Fot. Karol Uliczny

Mniej środków na język kaszubski? KO o dzieleniu mniejszości, PiS o demagogii

- Próbuje się zniszczyć to, co jest siłą wspólnoty lokalnej, to co jest siłą Polski – mówią o budżetowej poprawce uszczuplającej nakłady na lekcje języków regionalnych oraz mniejszości narodowych, pomorscy parlamentarzyści Koalicji Obywatelskiej. W inicjatywie Zjednoczonej Prawicy dopatrują się zagrożenia także dla języka kaszubskiego. Dzisiaj w pomorskich szkołach uczy się go ok. 20 tys. dzieci i młodzieży.
Karol
Uliczny
29.12.2021 / 13:37

Wyrażamy głębokie zaniepokojenie przyjętą przez Sejm poprawką do projektu ustawy budżetowej na 2022 r. uszczuplającą środki przeznaczone nauczania języków mniejszościowych i języka regionalnego – kaszubskiego o 39,8 mln zł. Brzmienie przegłosowanej poprawki jest dla nas zaskoczeniem. Mamy podstawy do obaw, że w konsekwencji wpłynie ona negatywnie na warunki nauczania języka kaszubskiego w polskich szkołach na Pomorzu – tak na przegłosowanie poprawki zareagowało Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskiego. Władze ZKP liczą, że Sejm zdecyduje się przywrócić poziom finansowania zaproponowany przez Radę Ministrów we wrześniu br.

"Działania PiS biją w prawo do normalnej edukacji"

17 grudnia, z inicjatywy posła Janusza Kowalskiego z Solidarnej Polski, Sejm przyjął poprawkę do budżetu, zakładającą zmniejszenie wysokości subwencji oświatowej w części przeznaczonej na finansowanie nauki języków mniejszości narodowych i etnicznych. Przedstawiciele Zjednoczonej Prawicy, w tym, minister Przemysław Czarnek, argumentowali to brakiem środków na naukę j. polskiego w Niemczech, a co za tym idzie, koniecznością „przywrócenia symetrii w polsko-niemieckich relacjach”.

- Nie może być tak, że mniejszość niemiecka ma ćwierć miliarda złotych dotacji, a Polonia jest szantażowana, dyskryminowana przez państwo niemieckie. Nie ma na to zgody – mówił poseł Kowalski.

Tego rodzaju tłumaczenia nie przekonują zarówno przedstawicieli ZKP, jak i pomorskich parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej, pracujących w ramach Kaszubskiego Zespołu Parlamentarnego. Ci ostatni mówią o fałszywym założeniu braku finansowania lekcji j. polskiego w niemieckich szkołach, a także o realnym zagrożeniu m.in. dla przyszłości języka kaszubskiego. Budżetowa poprawka dotyczy wyłącznie kosztów i nie precyzuje, które mniejszości utracą dotychczasowy poziom finansowania.

- Pierwszy raz od 2005 r., czyli uchwalenia ustawy o mniejszościach narodowych, przedstawicie mniejszości zostali pozbawieni części dotacji, która pod postacią subwencji oświatowej dla samorządów była przeznaczona na naukę języka ojczystego. Ta decyzja jest niesprawiedliwa i niesłuszna. Bije w prawo do normalnej edukacji – mówił podczas środowej (29.12.) konferencji prasowej senator Kazimierz Kleina. – Język kaszubski jest w szczególnej sytuacji, ponieważ jest językiem zagrożonym, którego można nauczać dzięki wyproszonym przez środowiska kaszubskie subwencjom z budżetu państwa. W naszym województwie uczy się go ok. 20 tys. dzieci. My uważamy, że to za mało. Tę naukę należy wzmacniać, a nie ograniczać.

Zbigniew Konwiński
poseł Koalicji Obywatelskiej

Niegodne jest, aby w XXI w., w Polsce, tak traktować mniejszości narodowe. Jeżeli Sejm będzie się upierać przy zaproponowanym finansowaniu, będziemy prowadzić kolejne działania zmierzające do zmiany tego stanu rzeczy

Poseł Zbigniew Konwiński podkreślał, że ograniczenie finansowania wyłącznie jednej mniejszości, byłoby złą praktyką, która w przyszłości może stać się zarzewiem konfliktów. Dodawał, że rząd nie ma prawa odgrywać się na mniejszości niemieckiej za swoje niepowodzenia w polityce międzynarodowej.

- To nie ludzie, którzy tu mieszkają ustalali granice, to nie mniejszości decydowały, że znajdą się w tym, a nie innym miejscu. Naszym obowiązkiem, jako państwa polskiego, jest dbać o wszystkie mniejszości, by mogły się rozwijać i spełniać swoje aspiracje – mówił poseł KO.

Parlamentarzyści KO zapowiadają odrzucenie poprawki w Senacie. Zapowiedzieli uczestnictwo przedstawicieli Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w obradach senackich komisji, które będą procedować ten temat. Jak do tej sprawy odnoszą się członkowie Prawa i Sprawiedliwości?

- Czas wszystko zweryfikuje. W najbliższych miesiącach przekonamy się w jaki sposób środki będą wydatkowane i wówczas będzie można wyciągać wnioski. Jeżeli będzie ich mniej niż wynika to z zapotrzebowania, na pewno będziemy to zmieniać – komentuje poseł Aleksander Mrówczyński. - Na tę chwilę nie widzę żadnych zagrożeń dla nauki j. kaszubskiego. Twierdzenia opozycji są zwykłą demagogią. Jeżeli nasz region na tym straci, jeżeli straci j. kaszubski, będę pierwszym, który będzie zabiegać o zwiększenie finansowania.  

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze