Ze szkolnego korytarza na salę operacyjną
Do wypadku doszło na szkolnym korytarzu.
- Igor leżał całkowicie zdany na łaskę sprawcy. Napastnik wziął go w swoje ręce, uniósł wysoko ponad barki i z impetem cisnął kolegą o betonową podłogę, dobijając go techniką rodem z walk MMA – tak opisał w mediach społecznościowych wydarzenia z piątku, 22 maja br. ojciec ucznia I LO w Malborku.
Chłopiec trafił na oddział Chirurgii Dziecięcej Szpitala Miejskiego Św. Jana Pawła II w Elblągu z ciężkimi obrażeniami ciała, wymagającymi natychmiastowej interwencji chirurgicznej. Jak wynika z dokumentacji lekarskiej, udostępnionej przez ojca na profilu na Facebooku, doszło do „wielomiejscowego, przezstawowego złamania podstawy I, II, III i IV kości śródstopia lewego z przemieszczeniem odłamów kostnych oraz podwichnięcia w stawach stępowo-śródstopnych III, IV i V stopy lewej.” Pacjent przeszedł trwającą 2,5 godziny operację, a czas rehabilitacji i powrotu do zdrowia określany jest przez lekarzy nawet na rok.
CZYTAJ TEŻ: Pobili 49-latka i ukradli mu plecak. Dwóch nastolatków zatrzymanych
Męska zabawa uczniów?
Jak czytamy na stronie Radia Gdańsk, zdaniem dyrekcji szkoły wydarzenia na szkolnym korytarzu to efektem „męskiej zabawy między uczniami”.
– To sytuacja, do której dochodzi często w szkołach – powiedziała reporterowi RG dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego w Malborku Hanna Lalak. – Jeden z uczniów jest poszkodowany i cierpi fizycznie, a drugi jest obciążony psychicznie, ponieważ trudno mu się pogodzić z tym, co zrobił – wskazuje.
Dyrektor szkoły opublikowała także – po ponad 2 tygodniach od wypadku – oświadczenie w tej sprawie. Czytamy w nim m.in. „W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej komentarzami dotyczącymi zdarzenia, które miało miejsce na terenie naszej szkoły dnia 22.05.2026 r., informuję, że był to nieszczęśliwy wypadek pomiędzy dwoma uczniami. Po uzyskaniu informacji o zdarzeniu podjęłam czynności polegające na wyjaśnieniu okoliczności zdarzenia, które zostały szczegółowo zbadane.
Pragnę podkreślić, że bezpieczeństwo młodzieży jest naszym najwyższym priorytetem. Każdego dnia nad uczniami sprawują opiekę nauczyciele i pracownicy szkoły, a obowiązujące procedury są regularnie monitorowane i doskonalone. Pojedyncze, losowe zdarzenie nie odzwierciedla codziennego funkcjonowania naszej placówki. Szkoła pozostaje miejscem bezpiecznym, przyjaznym i nastawionym na dobro uczniów.”
Dyrektor Hanna Lalak prosi także o „powstrzymanie się od formułowania pochopnych ocen oraz rozpowszechniania niezweryfikowanych informacji” oraz wyraża współczucie uczniowi i jego rodzini, życząc chłopcu szybkiego powrotu do zdrowia.
Ojciec ucznia zarzuca szkole zaniedbania
Ojciec Igora uważa jednak, że syn mógł nawet stracić życie po tym, jak inny uczeń („mierzący ok. 190 cm, ważący ponad 100 kg i trenujący MMA”) podniósł swoją ofiarę na wysokość ponad 1,5 metra i rzucił nim o betonową podłogę. Stawia przy tym szkole szereg zarzutów. Uważa, że dyrektor szkoły zaniechała podstawowych obowiązków, m.in.
- nie wezwała natychmiast pogotowia ratunkowego do poważnego urazu na terenie placówki,
- nie powiadomiła w trybie pilnym organów ścigania (Policji oraz Wydziału Rodzinnego Sądu Rejonowego),
- nie odizolowała agresora od reszty społeczności szkolnej, pozwalając mu na bezkarne uczęszczanie na zajęcia.
W związku z powyższym zgłosił sprawę do policji, prokuratury i kuratorium. Jak przekazał prok. Mariusz Duszyński lokalnej telewizji TV Malbork, sprawa została przekazana 5 czerwca 2026 roku sprawa została do Komendy Powiatowej Policji w Malborku.
W wydanym w ostatnią środę, 10 maja komunikacie, Starostwo Powiatowe w Malborku poinformowało, że również prowadzi postępowanie wyjaśniające. Obiecując dokładne zbadanie sprawy, odrzuca przy tym „wszelkie naciski i próby wydawania wyroków przed zakończeniem postępowań”.


Napisz komentarz
Komentarze