Nazwiska znane już mają. W kampanii wyborczej pracowali tylko na imię. Nic dziwnego, że Beata Horała, Natalia Nitek-Płażyńska, Marta Cymańska, Kinga Borusewicz, Dominik Aziewicz czy Marta Müller-Gajek wygrali te wybory w… cuglach.
Przeprosić Natalię Nitek-Płażyńską na tablicy ogłoszeń w swojej firmie oraz wpłacić 50 tysięcy złotych na wsparcie muzeum w Piaśnicy ma niemiecki przedsiębiorca Hans G. Tak brzmi kolejny, prawomocny wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku orzekającego w procesie dotyczącym wypowiedzi biznesmena, który w swojej, działającej na Pomorzu, firmie sam siebie nazywał hitlerowcem i używał stwierdzeń typu: „Zabiłbym wszystkich Polaków”.
Prezes Jarosław Kaczyński już dawno przeprowadził casting na wroga Polski. Padło na Niemcy. Nie ma więc tygodnia, żeby jakaś iskra antyniemieckiej retoryki nie podgrzała mediów.
Pomysł usunięcia czołgu upamiętniającego Żołnierzy Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte należy uznać za nieporozumienie. A projektodawcy tego pomysłu nie liczą się z całą złożonością wyborów i dramatów II wojny światowej - czytamy w oświadczeniu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej z Okręgu Pomorskiego.
Czarną streczem owinęli czołg T-34 stojący przy alei Zwycięstwa w Gdańsku. Na folii napisali: „won za Don”, i nakleili list przewozowy, jako adresata wskazując Putlera (zbitka nazwisk Putin i Hitler). Przeprowadzona w piątek, 1 kwietnia po południu akcja nie była primaaprilisowym żartem, a jej organizatorzy domagają się usunięcia czołgu-pomnika, i nie przeszkadza im to, że jego załogę stanowili Polacy.
Dzięki reklamom możemy codziennie publikować wiadomości z całego Pomorza całkowicie za darmo. Wyłączenie blokady reklam to realne wsparcie lokalnych mediów