Interwencja policji na dworcu PKP w Słupsku. Co wydarzyło się 8 października?
Jak informuje mł. asp. Amadeusz Galus, rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Słupsku, do zdarzenia doszło ponad tydzień temu – 8 października.
– Około godziny 16 dyżurny słupskiej komendy odebrał zgłoszenie od kierownika pociągu dotyczące nietrzeźwego pasażera, który miał mieć problemy z utrzymaniem równowagi – wyjaśnia rzecznik słupskiej policji.
Jeszcze przed przyjazdem funkcjonariuszy, 52-latek miał przywrócić się na dworcu, doznając przy tym obrażeń. Policjanci zaopatrzyli medycznie poszkodowanego. Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego, który po przyjeździe podjął decyzję o przetransportowaniu mężczyzny do szpitala, celem udzielenia mu dalszej pomocy
mł. asp. Amadeusz Galus / rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Słupsku
Kim jest sędzia Andrzej Michałowicz?
Według ustaleń Wirtualnej Polski, 52-letni mężczyzna, który pod wpływem alkoholu przewrócił się na dworcu PKP w Słupsku, to sędzia Andrzej Michałowicz, od lipca tego roku sędzia Sądu Najwyższego. Wcześniej był prezesem słupskiego sądu okręgowego, nadal jest również komisarzem wyborczym w Słupsku.
Mężczyzna nie powiedział policjantom, kim jest ani jaką funkcję pełni. Według ustaleń dziennikarzy WP, w czasie interwencji był od niego wyczuwalny alkohol. W szpitalu lekarze dowiedzieli się o statusie zawodowym pacjenta dopiero od jego żony, która przyjechała go odebrać.
Etyka sędziowska a konsekwencje dyscyplinarne
O sprawie wie już minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. W rozmowie z dziennikarzem WP powiedział, że takie zachowanie jest niedopuszczalne i musi je wyjaśnić.
Nie wiadomo, czy tego dnia sędzia Andrzej Michałowicz prowadził rozprawy sądowe.
Zgodnie z etyką, sędzia musi zachować powagę urzędu również poza wykonywaniem obowiązków służbowych.



Napisz komentarz
Komentarze