Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nad szpitalem w Miastku czarne chmury. Do sądu trafił wniosek o upadłość

W związku z bardzo trudną sytuacją finansową i organizacyjną, zarząd szpitala w Miastku złożył wniosek o upadłość. W sumie strata miasteckiej lecznicy sięga już ponad 30 mln zł. Nieprawidłowości w spółce potwierdziła również kontrola rady nadzorczej. Jej członkowie sami złożyli rezygnację, a obecna prezes będzie pracować w szpitalu tylko do końca maja.
Szpital w Miastku
W związku z bardzo trudną sytuacją finansową i organizacyjną, zarząd szpitala w Miastku złożył do sądu wniosek o upadłość

Autor: Urząd Miejski w Miastku

Do Wydziału Gospodarczego Sądu Rejonowego Gdańsk-Północ w piątek, 24 maja wpłynął wniosek o ogłoszenie upadłości spółki Szpital Miejski w Miastku. Jak tłumaczy nam prezes tej lecznicy, Joanna Kosmala, decyzja taka została podjęta z powodu przesłanek do złożenia takiego wniosku, wynikających z przepisów prawa. Wpływ na nią miały również bardzo trudna sytuacja finansowa i organizacyjna szpitala, a także brak uchwały zgromadzenia wspólników o dalszym istnieniu spółki, jak również brak odpowiedzi tego zgromadzenia na wniosek zarządu o podjęcie takiej uchwały. 

– Wniosek uważam za zasadny i, zgodnie z przepisami kodeksu spółek prawa handlowego, mam taki obowiązek, aby złożyć go w sądzie. Złożenie wniosku dłużnika o ogłoszenie upadłości nie wymaga konsultacji i zgody burmistrza, przepis mówi wprost, że zarząd spółki ma obowiązek taki wniosek złożyć – potwierdza prezes Joanna Kosmala.

Szpital w Miastku bankrutuje

Jak się dowiedzieliśmy, pierwszy kwartał tego roku spółka zamknęła ujemnym wynikiem finansowym na poziomie ponad 1,8 mln zł, a rachunek wyników do końca kwietnia wykazuje stratę na poziomie prawie 2,2 mln zł. Łącznie strata szpitala sięga już ponad 33,5 mln zł.

– Zarząd spółki podejmował starania o uzyskanie kredytu długoterminowego. Niestety, ujemne kapitały, nieprzychylne informacje o spółce w mediach społecznościowych, wykorzystanie spółki w czasie trwania kampanii wyborczej spowodowały brak zaufania banków w stosunku do spółki, jej wiarygodności i możliwości utrzymania prowadzenia działalności w przyszłości, oraz brak zdolności kredytowej – wyjaśnia prezes Kosmala, wymieniając szereg banków, które wycofały się z udzielenia takiego kredytu.

Prezes Joanna Kosmala przyznaje, że praktycznie każdy obszar funkcjonowania spółki wymaga korekty i poprawy, a przy tym wszystkim występują brak chęci na zmiany i duży opór personelu.

– Tak naprawdę to, co jest wprowadzane, to są podstawy z podstaw, dyscyplina pracy, realizacja zakresu czynności czy poprawność w zakresie stosowania norm prawnych – dodaje Kosmala.

Niestety, wieloletnie zaniedbania, wprowadzenie i tolerowanie błędnych nawyków oraz przyzwyczajeń wśród niektórych osób doprowadziły szpital pod ścianę. Ostatnie tygodnie pracy to nie były zadania związane z opracowywaniem koncepcji rozwoju, pozyskiwaniem nowych środków na realizację inwestycji. Głównym zadaniem stało się podjęcie takich działań, dzięki którym będzie można mówić w perspektywie najbliższych tygodni w ogóle o funkcjonowaniu szpitala.

Joanna Kosmala, prezes Szpitala Miejskiego w Miastku

Szpital w Miastku po kontroli. Wnioski rady nadzorczej

Nieprawidłowości w spółce potwierdziła kontrola rady nadzorczej, która obejmowała okres od 1 stycznia 2019 r. do 31 grudnia 2023 r. Jak czytamy, przez ostatnie pięć lat w spółce (stwierdzono na podstawie książki kontroli) odbyła się tylko jedna kontrola wewnętrzna, zlecona przez prezes Joannę Kosmalę (za okres od 26 października 2023 r. do 22 marca 2024 r.). Zdaniem komisji rewizyjnej, licznych nieprawidłowości oraz uchybień można byłoby uniknąć, gdyby w spółce wcześniej prawidłowo działał system nadzoru. 

