Przed trzema laty Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Pucku wydał nakaz rozbiórki tzw. „domków covidowych” w Mechelinkach. Potwierdził to WSA w Gdańsku. I nie pomogło 17 skarg kasacyjnych spółki MS King z Bolszewa – tym razem ostatecznie Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił wszystkie te skargi, co oznacza, że nielegalna zabudowa musi zniknąć z pasa nadmorskiego.
Ciało 78-letniego mężczyzny znaleziono na plaży w Mechelinkach. Jak się okazało był to mieszkaniec Gdyni.
Tak zwane „domki covidowe” w Mechelinkach okazały się samowolą budowlaną. Orzekł tak sąd, który prawomocnie uznał, że nielegalną zabudowę w powiecie puckim, w gminie Kosakowo należy rozebrać na koszt inwestora i przywrócić teren do stanu sprzed rozpoczęcia robót.
Koniec niezwykle kontrowersyjnego „covidowego” osiedla. Ta samowolna inwestycja jest już przygotowana oficjalnie do rozbiórki - zapewnia wójt gminy Kosakowo.
Na terenie z zakazem zabudowy, szczególnie zagrożonym powodzią w miejscowości Mechelinki (gmina Kosakowo, powiat pucki) deweloper stawiał 10 piętrowych budynków, powołując się na ustawę dotyczącą przeciwdziałania... COVID-19. Teraz prezes spółki trafi przed sąd, bo, zdaniem śledczych, dopuścił się działalności zagrażającej środowisku. Grozi mu do 2 lat więzienia. Tymczasem inwestor nie postawił na „covidowych domkach” krzyżyka i reklamuje je jako ośrodek dla ozdrowieńców, którzy po przebyciu koronawirusa zmagają się z powikłaniami.
Dzięki reklamom możemy codziennie publikować wiadomości z całego Pomorza całkowicie za darmo. Wyłączenie blokady reklam to realne wsparcie lokalnych mediów