Reklama

Polska 2050 na rozdrożu. Czy Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz uda się zszyć partię tak, żeby się nie „rozlazła”? Co dalej z Hołownią?

Nie milkną echa po wyborach w partii Polska 2050. Już sama kampania chwilami przypominała groteskową telenowelę. Ale nawet po wyborze nowej przewodniczącej, kłopoty tej formacji nie kończą się. Pozostają bowiem pytania: Czy partia zakładana przez Szymona Hołownię przetrwa w obecnym kształcie? I czy skończy się inny polityczny thriller
Szymon Hołownia, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Polska 2050 jest częścią Koalicji 15 października i nią pozostanie. To jest oczywiste – deklaruje Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Z kolei Szymon Hołownia marszałkiem już był, ministrów jest wielu, a teraz powinien udowodnić, że potrafi być dobrym posłem

Autor: Polska 2050 | Karol Makurat | Zawsze Pomorze

Ten polityczny serial w Polsce 2050 trwa od wielu tygodni. „Osierocona” przez Szymona Hołownię partia ma wreszcie nową przewodniczącą. Została nią Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ministra funduszy i polityki regionalnej. Jej kontrkandydatką była Paulina Hennig-Kloska, ministra klimatu i środowiska, która przegrała tylko 40 i jednym głosem. Ta niewielka różnica pokazuje, że ugrupowanie jest nadal silnie podzielone i wisi nad nim widmo rozpadu, mimo bardzo pojednawczej konferencji obu kandydatek tuż po wyborach.

Nowa szefowa Polski 2050 na pierwszej konferencji prasowej mówiła do swojej niedawnej konkurentki: 

- Paulino, witam cię i dziękuję, że jesteś. Razem z Pauliną otrzymałyśmy 94 proc. głosów. To pokazuje, jak wspaniałą i demokratyczną partią jest Polska 2050.

Zapewniała też, że pozostaną z ich żółtym DNA: 

- Chcemy iść do przodu jako formacja wyrazistego centrum. Bez centrum do władzy dojdzie radykalna prawica. 

I obiecywała: 

- Staniemy po stronie klientów, konsumentów, a nie korporacji, po stronie pracujących, a nie tego, co chwali się niepłaceniem podatków i wykorzystuje tanią siłę roboczą. Potrzebne są sprawiedliwe podatki i polityka mieszkaniowa dla mieszkańców, a nie dla wielkich firm, które chcą zarabiać na spekulacjach

Jak dwie dobre krawcowe...

Zapowiedziała również, że:

- Polska 2050 jest częścią Koalicji 15 października i nią pozostanie. To jest oczywiste - podsumowała.

Obie do niedawna konkurentki zadeklarowały podczas tamtej konferencji, że chcą, jak dobre krawcowe, zszyć Polskę 2050, która jest pęknięta na pół.

Zwycięstwo Pełczyńskiej-Nałęcz dowiodło, że większość polityków tej formacji postawiła jednak na kontynuację dotychczasowej linii Polski 2050, czyli partii recenzującej własny rząd. Przepadł pomysł na promowanie swoich projektów w negocjacjach z Donaldem Tuskiem i resztą liderów, by potem przeprowadzić je przez Sejm. Ten pomysł konfrontacji z Koalicją Obywatelską jako najlepszy sposób na odróżnianie się od największej partii koalicji rządzącej, konsekwentnie firmowali wcześniej Hołownia i Pełczyńska-Nałęcz jeszcze jako pierwsza wiceprzewodnicząca.

Skąd tak ogromne zainteresowanie Polską 2050 - partią, która w sondażach nie ma obecnie nawet 2 procent poparcia i od miesięcy nie przekracza progu wyborczego?

Jak twierdzą politolodzy, powód jest prosty - ta formacja to nadal kluczowy element koalicji rządzącej, z ponad 30 posłami na pokładzie. I to dlatego porzucenie jej przez dotychczasowego lidera Szymona Hołownię oraz wybory nowej przewodniczącej, od tygodni są języczkiem u wagi polskiej polityki.

Partia na rozdrożu

Rozdarcie w partii widać już było na długo przed głosowaniami. Kampania ujawniła istnienie frakcji: obozu Pełczyńskiej-Nałęcz, obozu Hennig-Kloski i zwolenników pozostania przy Szymonie Hołowni, którzy sami siebie nazywają „szymonitami”. Polska 2050 jest partią bez silnych struktur terenowych, rozdartą między dwoma kierunkami. Do tego dochodzą dramatyczne sondaże, które pokazują, że Polska 2050 nie może liczyć na razie na przekroczenie progu wyborczego. Sami członkowie dolewali podczas kampanii wyborczej oliwy do ognia, pokazując jak bardzo jest napięta atmosfera w formacji. Czego tam nie było? Wzajemne ataki i publiczne pranie brudów. Politycy tej partii nie przebierali w słowach. Najbardziej szokował wpis ministry kultury Marty Cienkowskiej. Jej wpis, który pojawił się w zamkniętej grupie, a wyciekł na zewnątrz, brzmiał m.in. tak: 

„Słuchajcie, na razie nie ma co pier****ć bez sensu, trzeba przesunąć wybory”. Było też o „planowanym przewrocie” i rada, by... „je**ć przychylne media”.

Klub parlamentarny to nie szlachecki sejmik

To wszystko spowodowało, że „tata”... jak o sobie mówi Szymon Hołownia, postanowił jeszcze przed wyborami wrócić i powalczyć o szefowanie w partii. A jak się nie udało powtórzyć całych wyborów, zamieścił ostry wpis: 

„Spokój i porządek w Polsce 2050 Szymona Hołowni, to nadrzędne wartości w sytuacji, w której świat codziennie drży w posadach. A klub parlamentarny to nie szlachecki sejmik. Chaos polaryzacji, która wprowadziła do mojej partii tocząca się kampania wyborcza i śmiertelny bój dwóch frakcji kandydatek, osiągnął apogeum i musi zostać natychmiast opanowany. Obecna sytuacja zagraża nie tylko partii, ale naszej koalicji i przyszłości Polski. Założyłem tę partię, każdego i każdą z Was osobiście wskazałem na wyborcze listy i rządowe stanowiska. Dziś mam do Was proste przesłanie. Opamiętajcie się. Wystarczy”.

Ale nie wystarczyło. Bo już po wyborze nowej przewodniczącej, ze strony działaczy popierających Paulinę Hennig-Kloskę pojawiły się spekulacje, że do zwycięstwa Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz przyczynił się sam Szymon Hołownia. Że jego groźby odejścia z partii podczas kampanii, miały realnie wpłynąć na wynik wyborów nowej szefowej Polski 2050. Ich zdaniem, ta presja wywierana przez byłego marszałka Sejmu pomogła Pełczyńskiej-Nałęcz zwyciężyć w wewnętrznym głosowaniu.

Mimo pudrowania atmosfery, konflikt wewnątrz ugrupowania się tli.

To partia, która dożywa swojego żywota

Dr Bartosz Rydliński - politolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego jest zdania, że partia Szymona Hołowni dożywa już swojego żywota. Na pytanie, jak ocenia ostatnie wydarzenia w Polsce 2050 odpowiada: 

- Ta partia jest dlatego języczkiem uwagi przede wszystkim mediów, ponieważ wchodzi w skład rządu i koalicji rządzącej. Bez niej nie będzie mieć ta koalicja większości w Sejmie. Kiedy inne partie, o podobnym profilu dokonywały żywota, jak Ruch Palikota, Kukiz 15 czy Nowoczesna, to było dla opinii publicznej mniej interesujące, ponieważ od tamtych partii nie zależało to, kto będzie rządzić w Polsce. Paradoksalnie Polska 2050 i Polskie Stronnictwo Ludowe tworzą koalicję rządzącą, ale nic nie wskazuje na to, żeby obie partie miały samodzielnie przekroczyć próg wyborczy, gdyby wybory odbywały się w najbliższą niedzielę - mówi Bartosz Rydliński.