– W spółce nie funkcjonuje ani komórka audytu wewnętrznego, a kontrola zarządcza w praktyce nie funkcjonuje – czytamy w sprawozdaniu z kontroli datowanej na 6 maja tego roku.

W sumie kontrolujący zwrócili uwagę na 20, ich zdaniem, nieprawidłowości i uchybień. We wnioskach czytamy, iż rada nadzorcza stwierdza w okresie objętym kontrolą: 

  • brak elementu zarządzania spółką, 
  • brak należytego nadzoru i wypełniania swoich kompetencji przez odpowiednie organy spółki i samorządu, 
  • nadmierne upolitycznienie spółki, 
  • rażący brak nadzoru i kontroli w zakresie funkcjonowania spółki, 
  • brak polityki kadrowej 
  • czy nieprawidłową: realizację obowiązków wynikających z ustawy prawo zamówień publicznych, oraz realizację projektów dofinansowywanych ze źródeł zewnętrznych.

To tylko kilka naruszeń stwierdzonych przez kontrolujących. Szpital Miejski w Miastku jest nie tylko w złej sytuacji finansowej, ale także dramatycznej sytuacji kadrowej i administracyjnej.

kontrolujący z rady nadzorczej, którzy w protokole zarekomendowali kilka rozwiązań

Jednak ani oni, ani prezes szpitala nie będą już ich wdrażać. Członkowie rady nadzorczej złożyli bowiem rezygnację z pełnionych funkcji. Z zachowaniem jednomiesięcznego okresu wypowiedzenia umowę rozwiązała też prezes zarządu Joanna Kosmala. Swoją funkcję będzie pełniła tylko do końca maja.

Burmistrz Miastka chce walczyć o szpital

Co na to wszystko właściciel spółki, a więc gmina Miastko?

– Z wielkim rozczarowaniem przyjąłem informację o samodzielnym, niekonsultowanym z właścicielem i radą nadzorczą, złożeniu przez prezes spółki Szpital Miejski w Miastku wniosku o upadłość. Decyzja została podjęta przez Joannę Kosmalę na tydzień przed upływem terminu zakończenia przez nią sprawowania funkcji prezesa. Niestety, zarówno ona, jak i jej poprzednicy, nie poradzili sobie z wyzwaniami stojącymi przed szpitalem – pisze w oświadczeniu nowy burmistrz Miastka Jerzy Wójtowicz

Chcę stanowczo podkreślić, że nie ma mojej zgody na taki sposób załatwiania najważniejszej dla mieszkańców Miastka sprawy. Upadłość szpitala to decyzja o ogromnym znaczeniu dla lokalnej społeczności, która powinna być dokładnie przeanalizowana i konsultowana z wszystkimi zainteresowanymi stronami. Decyzja Joanny Kosmali jest dla mnie nieakceptowalna, będę podejmował wszelkie możliwe kroki, aby zabezpieczyć interesy szpitala i jego pracowników.

Jerzy Wójtowicz / burmistrz Miastka

Jak dodaje, decyzja o upadłości została podjęta, mimo prowadzonych przez niego intensywnych rozmów dotyczących restrukturyzacji szpitala z Narodowym Funduszem Zdrowia, starostwem powiatowym, kandydatami na nowych członków rady nadzorczej oraz przyszłego prezesa spółki.

– Były to działania mające na celu znalezienie trwałych i skutecznych rozwiązań dla problemów finansowych i organizacyjnych naszego szpitala. W zaistniałej sytuacji będę w stałym kontakcie z sądem, monitorując każdy etap postępowania. Jednocześnie zobowiązuję się do regularnego informowania pracowników szpitala oraz opinii publicznej o kolejnych podejmowanych krokach i działaniach, mających na celu ochronę naszej placówki. Wspólnie z radą nadzorczą będziemy szukać alternatywnych rozwiązań, aby zapewnić dalsze funkcjonowanie szpitala i zabezpieczyć opiekę zdrowotną dla mieszkańców Miastka – deklaruje Jerzy Wójtowicz.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama