O „MasterChefie” marzyła od zawsze
- W domu i wśród znajomych od lat byłam tą osobą, która gotuje, i widziałam, jak bardzo ludzie cieszą się z tego, co przygotowuję. Sama z ogromną pasją śledzę trendy kulinarne, podróżuję i szukam inspiracji związanych z jedzeniem. Do programu próbowałam dostać się już wcześniej, więc kiedy tym razem się udało, emocje były naprawdę ogromne. To było połączenie radości, niedowierzania i myśli: „Naprawdę się udało. Tym razem jadę do MasterChefa!” - wspomina pani Kasia.
10 lat życia w Wielkiej Brytanii i mnóstwo kulinarnych inspiracji
Jak mówi, preferuje przede wszystkim kuchnię polską, ale ponad dekada życia w Wielkiej Brytanii bardzo poszerzyła jej kulinarne horyzonty i otworzyła na różnorodność kuchni i smaków z całego świata.

- Oczywiście poznałam kuchnię brytyjską, szczególnie tę domową, tradycyjną. Jest prosta, dobrze zbilansowana i w wielu elementach przypomina mi tę, z której sama wyrosłam. Ale życie w Wielkiej Brytanii dało mi coś jeszcze, mianowicie możliwość codziennego kontaktu z kuchniami całego świata - opowiada Katarzyna Ciechorska.
Jak relacjonuje, szczególnie Londyn jest pod tym względem niezwykły. Borough Market, Spitalfields Market czy Brixton Market od pokoleń są miejscami, gdzie spotykają się różne kultury, produkty i smaki.
Londyn historycznie był ważnym punktem wymiany towarów przywożonych z różnych części świata, a dziś tę historię można poczuć na każdym kroku – na targach, w sklepach, restauracjach i na ulicach.
Gotuje od serca i dla smaku
- Możliwość kupowania produktów z różnych zakątków świata i próbowania tak wielu różnych kuchni bardzo mnie inspirowała. Nauczyła mnie otwartości i pokazała, że można czerpać z różnych kultur, technik i produktów, a jednocześnie zachować własne korzenie. Dlatego dzisiaj gotuję przede wszystkim od serca i dla smaku, ale lubię też, kiedy danie ma swoją historię. Myślę, że właśnie połączenie polskich korzeni, różnorodności smaków i inspiracji z całego świata najlepiej opisuje moją kuchnię - zdradza pani Kasia.
W swojej kuchni stawia na comfort food, sezonowość, regionalne produkty i potrawy, które mają swoją historię. Takie podejście do jedzenia chciała też pokazać w „MasterChefie”.
- Bardzo inspiruje mnie natura i to, co mamy wokół siebie. Grzyby, jagody, kaczka to tylko przykłady produktów, z którymi lubię pracować. Bardzo cenię sobie relacje z lokalnymi producentami i rolnikami. To oni często są dla mnie największą inspiracją. W dzieciństwie często jeździłam na wieś na Kociewie. Tam życie miało swój rytm, dużo bliższy naturze. Myślę, że właśnie stamtąd wzięło się moje podejście do jedzenia. Dla mnie comfort food to niekoniecznie konkretne danie. To natura, dobre produkty, wspomnienia i otwarta głowa.
Jedzenie jest dla Katarzyny Ciechorskiej czymś więcej niż gotowaniem - to sposób na poznawanie ludzi, rozmowę, dzielenie się doświadczeniami i tworzenie wspomnień. Udział w „MasterChefie” nieco zmienił jej spojrzenie na gotowanie i ludzi, z którymi można tę pasję dzielić.
- Program pokazał mi, jak dużo emocji i historii może być związanych z jedzeniem, i jak różni potrafią być ludzie, których łączy jedna pasja - zdradza.
Za swoje popisowe danie uważa szarlotkę, z którą przez rodzinę i przyjaciół kojarzona jest od lat. A jeśli chodzi o dania główne - zdecydowanie ryby i to pod każdą postacią.
Program MasterChef emitowany jest na antenie TVN w niedzielę o godz. 19.45. Dostępny jest również na platformach Player i HBO Max.



Napisz komentarz
Komentarze