We wtorek, 3 czerwca, w godzinach porannych strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Przechlewie zostali zadysponowani do zgłoszenia dotyczącego podejrzenia samobójstwa. Informacja była na tyle niepokojąca, że służby natychmiast ruszyły na miejsce.
Na szczęście po przeprowadzeniu rozpoznania okazało się, że alarm był fałszywy, a sytuacja miała znacznie mniej dramatyczny charakter, niż się początkowo wydawało.
- Zostaliśmy zadysponowani do podejrzenia popełnienia samobójstwa. Po przyjeździe na miejsce i szybkim rozpoznaniu okazało się, że biwakowicz suszył spodnie pod wiatą - informują strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Przechlewie.
CZYTAJ TEŻ:Koń ugrzązł w bagnie. Strażacy z Choczewa ruszyli na pomoc
Wodery wyglądały jak człowiek
Źródłem nieporozumienia były wodery pozostawione do wyschnięcia pod dachem altany. To specjalne spodnie połączone z butami, często wykorzystywane przez wędkarzy podczas połowów w wodzie.
Z pewnej odległości wodery zawieszone pod sufitem mogły przypominać dolną część ludzkiego ciała.
Choć zgłoszenie okazało się fałszywym alarmem, strażacy podkreślają, że osoba, która powiadomiła służby, zachowała się odpowiedzialnie i dziękują za czujność.


Napisz komentarz
Komentarze