Policjanci z Sopotu zatrzymali dwóch braci. 50-latek bez stałego miejsca zamieszkania został ujęty po prostu na ulicy. Drugi, 59-latek, we własnym mieszkaniu. Odmawiał otwarcia drzwi, więc z pomocą strażaków je wyważono. Co przeskrobali bracia? Pobili innego mężczyznę, młodszy w dodatku ukradł torbę nastolatkowi kwestującemu w centrum Sopotu. Dobrane rodzeństwo już usłyszało zarzuty.
Niecodzienną interwencję podjęli funkcjonariusze policji w Sopocie. Pewna 82-letnia mieszkanka miasta wydzwaniała pod numer alarmowy 112 i blokowała dostęp do tego numeru. Kuriozalna była przyczyna takiego zachowania - sopocianka żądała przywiezienia jej alkoholu. Zabrakło jej trunków, by należycie podjąć gości. Policjanci nie dowieźli gorzałki, lecz mandat na kwotę 500 złotych. Pewnie zamówienie taksówki wyszłoby taniej...
Mandatami na łączną kwotę 6500 złotych oraz 13 punktami karnymi zakończyła się interwencja policji w przypadku 77-letniego kierowcy osobowego opla, który spowodował zagrożenie w ruchu drogowym. Doprowadził do zderzenia trzech pojazdów, na domiar złego prowadzony przez niego samochód nie miał ważnych badań technicznych.
Mieszkaniec Sopotu otrzymał nakaz natychmiastowego opuszczenia mieszkania oraz zakaz zbliżania się do tego miejsca na odległość mniejszą niż 300 metrów przez najbliższe dwa tygodnie. Taką decyzję wobec 46-latka, który znęcał się nad swoimi rodzicami, podjęli dzielnicowi z sopockiej komendy na podstawie uprawnień, jakie daje im ustawa antyprzemocowa. Naruszenie nakazu lub zakazu może skutkować ukaraniem aresztem, ograniczeniem wolności lub grzywną, zastosowanymi w trybie przyspieszonym.
Dzięki reklamom możemy codziennie publikować wiadomości z całego Pomorza całkowicie za darmo. Wyłączenie blokady reklam to realne wsparcie lokalnych mediów