 zł – rozkłada ręce radny...

Radny Jacek Szaran zwracał uwagę, że w uzasadnieniu, a nie w samej uchwale mowa jest o preferencyjnych stawkach dla mieszkańców Słupska, którzy przedstawią „Kartę Mieszkańca”, ale której jeszcze... nie ma.

Natomiast radny Piotr Skowroński zwrócił uwagę na kary za brak ważnego biletu, które obliczane są jako wielokrotność ceny biletu. - Obecnie wychodzi 385 zł za brak biletu czy chociażby legitymacji szkolnej dla uczniów. To więcej niż za pobyt w izbie wytrzeźwień. Moim zdaniem cena kary jest za za wysoka za chwilowe zapomnienie - powiedział radny.

Również radna Renata Stec zaapelowała o zastanowienie się nad obniżeniem kar. - Wynagrodzenia nie poszły aż tak w górę, wszystko drożeje, mamy kryzys, a w przypadku wyższych cen za bilety drożeją również kary – mówiła radna.

Krystyna Danilecka-Wojewódzka
prezydent Słupska

Realne koszty funkcjonowania spółki to obecnie 28-30 mln zł. Możemy nie zwiększać cen biletów, ale wówczas musimy znaleźć w budżecie dodatkowo ok. 6 mln zł. Podnosimy więc cenę, ale też dajemy możliwość dłuższego czas przejazdu

Prezydent Słupska Krystyna Danilecka-Wojewódzka była zdziwiona postawą niektórych radnych.

- Trochę jakbyśmy byli teraz w różnych przestrzeniach. Na spółkę MZK przekazujemy corocznie 24 mln zł. To gwarancja pozwalająca jej na zakup i poprawę taboru, na rozwój oraz na spokój funkcjonowania. Z tych 24 mln ok. 14 mln zł pochodzi z wpływów za bilety. Za funkcjonowanie MZK płacą więc i korzystający, i ci, którzy nie korzystają z komunikacji publicznej. Chcemy więc troszkę bardziej obciążyć tych, którzy właśnie korzystają. Możemy nie zwiększać cen biletów, ale wówczas musimy znaleźć w budżecie dodatkowo ok. 6 mln zł. Z czego zdjąć tę kwotę, żeby zapewnić mieszkańcom dalsze korzystanie na tym poziomie z komunikacji? Realne koszty funkcjonowania spółki to obecnie 28-30 mln zł. Podnosimy cenę, ale też dajemy możliwość dłuższego czas przejazdu – mówiła prezydent Słupska, która sprzeciwiała się też obniżce kary za brak ważnego biletu.

Jednak po przerwie prezydent zmieniła zdanie i zaproponowała w tej kwestii zmianę.

- Analizując wnioski radnych co do wysokości kar, to podtrzymuję przekonanie, że taka kara musi mieć charakter prewencyjny, ale proponuję zapis, że w przypadku uiszczenia opłaty w terminie siedmiu dni, kara ta zostanie obniżona o 50 proc. Więc jeśli ktoś zapłaci w ciągu tygodnia, to będzie miał o połowę niższą karę - powiedziała prezydent.

Zapewniła też radnych, że zwiększone wpływy za bilety pozwolą jej na zmianę umowy ze spółką o wysokości wozokilometra i nowa kwota zostanie wynegocjowana z Radą Nadzorczą spółki.

Prezydent zobowiązała się też przed radnym Jackiem Szaranem i pozostałymi radnymi, że wytłuszczony zostanie zapis, że mieszkańcy Słupska – po wprowadzeniu „Karty Mieszkańca”" – będą mieli specjalne ulgi w cenach za bilety.

Ostatecznie 13 radnych było za przyjęciem uchwały, a 6. przeciw.

Bilet jednorazowy jednoprzejazdowy oraz czasowy do 60 minut (włącznie) będzie kosztować 3,50 zł, a bilet jednorazowy czasowy do 24 godzin – 8,00 zł. Bilet miesięczny imienny będzie można od lipca kupić za 94,00 zł (imienny 3 miesięczny za 250,00 zł), a miesięczny na okaziciela za 140 zł.

Przewidziano ustalenie stawek preferencyjnych dla biletów zakupionych w elektronicznych kanałach dystrybucji dla osób posiadających słupską kartę mieszkańca: bilet jednorazowy jednoprzejazdowy oraz czasowy do 60 minut włącznie – 3,00 zł, bilet jednorazowy czasowy do 24 godzin – 7,50 zł, bilet okresowy imienny miesięczny – 89,00 zł, bilet okresowy imienny 3 miesięczny – 230,00 zł.

Co ciekawe, tuż po rozpoczęciu sesji zastępca prezydenta Marek Goliński poprosił radnych o zdjęcie z porządku obrad uchwały zmieniającej ceny za parkowanie w Słupsku. Jednak tu dla kierowców nie mamy dobrych wieści. Podwyżki nie da się uniknąć, gdyż projekt uchwały z poprawkami, wróci na kolejną, czerwcową sesję.

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze