Fałszywy alarm o pożarze w mieszkaniu rodziny prezydenta
23 maja wieczorem operatorzy Centrum Powiadamiania Ratunkowego otrzymali zgłoszenie dotyczące domniemanego pożaru oraz zagrożenia życia mieszkańców jednego z lokali w Gdańsku. Dowodzący akcją strażak podjął decyzję o siłowym otwarciu mieszkania. Po wejściu do środka służby nie stwierdziły jednak ani pożaru, ani obecności osób potrzebujących pomocy. Zgłoszenie okazało się fałszywe. Później ustalono, że mieszkanie należy do rodziny prezydenta Karola Nawrockiego.
CZYTAJ TEŻ: Fałszywy alarm o pożarze w domu rodzinnym prezydenta RP w Gdańsku!
O sprawie w mediach społecznościowych poinformowała Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej oraz rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
- Dziś atakowane są osoby znane publicznie, za chwile to zagrożenie moze dopaść każdego. Dlatego potrzeba zdecydowanej reakcji. Wszystkie te przypadki muszą zostać wyjaśnione - napisał Leśkiewicz.
Pilna narada i reakcja premiera
Niedługo później do sprawy odniósł się też premier Donald Tusk.
– Kolejna telefoniczna prowokacja! – czytamy we wpisie premiera Donalda Tuska na platformie X. – Tym razem straż pożarna otrzymała informację o pożarze w gdańskim mieszkaniu rodzinnym Prezydenta Nawrockiego. Jestem w stałym kontakcie z ministrami i służbami, przekazałem także wyrazy solidarności Prezydentowi. Na jutro rano zwołałem odprawę Rządu. Działania prowokatorów są wymierzone w bezpieczeństwo państwa. W nas wszystkich. Użyjemy wszystkich dostępnych metod, aby zidentyfikować i wyłapać sabotażystów, niezależnie od tego, skąd są i kto nimi kieruje.
Tego samego dnia, wieczorem, w siedzibie MSWiA odbyło się pilna narada służb w tej sprawie. Dzień później, służby spotkały się również w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa na kolejnej naradzie, tym razem pod przewodnictwem premiera.
Prokuratura rozpoczyna śledztwo
25 maja, Prokuratura Okręgowa w Gdańsku poinformowała, że wszczęła śledztwo ws. fałszywego alarmu o pożarze w mieszkaniu należącym do matki prezydenta Karola Nawrockiego. Prokurator powierzył przeprowadzenie śledztwa funkcjonariuszom policji z gdańskiego oddziału Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości.
- Z dotychczas zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że w dniu 23 maja nieustalona osoba, za pośrednictwem aplikacji „Alarm 112”, dokonała z ustalonego numeru telefonu zgłoszenia o rzekomo zaistniałym pożarze, a następnie o zagrożeniu życia dziecka znajdującego się w mieszkaniu usytuowanym w budynku wielorodzinnym w Gdańsku - informuje prokurator Mariusz Duszyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Siłowe wejście do mieszkania
Jak relacjonuje Duszyński, dyspozytor numeru 112 z WCPR Radom nie mógł skontaktować się ze zgłaszającym, dlatego zadysponował do akcji ratowniczej straż pożarną, zespół ratownictwa medycznego i policję. Na miejscu, z uwagi na brak kontaktu z osobami potencjalnie znajdującymi się wewnątrz mieszkania, podjęto decyzję o siłowym otwarciu drzwi. Po sprawdzenia lokalu okazało się, że zgłoszenie było fikcyjne, a w mieszkaniu znajdowały się jedynie zwierzęta.
Sprawcy bądź sprawcom fałszywego alarmu grozi od 6 do 8 lat więzienia.

















![Otworzył drzwi i kopnął kierującą. Bulwersujące nagranie ze Straszyna [FILM] Kopnął kierującą i walił pięścią w szybę. Bulwersujące nagranie ze Straszyna](https://static2.zawszepomorze.pl/data/articles/sm-16x9-kopnal-kierujaca-i-walil-piescia-w-szybe-bulwersujace-nagranie-ze-straszyna-1779716441.png)






Napisz komentarz
Komentarze