Powolne zabójstwo drzew na gdańskim Ujeścisku? Zasypano je trzymetrową warstwą ziemi!

Firma wykonująca prace budowlane na terenie Morskiej Szkoły Podstawowej im. Aleksandra Doby w Gdańsku, zamiast zutylizować tysiące ton tzw. urobku, wywoziła gliniastą ziemię na pobliską, zarośniętą drzewami miejską działkę. Efekt? Kilkadziesiąt zasypanych drzew, które mają obecnie małe szanse na przetrwanie.
Ekologiczny skandal przy szkole w Gdańsku. Tonami ziemi zasypali drzewa
Tysiące ton ziemi z budowy przy Morskiej Szkole Podstawowej w Gdańsku trafiły na miejską działkę na Ujeścisku. Kilkadziesiąt drzew zostało zasypanych,

Autor: nadesłane

Wyrok odroczony w czasie 

Mieszkańcy Ujeściska od ubiegłego roku kilkadziesiąt razy interweniowali w sprawie nielegalnego wyrzucania ziemi na działkę w pobliżu Jaru Wilanowskiego. Poziom gruntu na tym terenie wzrósł od 60 centymetrów do nawet trzech metrów, a ziemia dosłownie zasypała rosnące na działce drzewa. 

- Część z nich to wiekowe drzewa o dużej wartości przyrodniczej. Wcześniej pracownicy, wysypujący ziemię obcinali sprzętem budowlanym grube konary , zostawiając tylko czubki koron - robiono tym sposobem miejsce na tony ziemi i podniesiono poziomu gruntu nawet o kilka metrów – mówi Joanna Seredyńska ze Społecznej Rady ds. Drzew w Gdańsku. - To wszystko z dużym prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością doprowadzi do odroczonego w czasie zamierania drzew. Jako że ziemia jest gliniasta, wystarczyło nawet 10 centymetrów, by je zabić. To nie dzieje się od razu, czasem obumieranie trwa 2-3 lata.

Wywożąc ziemię bez pozwolenia na działkę miejską naruszono ustawę o ochronie przyrody, środowiska, prawo budowlane. 

CZYTAJ TEŻ: Ktoś podciął 13 drzew w gminie Sierakowice! Policja szuka sprawców i prosi o pomoc
(fot. nadesłane)

Były wcześniejsze sygnały? 

Problem w tym, że pierwsze sygnały o wywożeniu ziemi z terenu szkoły na miejską działkę dotarły do Wydziału Ekologii i Energetyki UM jeszcze w październiku ubiegłego roku. Mieszkańców poinformowano, ze zgłoszenie zostało przyjęte. To jednak nie powstrzymało wykonawców prac przed dalszą dewastacją terenu. 

- Zgłoszenie z ubiegłego roku nie dawało bezpośrednich podstaw do nałożenia administracyjnej kary pieniężnej - wyjaśnia Jędrzej Sieliwończyk z referatu prasowego gdańskiego magistratu. - Główne prace ziemne, które doprowadziły do zasypania drzew, zostały wykonane po okresie zimowym, już w tym roku. Dopiero ich skutki, w tym ryzyko uszkodzenia lub obumarcia drzew, mogą stanowić podstawę do dalszych działań, w tym ewentualnego nałożenia kar administracyjnych.

Kolejne już zgłoszenia mieszkańców, dotyczące ostatnich prac zostały zweryfikowane i przyczyniły się do przeprowadzenia wizji terenowej przez przedstawicieli urzędu i jednostek miejskich. 

- Należy jednak podkreślić, że zakres kompetencji poszczególnych instytucji jest określony przepisami i nie każda interwencja może skutkować natychmiastowym wstrzymaniem prac bez wcześniejszego potwierdzenia naruszeń i ustalenia właściwego organu – czytamy w piśmie z Referatu Prasowego. - Gdański Zarząd Zieleni, po przeprowadzeniu oględzin, podjął działania interwencyjne i zobowiązał wykonawcę do usunięcia nieprawidłowości. Równolegle sprawa została przekazana do Marszałka Województwa Pomorskiego jako organu właściwego do prowadzenia postępowań w zakresie kar za zniszczenie zieleni.

Straty miasta? Trwają analizy

Na razie jeszcze nie wiadomo, jakie straty poniosło miasto. W UM słyszymy, że na obecnym etapie trwają szczegółowe analizy prowadzone przez właściwe jednostki miejskie. 

- W trakcie wizji terenowej potwierdzono m.in. znaczące podniesienie poziomu gruntu oraz zasypanie pni drzew warstwą ziemi sięgającą od ok. 60 do nawet 300 cm – potwierdzają urzędnicy. - Może to prowadzić do uszkodzenia systemów korzeniowych i pogorszenia stanu zdrowotnego drzew. Skala strat przyrodniczych będzie możliwa do precyzyjnego określenia po zakończeniu analiz oraz pełnej ocenie kondycji zieleni.

(fot. nadesłane)

Kary naliczy marszałek

Jakie konsekwencje grożą odpowiedzialnej za inwestycję firmie z Pruszcza Gdańskiego? 

- Miasto podjęło stosowne działania – informuje Gdański Zarząd Zieleni. - Ustalono, że nieprawidłowości powstały w związku z zagospodarowaniem przez wykonawcę zewnętrznego terenu przyszkolnego, adaptowanego na obiekty sportowe.

Podczas kontroli wykonawca został zobowiązany do niezwłocznego usunięcia nawiezionej ziemi z obszaru systemów korzeniowych drzew, w sposób nienaruszający struktury drzew.

Wykonawcę również poinformowano , że ewentualne dalsze uszkodzenia drzew mogą stanowić podstawę do wszczęcia postępowania administracyjnego i naliczenia kar za zniszczenie zieleni przez właściwy organ, czyli w tym przypadku marszałka województwa pomorskiego.

Urzędnicy tłumaczą, ze sam fakt wykonania nasypów ziemnych w pobliżu drzew nie stanowi automatycznie podstawy do nałożenia kary, jednak w przypadku stwierdzenia negatywnych skutków, takich jak uszkodzenie lub obumarcie drzew, może zostać zakwalifikowany jako zniszczenie zieleni.

Prokurator? Miasto nie wyklucza zawiadomienia

Analizowane jest także pochodzenie mas ziemnych. 

- Najprawdopodobniej pochodzą one z rozbudowy szkoły i w części mogły zostać wykorzystane zgodnie z pozwoleniem na budowę do wyrównania terenu – słyszymy w gdańskim magistracie. - W przypadku jednak stwierdzenia, że zostały przerzucone poza obszar inwestycji i stanowią odpady, możliwe będzie wydanie decyzji nakazującej ich usunięcie. Kwestie ewentualnych naruszeń przepisów prawa, w tym prawa budowlanego i przepisów dotyczących ochrony przyrody, są obecnie analizowane. W zależności od wyników nie wykluczamy skierowania sprawy do właściwych organów, w tym organów ścigania, jeśli pojawi się uzasadnione podejrzenie naruszenia prawa.

W ostatnich dniach wykonawca rozpoczął działania naprawcze, polegające m.in. na odsłonięciu wcześniej zasypanych pni drzew. 

- W naszej opinii wykonawca robi to w niewystarczającym zakresie – mówi Joanna Seredyńska. - Obawiamy się, że tak czy inaczej uschnięcie drzew jest kwestią czasu. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Ziaja kuracja peptdowa