Do nich zaliczył bulwersującą wysokość wynagrodzeń piłkarzy, szczególnie w porównaniu z innymi dziedzinami sportu wymagającymi równie dużych umiejętności, talentu i olbrzymiej codziennej pracy podczas treningów. Ale przede wszystkim potępia funkcjonowanie grup przestępczych w środowisku kibiców, które nie potrafi oczyścić się z tego typu ludzi, często zwanych kibolami i wywołującymi burdy w trakcie i po meczach, zakłócając radosne świętowanie z wygranych zmagań piłkarskich. Agresja wywoływana zawodami sportowymi musi być społecznie potępiona, tak jak każda inna przemoc niszcząca tkankę społeczną i relacje międzyludzkie. Często nawet agresja słowna powoduje, że zaatakowana osoba potrafi jedynie się bronić wypowiadając słowa, których w normalnych relacjach nigdy by nie powiedziała.
Niestety polityką krajową również zawładnął zbliżony do ringu bokserskiego sposób jej uprawiania. Polki i Polacy z przerażeniem obserwują narastający konflikt pomiędzy prezydentem i rządem. Prezydent Nawrocki próbuje narzucać swoją wolę i zawłaszczać kolejne obszary kompetencji przynależnych rządowi, prowokując kolejne konflikty. W przekonaniu wielu obserwatorów polskiej sceny politycznej bezrefleksyjne wetowanie kluczowych ustaw społecznych i gospodarczych oraz blokowanie przyjęcia unijnych środków finansowych na dozbrojenie polskiej armii spowodowało reakcję ze strony liderów koalicji rządzącej poprzez zaostrzenie retoryki. Wicepremier Kosiniak-Kamysz stwierdził, że prezydent próbuje obecnie maskować własny błąd, jakim było zawetowanie ustawy wdrażającej program SAFE. W ocenie szefa MON głowa państwa nie stanęła w jednym szeregu z wojskowymi i ekspertami. Jednocześnie wicepremier w ostrych słowach skrytykował polityków PiS i Konfederacji za szerzenie kłamstw o programie SAFE. Wypowiedzi wicepremiera miały bardzo mocny ton uderzający w oponentów politycznych, którzy krytykowali unijny program finansowania obronności oraz działania dyplomatyczne rządu. Także ostatnie wypowiedzi szefa MSZ Radosława Sikorskiego na temat prezydenta Karola Nawrockiego oraz opozycji zdominowane są przez ostrą krytykę oraz publiczne zarzuty o kłamstwa i uzurpację kompetencji. Sikorski publicznie zarzucił Karolowi Nawrockiemu bezczelne kłamstwo, że europejski SAFE odda Brukseli kontrolę nad Wojskiem Polskim. Wypowiedzi te świadczą, że pierwotne, kurtuazyjne próby wypracowania przez rząd kompromisu ustąpiły miejsca głębokiemu konfliktowi politycznemu.
Kiedy premier Donald Tusk oraz szef brytyjskiego rządu Keir Starmer podpisywali w wojskowej bazie lotniczej Northolt niezwykle ważny „Traktat między Rzecząpospolitą Polską a Zjednoczonym Królestwem Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej o Partnerstwie w Dziedzinie Bezpieczeństwa i Obronności” prezydent Karol Nawrocki podczas wizyty w Szwajcarii uskarżał się, w obecności prezydenta Guy Parmelina, że nie ma wiedzy dotyczącej tego dokumentu. Okazało się to nieprawdą ponieważ kancelaria prezydenta na bieżąco była informowana o przygotowywanym traktacie. Wicepremier Kosiniak-Kamysz odnosząc się do pretensji Kancelarii Prezydenta o braku konsultacji przy podpisaniu polsko-brytyjskiego traktatu obronnego powiedział, że „szlag człowieka trafia”, gdy zamiast radości ze wzrostu bezpieczeństwa kraju słyszy narzekania Pałacu Prezydenckiego.
Jedynie premier Tusk nadal próbuje budować mosty wielokrotnie zaznaczając, że potrafi współpracować z prezydentem z innego obozu politycznego, wskazując na swoje historyczne doświadczenia z trzema poprzednimi głowami państwa, ale chyba też powoli traci nadzieję. Kiedy emocjonalnie Karol Nawrocki zadeklarował odebranie prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego, reagując na decyzję o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA” premier sceptycznie ocenił ten ruch, ostrzegając, że spory historyczne prezydentów Polski i Ukrainy dają Kremlowi powody do radości. MSZ potępiło decyzję prezydenta Ukrainy, ale politolodzy przewidują, że z powodów dyplomatycznych premier nie podpisze wniosku o odebranie odznaczenia, korzystając z prawa do odmowy złożenia kontrasygnaty. Rozważnie i nie agresywnie.


Napisz komentarz
Komentarze