Reklama

Koszmar na spacerze w lesie. Drapieżnik porwał małego psa, policja wydała pilny komunikat

W lesie w okolicach Krynicy Morskiej doszło do groźnego incydentu – dzikie zwierzę zaatakowało i uprowadziło psa rasy york. Właściciele podejrzewają, że był to wilk. Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Dworze Gdańskim apelują jednak o spokój i podkreślają, że gatunek drapieżnika nie został jednoznacznie potwierdzony.
policja, radiowóz, zdjęcie ilustracyjne
W lesie koło Krynicy Morskiej dzikie zwierzę zaatakowało yorka

Autor: Karol Makurat | Zawsze Pomorze | Zdjęcie ilustracyjne

Incydent w lesie w Krynicy Morskiej. Co wiemy o zdarzeniu?

Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Dworze Gdańskim potwierdzają, że w środę, 23 września otrzymali zgłoszenie od mieszkańca Krynicy Morskiej, który spacerował w lesie z żoną. Wynikało z niego, iż ich pies rasy york został zaatakowany i zabrany przez dzikie zwierzę do lasu. 

Według przekazanych przez mężczyznę informacji, pies nie przeżył zdarzenia. Nie mamy jednak potwierdzonych informacji, czy pies chodził po lesie oddalony od swoich właścicieli, czy na smyczy. Na chwilę obecną nie ma też potwierdzonych informacji, że zwierzęciem atakującym był wilk. Na podstawie samej relacji świadka nie można jednoznacznie ustalić gatunku zwierzęcia. Nie można więc obecnie mówić o potwierdzonym ataku wilka.

Policjanci z Nowego Dworu Gdańskiego

Policja przyznaje, że to pierwsze takie zgłoszenie w historii Komendy Powiatowej Policji w Nowym Dworze Gdańskim. Wcześniej na tym obszarze nie odnotowano incydentów z udziałem wilków.

Dyżurny policji informację w tej sprawie przekazał do Nadleśnictwa Elbląg, Starostwa Powiatowego w Nowym Dworze Gdańskim – Zarządzania Kryzysowego oraz Urzędu Miejskiego w Krynicy Morskiej.

Czy wilki są zagrożeniem dla ludzi? Wyjaśnienia ekspertów

Wilki w Polsce objęte są ochroną gatunkową. Zwierzęta te są również gatunkiem wędrującym i mogą przemieszczać się na znaczne odległości, dlatego samo pojawienie się informacji o obserwacji wilka w danym miejscu nie oznacza, że zwierzęta te na stałe przebywają w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowań czy miejsc uczęszczanych przez mieszkańców.

– Podczas spacerów z małymi psami warto trzymać je na smyczy i pozostawać w ich bezpośrednim sąsiedztwie. W przypadku spotkania dzikiego zwierzęcia, należy zachować dystans, nie próbować go płoszyć ani prowokować i spokojnie się oddalić – dodają policjanci.

Stowarzyszenie dla Natury „Wilk” przypomina, że przypadkowe spotkania z wilkami w lesie nie są żadnym zagrożeniem dla człowieka, ale psa trzeba natychmiast zapiąć na smycz i prowadzić przy nodze, bo to zapewni mu bezpieczeństwo. Wilki w dzień są w stanie zidentyfikować człowieka wzrokiem dopiero z odległości ok. 30 m. 

Podczas wędrówki polują na dzikie zwierzęta, zdarza im się żywić padliną, zabić zwierzęta gospodarskie czy psy bez nadzoru.

Dlaczego wilk może zaatakować psa?

Dr hab. Sabina Pierużek-Nowak, od 30 lat prezeska Stowarzyszenia dla Natury „Wilk” podkreśla, że wilki reagują strachem na głos człowieka, a jeśli nie odchodzą, można rzucić w ich stronę szyszkami, grudami ziemi lub patykami.

– Nie uważam, by wilki zabijające psy były zagrożeniem dla ludzi, zatem raczej nie ma potrzeby alarmowania i wywoływania paniki w obszarach, gdzie takie sytuacje się zdarzają. Dobrze jednak, żeby wszyscy właściciele psów wiedzieli, że prawo w Polsce zabrania puszczania psów luzem w lesie – podkreśla w swoim artykule na stronie poświęconej m.in. wilkom dr hab. Sabina Pierużek-Nowak.

Trzeba też pamiętać, że puszczając psa luzem w lesie, narażamy go na niebezpieczeństwo ze strony mieszkających tam dzikich zwierząt. Jeśli towarzyszy ci biegający luzem pies, to właśnie on jest obiektem zainteresowania wilków. Wolno biegające psy są dla wilków intruzami, zagrożeniem dla ich potomstwa i zasobów pokarmowych.

dr hab. Sabina Pierużek-Nowak / prezeska Stowarzyszenia dla Natury „Wilk”

Konkurencja o terytorium i zasoby

Ekspertka od wilków wyjaśnia, że zwierzęta te nie mają pojęcia, iż psy mają właściciela, który je utrzymuje, a często darzy także ogromnym uczuciem. 

– Jeśli psy mają możliwość biegania luzem, regularnie odwiedzają pobliskie lasy i zostawiają tam odchody oraz mocz, szczególnie na odchodach, a także znakowaniach wilków, to zwierzęta te traktują psy jak konkurentów do terytorium i pokarmu. Dla lokalnej wilczej grupy rodzinnej jest to jednoznaczne ze znakowaniem ich terytorium, próbą jego zawłaszczenia przez obcego osobnika. To trochę tak, jakby obcy człowiek wchodził do naszego domu, rozrzucał tam swoje rzeczy, wyjadał jedzenie z lodówki i zadamawiał się pod naszą nieobecność, a potem znikał – wyjaśnia dr hab. Sabina Pieruźek-Nowak, prezeska Stowarzyszenia dla Natury „Wilk”. 

Podkreślamy więc za specjalistami, że ewentualne zagryzienie psa przez wilka nie jest aktem ślepej agresji, lecz raczej ochroną własnych zasobów.

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama