Konflikt o chlewnię w Piasecznie
Pan Janusz gospodaruje w Piasecznie od około 30 lat. Wcześniej na tej samej ziemi pracowali jego ojciec i dziadek. Rolnik prowadzi niewielką hodowlę około 50 świń oraz uprawia kilka hektarów ziemi. Jak podkreśla, wszystkie działania prowadzi zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Sąsiedzi, którzy sprowadzili się do miejscowości kilka lat temu, twierdzą, że działalność gospodarstwa jest dla nich uciążliwa. W pozwie wskazują m.in. na nieprzyjemne zapachy, obecność much oraz szczurów. Nasyłają na niego kontrole i żądają 60 tys. zł zadośćuczynienia.
– Miałem już chyba wszystkie możliwe kontrole. Był sanepid, weterynaria i nadzór budowlany. Kontrole nie wykazały żadnych nieprawidłowości – mówi gospodarz.
CZYTAJ TEŻ: Wieś, a nie kurort. Piaseczno koło Gniewu stawia tablice informacyjne
"Wieś żyje rolnictwem"
Murem za rolnikiem stoją rolnicy nie tylko z gminy, ale i nawet z dość odległych terenów. Przed Sądem Rejonowym w Tczewie zgromadzili się sąsiedzi i okoliczni rolnicy solidaryzujący się z mężczyzną. Jak mówią: „Przecież każdego z nas może spotkać taka sytuacja. Coraz więcej „miastowych” osiedla się na wsi".
- To absurdalna sytuacja. Człowiek, którego rodzina od pokoleń pracuje na tej ziemi, produkuje żywność i utrzymuje gospodarstwo zgodnie z prawem, dziś musi tłumaczyć się przed sądem z tego, że wykonuje swoją pracę – stwierdził pan Dawid, który przyszedł do sądu wesprzeć pana Janusza.
Rolnicy wspierający pana Janusza przekonują jednak, że zapachy związane z hodowlą zwierząt są naturalnym elementem życia na wsi.
- Wieś to nie skansen ani osiedle apartamentowców. Wieś żyje rolnictwem. Zapach ziemi, zwierząt czy obornika jest naturalnym elementem funkcjonowania gospodarstw rolnych. Jeśli zaczniemy karać rolników za prowadzenie legalnej działalności, to za chwilę będziemy importować jeszcze więcej żywności z zagranicy i uzależniać się od obcych rynków. – podkreślają mieszkańcy wspierający gospodarza.

Trójka rolników wspierających pana Janusza była u niego w Piasecznie, żeby się upewnić, jak wygląda sytuacja na miejscu.
- Sam pochodzę ze wsi – mówi Piotr Nabakowski. - Hodowla, którą prowadzi pan Janusz jest niewielka. To zaledwie 50 świń. Zapachy, jakie są związane z hodowlą w przypadku tego gospodarstwa nie są szczególnie uciążliwe.
Jak podkreślają mężczyźni, zapach typowy dla gospodarstwa rolnego jest rzeczą całkowicie naturalną i nie odczuli, aby przebywanie w gospodarstwie pana Janusza stanowiło jakikolwiek dyskomfort.
- Co więcej - specyficzny fetor, charakterystyczny dla rolnictwa, unosi się praktycznie w całej okolicy i jest normalnym elementem funkcjonowania wsi - mówią.
Wszyscy zgodnie podkreślają, że jeżeli ktoś decyduje się zamieszkać na terenach wiejskich, powinien mieć świadomość, że wieś to nie skansen ani osiedle apartamentowców - to miejsce pracy rolników.
Rząd przygotowuje ustawę chroniącą rolników
Problem z funkcjonowaniem gospodarstw rolnych dostrzegł prezydent RP oraz rząd. Obecnie trwają prace nad ustawą o funkcjach produkcyjnych wsi. Nowe prawo ma wejść w życie jeszcze w tym roku. Wprowadzone do ustawy zapisy mają ostatecznie zablokować możliwość pozywania rolników przez napływowych mieszkańców za hałas maszyn rolniczych czy fetor pochodzący z hodowli zwierząt. Jeżeli ustawa wejdzie w życie, to nabywcy działek i domów na wsi będą musieli podpisać u notariusza oświadczenie o pełnej akceptacji uciążliwości rolniczych. Z kolei zmiany w Kodeksach cywilnym i wykroczeń zablokują wystawianie mandatów za standardowe, nocne prace polowe.
Od dobrych kilku lat na wsi zauważa się wręcz masowy napływ ludności miejskiej, szukającej wyłącznie ciszy i spokoju. Tak postrzegane oczekiwania doprowadziły do dramatycznego zderzenia oczekiwań z brutalną rzeczywistością. Osoby pragnące osiedlić się na wsi muszą mieć świadomość, że gospodarstwo rolne to przede wszystkim zakład pracy, którego funkcjonowanie wiąże się z nieuniknionym hałasem, specyficznymi zapachami oraz pracą w nienormowanych godzinach, w tym często późno w nocy. Przygotowywana ustawa ucięłaby definitywnie możliwości roszczeń z tego tytułu.
Sprawa konfliktu sąsiedzkiego w Piasecznie została odroczona do 13 sierpnia.
























Napisz komentarz
Komentarze