Reklama
ReklamaActiva - Kamienice Pruszczańskie

Premier zapowiada pilne działania po fałszywym alarmie w domu rodziny Nawrockiego

Narada to reakcja m.in. na fałszywy alarm o pożarze w domu członka rodziny prezydenta Nawrockiego. Jak przekazał resort, służby w tej sprawie działały zgodnie z procedurami, a policja oficjalnie poszukuje już sprawców tej prowokacji.
Premier zapowiada pilne działania po fałszywym alarmie w domu rodziny Nawrockiego
– To wydarzenie uderza nie tylko w poczucie bezpieczeństwa rodziny i samej głowy państwa, ale również podważa poczucie stabilności oraz bezpieczeństwa całego kraju – stwierdził premier

Autor: gov.pl

Fałszywy alarm o pożarze w domu członka rodziny prezydenta Nawrockiego

Informowaliśmy, że 23 maja wieczorem, do Centrum Powiadamiania Ratunkowego wpłynęło zawiadomienie, które dotyczyło rzekomego pożaru oraz zagrożenia życia osób w jednym z gdańskich mieszkań. Strażak kierujący działaniami, zdecydował o siłowym wejściu do lokalu. Okazało się, że wewnątrz nie było ani zagrożenia, ani poszkodowanych. I że był to fałszywy alarm. Jak się potem okazało, lokal należał do rodziny prezydenta Nawrockiego.

Po wydarzeniu do sprawy odniosło się do MSWiA.

- Informujemy, że Centrum Powiadamiania Ratunkowego przekazało zgłoszenie zgodnie z obowiązującą procedurą bezpośrednio do Straży Pożarnej, Policji i ratownictwa medycznego. Wymienione służby ratunkowe pojawiły się niezwłocznie. Na miejscu zdarzenia kierujący akcją strażak, po rozpoznaniu sytuacji, podjął decyzję o siłowym wejściu do mieszkania, należącego do rodziny Prezydenta RP - czytamy.

(fot.gov.pl)

Spotkanie służb w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa w Warszawie

Również premier Donald Tusk na platformie X skomentował to zajście. 

- Kolejna telefoniczna prowokacja! Tym razem straż pożarna otrzymała informację o pożarze w gdańskim mieszkaniu rodzinnym Prezydenta Nawrockiego. Jestem w stałym kontakcie z ministrami i służbami, przekazałem także wyrazy solidarności Prezydentowi. Na jutro rano zwołałem odprawę Rządu. Działania prowokatorów są wymierzone w bezpieczeństwo państwa. W nas wszystkich. Użyjemy wszystkich dostępnych metod, aby zidentyfikować i wyłapać sabotażystów, niezależnie od tego, skąd są i kto nimi kieruje - napisał. 

24 maja, o godz. 8, w siedzibie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa w Warszawie, na pilnej naradzie w związku z tym incydentem stawili się: 

  • komendant główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek,
  • minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński,
  • wiceminister MSWiA Czesław Mroczek,
  • przedstawiciele Policji, Rządowego Centrum Bezpieczeństwa oraz innych służb i ministerstw odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa.

Podczas odprawy omówiono działania, prowadzone przez służby w związku z nasileniem fałszywych zgłoszeń kierowanych do numerów alarmowych i instytucji publicznych. Premier Donald Tusk podkreślił konieczność zdecydowanej reakcji państwa wobec osób odpowiedzialnych za wywoływanie fałszywych alarmów oraz zapewnienia pełnej gotowości służb do reagowania na każde zgłoszenie dotyczące potencjalnego zagrożenia życia lub zdrowia.

Mówiono też o tym, że Państwowa Straż Pożarna każdorazowo reaguje na informacje o możliwym zagrożeniu, traktując każde zgłoszenie z najwyższą powagą. Strażacy podejmują działania wyłącznie na podstawie treści zgłoszenia i oceny zagrożenia, niezależnie od miejsca zdarzenia czy osób mogących przebywać w obiekcie.

Tusk: To wydarzenie uderza w poczucie stabilności oraz bezpieczeństwa całego kraju

W trakcie odprawy zwrócono również uwagę, że fałszywe alarmy angażują znaczne siły i środki ratownicze, które w tym samym czasie mogą być potrzebne do realnych działań ratowniczych. Tylko w 2025 roku Państwowa Straż Pożarna odnotowała ponad 55 tysięcy alarmów fałszywych.

– To wydarzenie uderza nie tylko w poczucie bezpieczeństwa rodziny i samej głowy państwa, ale również podważa poczucie stabilności oraz bezpieczeństwa całego kraju – stwierdził premier, odnosząc się do tego fałszywego alarmu dotyczącego mieszkania członka rodziny prezydenta Nawrockiego.

Premier podkreślił, że powodem pilnych działań jest też narastająca fala politycznych spekulacji i teorii spiskowych.

– Pojawia się mnóstwo różnych hipotez, często całkowicie absurdalnych, ale mimo to zyskują one dużą siłę oddziaływania – mówił podczas spotkania w siedzibie

Donald Tusk zwrócił uwagę, że tego typu teorie coraz częściej wywołują wśród ludzi poczucie niepokoju i dezorientacji.

- Ludzie zaczynają zadawać pytania: co się właściwie dzieje i kto może stać za podobnymi sytuacjami? Być może określenie „atak” jest zbyt daleko idące, ale tego rodzaju prowokacje budzą wiele pytań - zaznaczył.

Premier zaapelował także do wszystkich środowisk politycznych, w tym do opozycji, aby nie kierować krytyki wobec strażaków i policjantów uczestniczących w akcji. Jak zaznaczył, funkcjonariusze działają zgodnie z procedurami i swoim doświadczeniem, a ich nadrzędnym celem jest ochrona życia i zdrowia ludzi.

- Żaden strażak ani policjant nie będzie ryzykował sytuacji, w której mogłoby dojść do tragedii, śmierci dziecka czy pożaru domu. W takich przypadkach liczy się natychmiastowa reakcja. Nie mają oni czasu ani możliwości, by od razu jednoznacznie stwierdzić, czy alarm jest prawdziwy, czy fałszywy – podkreślał premier.

Podczas tej pilnej narady premier rządu zapowiedział również analizę obowiązujących przepisów. Zwrócił uwagę, że choć kary za fałszywe alarmy są w teorii bardzo surowe, ich skuteczność odstraszająca może być niewystarczająca. Zaznaczył też, że warto zastanowić się, dlaczego przepisy, które na papierze przewidują dotkliwe konsekwencje, nie zniechęcają sprawców do organizowania podobnych prowokacji.

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama