Reklama

Gdańsk ponownie wygrywa w sądzie z fundacją Kai Godek. Wyrok jest prawomocny

Sąd Apelacyjny potwierdził, że decyzja władz Gdańska o rozwiązaniu styczniowego zgromadzenia zorganizowanego przez fundację Życie i Rodzina Kai Godek przed szpitalem św. Wojciecha na Zaspie była zgodna z prawem. To drugi korzystny dla miasta wyrok w tej sprawie, tym razem prawomocny.
Gdańsk ponownie wygrywa w sądzie z fundacją Kai Godek. Wyrok jest prawomocny
Sąd Apelacyjny uznał, że rozwiązanie zgromadzenia fundacji Życie i Rodzina przed szpitalem na Zaspie było zgodne z prawem. Gdańsk prawomocnie wygrał z Kają Godek

Autor: Karol Makurat | Zawsze Pomorze

Miasto rozwiązało zgromadzenie ze względów bezpieczeństwa

Przedstawiciele Urzędu Miejskiego w Gdańsku rozwiązali zgromadzenie z 18 stycznia w trakcie jego trwania, uzasadniając decyzję względami bezpieczeństwa.

Podczas protestu prezentowano drastyczne zdjęcia płodów oraz kontrowersyjne hasła. Korzystano również z nagłośnienia, emitując płacz dziecka. Według miasta kierowano obraźliwe słowa pod adresem lekarzy, pojawiało się też zdjęcie Adolfa Hitlera, a uczestnicy zgromadzenia mieli utrudniać pacjentom dostęp do wejścia do szpitala.

Organizatorzy zaskarżyli decyzję miasta, argumentując, że rozwiązanie zgromadzenia było bezpodstawne.

Druga wygrana Gdańska przed sądem

Już 2 marca Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał, że rozwiązanie zgromadzenia było zgodne z prawem. Fundacja odwołała się od tego rozstrzygnięcia.

We wtorek, 21 lipca, prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz poinformowała, że również Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko miasta. Tym samym wyrok stał się prawomocny.

W opublikowanym w mediach społecznościowych wpisie prezydent podkreśliła, że sąd po raz kolejny potwierdził legalność działań miasta. 

- Wolność zgromadzeń jest fundamentem demokracji, ale nie oznacza zgody na łamanie prawa, zakłócanie porządku czy naruszanie bezpieczeństwa innych osób. Decyzja sądu uznaje działania Gdańska za przemyślane, zasadne i podjęte w trosce o bezpieczeństwo mieszkanek i mieszkańców - komentuje prezydent Aleksandra Dulkiewicz. 

CZYTAJ TEŻ: Szpital na Zaspie reaguje na antyaborcyjne pikiety. "Kłamliwe informacje, zastraszanie pacjentek"

Miasto chce zmian w przepisach

Aleksandra Dulkiewicz poinformowała, że Gdańsk oczekuje jeszcze na pisemne uzasadnienie wyroku. Jednocześnie zapowiedziała dalsze działania na rzecz zmian w przepisach dotyczących organizacji zgromadzeń.

Jak wskazała, nowe regulacje powinny umożliwić skuteczniejszą ochronę miejsc szczególnie wrażliwych, takich jak szpitale czy szkoły, przed zgromadzeniami mogącymi zakłócać ich funkcjonowanie.

Fundacja Widzialne komentuje wyrok

W ubiegłym tygodniu przedstawiciele władz Gdańska oraz Szpitala św. Wojciecha uczestniczyli w spotkaniu dotyczącym organizacji zgromadzeń w pobliżu placówek medycznych, zorganizowanym przez Fundację Widzialne.

Po ogłoszeniu wyroku Sądu Apelacyjnego fundacja pozytywnie oceniła rozstrzygnięcie. Przypomniała, że podczas wcześniejszej dyskusji wiceprezydent Gdańska Piotr Borawski deklarował podjęcie dalszych działań po zakończeniu postępowania sądowego. Przedstawiciele organizacji wyrazili nadzieję, że orzeczenie będzie podstawą do podejmowania podobnych decyzji w przypadku kolejnych zgromadzeń organizowanych przed szpitalami.

- Nasze stanowisko jest jasne: szpital to nie jest miejsce na zgromadzenia. Wyzywanie lekarzy i lekarek od morderców i morderczyń, obrażanie pacjentek, zmuszanie wszystkich do słuchanie imitacji płaczu dziecka - to nie są treści, które powinny być wyrażane przy placówkach medycznych. W szpitalu przebywają osoby w szczególnie wrażliwej sytuacji, które powinny otrzymać świadczenie medyczne bez stygmy i w spokoju. Składałyśmy opinie przyjaciela sądu do obu sądów - komentują przedstawiciele fundacji.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama Radio Gdańsk Wakacyjne Bingo - konkurs