Doktor Jekyll i pan Hyde. Dwie twarze zabójcy Izy Strzałkowskiej z Gdyni

Zatrzymanie po 15 latach Michała S., podejrzanego o zamordowanie 13-letniej Izy w 2011 r. budzi wiele pytań. Najważniejsze z nich brzmi: jak to możliwe, że osoba, która pozbawiła życia dziewczynkę mogła przez lata funkcjonować w społeczeństwie jako wzorowy obywatel? Dlaczego to zrobił? I jakie będą dalsze losy zatrzymanego mężczyzny?
Doktor Jekyll i pan Hyde. Dwie twarze zabójcy Izy Strzałkowskiej z Gdyni
Po 15 latach śledczy zatrzymali Michała S., podejrzanego o zabójstwo Izy Strzałkowskiej z Gdyni. Kluczową rolę w sprawie odegrała genealogia genetyczna. Co wiadomo o zatrzymanym?

Autor: KWP Gdańsk

Nie milkną echa po ujawnieniu przez policję i prokuraturę przełomu w śledztwie w sprawie zatrzymania zabójcy Izy Strzałkowskiej. Dziewczynka zginęła we wtorek 23 sierpnia 2011 roku, zaledwie 300 metrów od domu na gdyńskim osiedlu Dąbrowa. W tamten letni wieczór Iza odprowadziła koleżankę na przystanek i sama ruszyła w kierunku domu na otoczonym lasem osiedlu przy ul. Kolonia. Godzinę później znalazła ją mama, która zaniepokojona nieodebranymi połączeniami ruszyła na poszukiwanie nastolatki. Iza została uduszona. Na jej ciele znaleziono DNA nieznanego mężczyzny.

CZYTAJ TEŻ: Przełom ws. zabójstwa Izy Strzałkowskiej z Gdyni. Po 15 latach zatrzymano sprawcę

Wspólni przodkowie z XVIII wieku

Zatrzymanie piętnaście lat później 37-letniego Michała S. było szokiem dla jego bliskich, kolegów i współpracowników. Dziś prokuratura podkreśla ogromną rolę naukowców w tej sprawie. 

- Trzeba oddać szacunek zarówno genetykom, jak i genealogom genetycznym – mówi prokurator Mariusz Marciniak, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Gdańsku i odsyła do bloga „Genealogia i DNA”, prowadzonego przez Marię Sobotę, ekspertkę genealogii genetycznej. 

- W sprawie Izy Strzałkowskiej etap analityczny - praca biegłych, prokuratora i policji - trwał około dwóch lat – pisze współautorka sukcesu śledczych Maria Sobota, prezes Fundacji Dziedzictwo Genetyczne i biegła ad hoc w zakresie metodologii investigative genetic genealogy (IGG). - Punktem wyjścia byli krewni, z którymi sprawcę łączyli wspólni przodkowie żyjący w XVIII i XIX wieku - pięć pokoleń wstecz. To ogromny dystans genealogiczny: od takich przodków pochodzą setki, a nawet tysiące potomków. Zbudowane w toku analizy drzewo objęło ostatecznie około 10 000 osób. Z tej struktury wyłoniła się grupa trzech mężczyzn, których pochodzenie było zgodne z profilem genetycznym śladu. Wybór jednego z nich do dalszej weryfikacji opierał się już na przesłankach poza genealogicznych: przewidywanym przedziale wieku, cechach fenotypowych oraz miejscu zamieszkania w czasie zdarzenia.

Prokuratura nie odpowiada na pytanie, jak odległym krewnym Michała S. była osoba, która przekazała swój ślad biologiczny do bazy danych genealogicznych, wyrażając równocześnie zgodę na porównanie go w sprawach kryminalnych. 

Portret z portalu 

Śledczy, ze względu na dobro rodziny zatrzymanego, przekazali niewiele informacji na jego temat. Absolwent studiów wyższych, niekarany, który nie otrzymał nawet mandatu za przekroczenie prędkości. Wzorowy mąż i ojciec dwójki dzieci w wieku przedszkolnym. W momencie dokonania zbrodni był 22-letnim studentem, mieszkającym w tej samej dzielnicy, co Iza, niespełna pół kilometra od jej domu.

Jeszcze w dniu ogłoszenia przełomu w śledztwie, dane S. przestały być tajemnicą. Internauci szybko zidentyfikowali mężczyznę. Na jego profilu na FB pojawiło się kilkaset, przeważnie niemożliwych do zacytowania komentarzy. 

Najstarszy – dostępny obecnie - wpis S. pochodzi z października 2012 r., czyli powstał ponad rok po zabójstwie Izy. Z postów wyłania się obraz młodego człowieka, zafascynowanego bieganiem, otoczonego stałą grupą przyjaciół. Miał pseudonim Joker, lubił zwierzęta, studiował agrochemię, zrobił licencjat. Chodził na występy Arki Noego, uczestniczył w Ogólnopolskim Spotkaniu Młodych Lednica, największym corocznym zjeździe katolickiej młodzież z Polski i zagranicy.

- Prezentował się jako konserwatywny katolik – mówi osoba, która przez jakiś czas pracowała z Michałem w jednym z gdyńskich laboratoriów. - Jedna rzecz mogła mnie wówczas dziwić - opowieści o o wiele młodszej dziewczynie, późniejszej żonie, którą poznał jeszcze gdy była dzieckiem. Zamierzał doczekać, aż dorośnie, by wziąć z nią ślub. Teraz doszło do mnie, że była ona zaledwie o rok starsza od Izy.