Jego zdaniem, gdyby odłożyć na bok te wyborcze niesnaski, próby sił w klubie parlamentarnym czy wyraźne pęknięcie na pół, to ważniejszy od tego jest fakt, że w wyborach w I turze zagłosowało niespełna 700 osób.

- To mniej więcej tylu działaczy, ile Koalicja Obywatelska i Nowa Lewica mają w samej Warszawie. Polska 2050 to partyjka, można powiedzieć kanapowa, która ma słabo rozwinięte w kraju struktury. Dlatego przy tak słabych strukturach trudno dzisiaj mówić o prostym teście na samodzielność tej formacji partyjnej. To partia, która miałaby problem z zebraniem odpowiedniej liczby podpisów pod rejestracją list komitetu wyborczego czy z obsadzeniem dwukrotności miejsc na listach w wyborach do Sejmu. Tego dzisiaj Polsce 2050 zwyczajnie nie udało by się zrobić - dodaje politolog.

W którą stronę idzie Polska 2050?

Na pytanie - w którą stronę może pójść teraz Polska 2050 doktor Rydliński odpowiada, że to w którą stronę Polska 2050 pójdzie, nie zależy od nowej przewodniczącej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, lecz od... premiera.

- Jeżeli Donald Tusk zdecyduje, że nowa szefowa otrzyma tekę wicepremierki, o którą się tak usilnie stara, jeżeli przez następne tygodnie premier będzie wygaszał niesnaski między swoją partią a Polską 2050 i jeżeli będzie chwalił panią Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, to jest większa szansa na to, że poszczególni politycy tej partii zasilą listy Koalicji Obywatelskiej do Sejmu. Dla posłanek i posłów Polski 2050 start z samodzielnej listy swojej obecnej partii to olbrzymie ryzyko porażki wyborczej. A start z Koalicją Obywatelską to dla nich maksymalizacja szans na wejście do Sejmu. Dla wielu parlamentarzystów będzie to bardzo ważny argument - twierdzi politolog.

Pełczyńska-Nałęcz w kontrze do rządu?

Co w przypadku jeśli Pełczyńska-Nałęcz jako nowa szefowa, przyjmie program, który wcześniej promowała - czyli odróżnienie się od Koalicji Obywatelskiej i bycie w kontrze do rządu?

Zdaniem doktora Rydlińskiego nie może być w kontrze do rządu, którego jest częścią. To tak jak nie można mieć ciastka i go zjeść. A jeżeli Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zostanie wicepremierem, to wtedy już na pewno nie będzie miała szans na to, żeby się odróżnić. Chyba, że będzie chciała powtórzyć błąd Szymona Hołowni. Bo były marszałek Sejmu miał wówczas duże poparcie i zaufanie społeczne, kiedy starał się nie wpisywać w duopol Kaczyński-Tusk.

- Będąc w rządzie z Donaldem Tuskiem, nie można być jednocześnie jego przeciwnikiem. To bardzo proste równanie polityczne - dodaje nasz rozmówca.

Hołownia w rządzie?

Na pytanie - co dalej z Szymonem Hołownią i czy kolejna propozycja zagospodarowania go w polityce, tym razem w „charakterze” ministra kultury, jest poważna, dr Rydliński odpowiada: 

- Szymon Hołownia miał już być wysokim komisarzem do spraw uchodźców w ONZ, potem ambasadorem w jednym z ważniejszych krajów. Teraz mówi się o posadzie ministra. To niepoważne podejście. Poważny polityk w pierwszej kolejności powinien pełnić rolę, jaką mu w 2023 roku nadali jego wyborcy. Czyli być dobrym posłem ze swojego okręgu wyborczego. Powinien być aktywny na Podlasiu, skąd kandydował. Bycie posłem to żadna ujma dla polityka. I sądzę, że taka działalność zwyczajnie pomogłaby mu w odbudowaniu politycznej wiarygodności. Marszałkiem już był, ministrów jest wielu, a teraz powinien udowodnić, że potrafi być dobrym posłem. Bo moim zdaniem, Szymon Hołownia swój polityczny szczyt już osiągnął - kończy politolog.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama