Fuzja PKN Orlen i Grupy Lotos spowodowała powstanie istotnych ryzyk dla paliwowego bezpieczeństwa kraju – pisze w oficjalnym raporcie Najwyższa Izba Kontroli. Chodzi o uprzywilejowaną pozycję Saudi Aramco w Rafinerii Gdańskiej oraz utratę przez Skarb Państwa wpływu na kierunki sprzedaży ok. 20 proc. produktów pochodzących z rafinacji ropy, co może zagrażać pokryciu krajowego zapotrzebowania na te produkty. Kontrolerzy zwracają też uwagę na „rażąco niską cenę za sprzedaż aktywów Grupy Lotos” – co najmniej 5 mld zł poniżej szacowanej wartości. Po sprawdzeniu zabezpieczonej dokumentacji, izba planuje złożyć zawiadomienie do prokuratury.
NIK zapowiada rozpatrzenie w trybie pilnym wniosku o prześwietlenie transakcji wchłonięcia Grupy Lotos przez PKN Orlen, w tym sprzedaży mniejszościowego pakietu udziałów w gdańskiej rafinerii. O zbadanie tzw. fuzji apelowali senatorowie.
Prezydent Gdańska nie przebiera w słowach, oceniając zarówno sprzedaż Lotosu, jak i partnerów tzw. fuzji z Orlenem. W wywiadzie udzielonym WP oraz na Twitterze stwierdziła, że, na skutek decyzji PiS, gdańska spółka trafia w ręce „łapówkarzy, przestępców i morderców”. Słowa te padły w odniesieniu do węgierskiej spółki MOL, uzależnionej kapitałowo od rządu w Budapeszcie.
Jako lokalny patriota jestem przeciwny łączeniu PKN Orlen z gdańską Grupą Lotos, strategiczną i największą firmą na Pomorzu. Podobną opinię miałem także wtedy, gdy za rządów PO-PSL rozważano prywatyzację Lotosu.
Tu już nie chodzi o ekonomiczne interesy Pomorza, ale polską rację stanu – mówią pomorscy parlamentarzyści Koalicji Obywatelskiej na temat planowanej sprzedaży kapitału Lotosu. W czwartek, 28 kwietnia Senat przyjął ustawę, która na dziewięć miesięcy ma zablokować przygotowywaną fuzję. Teraz sprawą zajmie się Sejm.
Dzięki reklamom możemy codziennie publikować wiadomości z całego Pomorza całkowicie za darmo. Wyłączenie blokady reklam to realne wsparcie lokalnych mediów