Przez jakiś czas komentatorzy profilu S. powielali fałszywą informację, jakoby żona podejrzanego była opisywaną przez media 22-letnią studentką, która po zbrodni – ponoć w celu zmylenia śladów – zgłosiła się na policję, pomagając stworzyć portret pamięciowy niezbyt podobnego do S. mężczyzny. Informacja, odnosząca się do kobiety o 8 lat starszej, niż obecna żona, została szybko zdementowana przez policjantów.

Namawianie do linczu?

Policjanci od początku starali się chronić rodzinę podejrzanego, wychodząc ze słusznego założenia, że małe dzieci i nieświadoma żona są przecież także ofiarami S. Stąd decyzja o jego zatrzymaniu poza domem, bez świadków, w godzinach wczesnorannych oraz unikanie podawania, gdzie do tego doszło. 

Jednak w sieci błyskawicznie pojawiło się pełne imię i nazwisko, a do tekstów domorosłych ekspertów dołączano nie tylko fotografie mężczyzny, ale także jego rodziny i znajomych.

- W przestrzeni publicznej pojawiły się dane identyfikujące podejrzanego – potwierdza prokurator Mariusz Marciniak z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. - To są działania bezprawne, nielegalne. Przypominam, że artykuł 241 Kodeksu karnego zabrania publikowania informacji ze śledztwa bez zezwolenia. Również prawo prasowe zabrania publikowania danych podejrzanego. Przestrzegamy przed tym. Jeśli dojdzie do przestępczych działań wobec rodziny podejrzanego - a nie możemy wykluczyć jakiegoś społecznego linczu - będą podejmowane kroki mające na celu ustalenie, kto był tak nierozważny, że wstawiał jego zdjęcia do sieci i zamieścił jego dane osobowe, czyli imię i nazwisko. Podkreślam stanowczo - to w niczym nikomu nie pomoże. Od ferowania wyroków jest sąd.

Prokurator Marciniak mówi jednoznacznie – z akt sprawy nie wynika, żeby żona Michała S. wiedziała, że to jej mąż mógł dokonać zbrodni. Ponadto nie ma żadnych wskazań i przesłanek, aby mówić o jakichkolwiek podejrzeniach wobec młodej kobiety.

Śledczy zauważają, że działania pseudodetektywów-sędziów mogą się obrócić przeciwko osobom, które nie powinny ponosić konsekwencji za działania męża i ojca.

ZOBACZ TAKŻE: Śledztwo po tragedii w Otominie. To była próba zabójstwa? Nieoficjalnie: nie żyje były policjant

Pętla się zaciska

Wiele wskazuje, że S. mógł podejrzewać, że pętla wokół niego zaczyna się zaciskać. Ostatnie widoczne wpisy na jego profilu pochodzą z czerwca 2024 r. Uważni obserwatorzy zauważyli, że zrzut ekranu ukazujący problemy z wejściem 16 czerwca 2024 r. na stronę tvp.sport pokazuje także inne, niedawno otwierane zakładki. W tym stronę Gene Cards – The Human Gene Database, zapewniającą dostęp do bezpłatnych zasobów internetowych na temat kilkuset tysięcy znanych i przewidywanych ludzkich genów. 

Po zatrzymaniu we wtorek, 21 lipca 37-latek przyznał się do zabójstwa. - Wiedziałem, że po mnie przyjdziecie – zacytował rzekome słowa zabójcy „Fakt”.

- W obecności swojego obrońcy z wyboru stwierdził, że przyznaje się do popełnienia zarzuconego mu czynu i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień - przyznaje prokurator Mariusz Marciniak.

Czy dowiemy się, dlaczego zginęła Iza? 

Jak dalej potoczy się sprawa zabójcy trzynastolatki?

- Prokurator zbierze dokumenty dotyczące stanu jego zdrowia i przedstawi je powołanym przez siebie biegłym – wyjaśnia rzecznik Prokuratury Regionalnej. - Będą to biegli z zakresu psychiatrii, psychologii i seksuologii.

Pierwsza z opinii będzie dotyczyć poczytalności mężczyzny w czasie popełnienia zarzuconego mu czynu. Kolejna oceni jego stan psychologiczny. - Powołanie psychologa jest standardem w postępowaniach o zabójstwo – tłumaczy prokurator. - Ponadto, ze względu na zarzut seksualnego wykorzystania pokrzywdzonej, musimy powołać biegłego lekarza seksuologa w celu oceny, czy nie zachodzą zaburzenia preferencji seksualnych. Jeśli takie zaburzenia zachodziłyby, mamy do czynienia z przestępstwem seksualnym wobec osoby małoletniej poniżej 15 roku życia. W razie stwierdzenia podejrzenia zaburzeń preferencji seksualnych, kodeks karny przewiduje konieczność stosowania pewnych środków zabezpieczających, takich jak obowiązkowe leczenie stacjonarne bądź ambulatoryjne.

Z reguły sprawy o zabójstwo nie kończą się na jednej opinii. W związku z tym najczęściej biegli wnioskują o przeprowadzenie obserwacji sądowo-psychiatrycznej. Taką obserwację zarządza sąd na wniosek prokuratora. Obserwacja może trwać maksymalnie 4 tygodnie, ale na wniosek biegłych popartych przez prokuratora, sąd może przedłużyć obserwację maksymalnie do 8 tygodni.

Następnie trzeba czekać na opinię biegłych.

Kolejne zadanie czeka policjantów, którzy będą weryfikować, czy odciski linii papilarnych Michała S. nie pojawiają w innych niewykrytych sprawach. Będzie to już jednak odrębne postępowanie dotyczące tego śledztwa.

Czy te wszystkie działania w sytuacji, gdy Michał S. postanowi milczeć, pozwolą na ustalenie, dlaczego doszło do zbrodni? I która twarz człowieka o pseudonimie Joker jest prawdziwa, a która pozostanie maską?

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze