Wojna w PiS. Prezes nie chce stowarzyszeń, Morawiecki mówi "nie"
Konflikt w PiS narasta od wielu tygodni. Partia od dawna straciła obraz monolitu. Prezes słabnie coraz bardziej. A coraz mocniej inni "szatani" - jakby powiedział sam Jarosław Kaczyński - próbują w jego partii mieszać.
Emocje w Prawie i Sprawiedliwości wzrosły po decyzji Jarosława Kaczyńskiego o likwidacji stowarzyszeń tworzonych przez partyjnych działaczy. Prezes uznał, że tego typu inicjatywy mogą stanowić konkurencję dla partyjnych struktur i nakazał ich zamknięcie. Chociaż kilka miesięcy wcześniej po informacji, że Mateusz Morawiecki założył takie stowarzyszenie, mówił, że w partii mogą istnieć dwa płuca.
Teraz na płuca nie ma miejsca.
Członkowie Prawa i Sprawiedliwości, niezależnie od pełnionych funkcji, są zobowiązani do bezwzględnego powstrzymywania się od przynależności do jakichkolwiek stowarzyszeń - przekazał w środę rzecznik PiS Rafał Bochenek. Decyzja ta, dotycząca grup "o charakterze politycznym", obejmie stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego "Rozwój Plus" oraz stowarzyszenie Jacka Sasina "Po Pierwsze Polska", skupione dookoła frakcji Przemysława Czarnka.
Płażyński pisze do Morawieckiego
Na wykonanie decyzji Jarosław Kaczyński pozostawił 7 dni, termin ten upływa 23 lipca. Polecenie prezesa PiS zaakceptował od razu Jacek Sasin. Ale Mateusz Morawiecki i jego środowisko zapowiedziało, że stowarzyszenie „Rozwój Plus” będzie, mimo apelu prezesa, kontynuować działalność.
Po słowach Morawieckiego, w mediach społecznościowych rozpoczęła się wymiana ciosów między posłami Prawa i Sprawiedliwości.
Najpierw Kacper Płażyński ostro zaatakował Mateusza Morawieckiego, a Marcin Horała natychmiast ruszył z odsieczą. Płażyński w obszernym wpisie zarzucił byłemu premierowi, że kieruje się własnymi ambicjami zamiast wzmacniać partię, przez co może doprowadzić do jej podziałów.
Pisze o Morawieckim tak: „Chce stworzyć wrażenie, że jest wyrzucany z PiS. Jest odwrotnie. W imię jedynie osobistych ambicji dzieli największą partię opozycyjną, jedyną, która może sprawić, że Donald Tusk straci władzę”.
Podkreśla też, że Morawiecki od lat zajmuje eksponowaną pozycję w PiS.
„Jesteś twarzą naszej partii, twoi ludzie są wystawiani na pierwszą linię w mediach, twoje projekty i pomysły były wspierane przez całe nasze środowisko. Czy ktoś kiedyś zablokował cokolwiek, co chciałeś zrobić? Nie”. I dalej czytamy: „Hasło poszerzenia namiotu to tylko pretekst, by zbudować swój własny namiot”.
Na ten wpis zareagował równie ostro Marcin Horała.
„Kacprze, twój wpis przyjąłem z dużym smutkiem. Pozostawiony bez odpowiedzi spowoduje, że przez wielu kłamstwa i manipulacje zostaną potraktowane jako prawda – pisze.
Horała odrzucił zarzut, że Mateusz Morawiecki kieruje się wyłącznie osobistymi ambicjami. Przypomniał, że były premier jako jeden z pierwszych poparł kandydaturę Karola Nawrockiego na prezydenta i aktywnie uczestniczył w kampanii.
„Wykonał tytaniczną pracę w kampanii aby go wesprzeć. Tak samo jak np. Przemysław Czarnek. Wiesz natomiast, kto takiej pracy nie wykonał? Ty” - czytamy we wpisie Horały.
"Stul pysk"
Do tej politycznej awantury przyłączyli się też inni posłowie PiS.
Dariusz Matecki napisał, że teraz "Kacper Płażyński stanie się wrogiem nr 1 dla wszystkich chłopików Mateusza, którzy równie dobrze mogliby dziś doradzać Donaldowi Tuskowi i dla niego ustawiać sondaże".
Na to odpowiedział mu wywołany do tablicy Mariusz Chłopik, nieformalny doradca Mateusza Morawieckiego, pisząc, żeby Matecki zjadł snickersa i... stulił pysk.
Łyk zimnej wody
Na bójki słowne, w niedzielnym wpisie na portalu X zareagował prezes PiS. Jarosław Kaczyński postanowił pouczyć polityków ugrupowania, by nie prowadzili "publicznych dyskusji".
I tak pisze: "Apeluję do moich koleżanek i kolegów o chwilę oddechu i łyk zimnej wody. Wróg jest w innym miejscu, a widząc tego rodzaju publiczne dyskusje, zaciera ręce. Czy naprawdę chcemy dostarczać naszym oponentom powodów do satysfakcji?"
I dalej czytamy we wpisie prezesa: "W naszej partii są niestety tacy, którzy tę partię rozbijają, i są tacy, którzy dążą do tego, by nasze środowisko trwało i umacniało się. Trzeba jednak wciąż wierzyć, że istnieje możliwość porozumienia. Tylko zjednoczeni wygramy, a Polska potrzebuje dzisiaj realnego planu naprawy i strategii rozwoju na przyszłość. Polacy nam nie wybaczą, jeśli zaprzepaścimy tę szansę".
Płażyński pozywa Horałę
Wtorek 21 lipca przyniósł kolejną odsłonę wojny w PiS.
Kacper Płażyński poinformował w mediach społecznościowych, że wystosował do Marcina Horały przedsądowe wezwanie do przeprosin i zapłaty 50 tysięcy złotych na rzecz fundacji Łączy Nas Polska, należącej do jego żony. Co było powodem?
"Wczoraj na Kanale Zero Marcin Horała powiedział, że stworzyłem raport oczerniający prezydenta Karola Nawrockiego. To kłamstwo, żadnego raportu nie stworzyłem" - napisał Kacper Płażyński.
I dodał: "Dziś wystosowałem do Marcina Horały przedsądowe wezwanie do przeprosin i zapłaty 50 tysięcy złotych na rzecz fundacji Łączy nas Polska. Cieszę się, że łgarstwo, które kolportował przez ostatnie półtora roku, będzie mógł zweryfikować sąd".
W sprawie sporu pomiędzy pomorskimi posłami, głos zabrał Jacek Sasin.
- Współpraca w ramach jednej partii wymaga elementarnej przyzwoitości, wzajemnego szacunku i odpowiedzialności za słowo. Można różnić się ocenami, prowadzić twarde spory i przedstawiać odmienne argumenty, ale zawsze powinno się to odbywać z poszanowaniem adwersarzy i zasad uczciwej debaty. To, co zrobił Marcin Horała, pokazuje, że te zasady są mu niestety obce. Formułowanie oszczerstw wobec kolegi z własnej partii nie mieści się w kanonach odpowiedzialnej i konstruktywnej współpracy. Mam nadzieję, że sąd szybko nakaże sprostowanie tych kłamstw. W polityce można spierać się o wszystko, ale nie wolno budować swojej narracji na pomówieniach - napisał w serwisie X.
Oświadczenie Mateusza Morawieckiego. "To nie jest zdrada"
We wtorek, w serwisie X, Mateusz Morawiecki zamieścił ponad 9-minutowe oświadczenie, w którym podkreśla, że różnica zdań nie jest zdradą, praca programowa nie jest rozłamem, a jego stowarzyszenie nie powstało po to, żeby dzielić prawicę, ale poszeszać poparcie i odzyskiwać zaufanie wyborców, którzy porzucili PiS.
Silna prawica nie boi się różnych środowisk, różnych temperamentów i ciężkiej pracy programowej - bo wygrywa wtedy, gdy potrafi łączyć, a nie dzielić. Dziś naszym zadaniem jest jedno: odzyskać zaufanie Polaków, wygrać wybory i znów zbudować ambitną, bezpieczną i silną Polskę - napisał Morawiecki.


Napisz komentarz
Komentarze