Przerwa na mecze reprezentacji w Lidze Narodów trwa, a to oznacza, że wiele klubów piłkarskich organizuje towarzyskie spotkania. Jedne mają na celu uczczenie ważnych klubowych jubileuszów, inne są skoncentrowane na utrzymaniu rytmu meczowego, a czasem udaje się realizować co najmniej te dwa cele. Jednym z takich klubów jest Arka Gdynia, która po spadku z PKO BP Ekstraklasy i grze w Betclic 1 Lidze, bardzo chce wrócić do tej pierwszej, najwyższej, klasy rozgrywkowej w Polsce. Żółto-niebiescy zaprosili więc do Gdyni szwedzki klub IFK Goeteborg. Po pierwsze mecz był rozgrywany z okazji 100-lecia Gdyni, a gość także nie był przypadkowy bo, 100 lat temu piłkarska reprezentacja Polski zagrała w Sztokholmie spotkanie ze Szwecją, a 30 lat temu zainaugurowani promowe połączenie Karlskrony z Gdynią, obsługiwane przez Stena Line, czyli firmę, która ma swoja siedzibę właśnie w Goeteborgu.
18-krotny mistrz Szwecji uświetnił ten sportowy gdyński jubileusz. I dobrze, bo takich meczów rozgrywa się już bardzo mało, a są okazją do sprawdzenia się nie tylko dla piłkarzy, ale tez szansą dla kibiców do przeżycia w pewnym sensie historycznego wydarzenia. To sobotnie w Gdyni było okraszone rodzinnym festynem, wcześniej rozgrywanym meczem ekstraligi rugby między Life Style Catering Arka Gdynia i Energą Ogniwo Sopot i pokazem laserowym na Stadionie Miejskim, gdzie rozgrywano mecz piłkarski.
Żółto-niebiescy rozpoczęli spotkanie bardzo dobrze. Już w 3. minucie do siatki trafił Natan Dzięgielewski, który wykorzystał odbitą przez bramkarza IFK piłkę i mocnym strzałem z pierwszej piłki dał Arce prowadzenie. Gdynianie mieli kolejne okazje, a szczególnie blisko gola był Dawid Gojny po rzucie rożnym.
Goście również stwarzali zagrożenie, ale w pierwszej połowie dobrze spisywał się Dawid Arndt. Bramkarz Arki zatrzymał m.in. groźne uderzenie Nino Zugelja. Do przerwy gospodarze prowadzili 1:0.
W drugiej połowie trener Arki zdecydował się na prawdziwą rewolucję. Na boisku pozostało tylko dwóch zawodników z pierwszej jedenastki. Początek po przerwie należał jednak do IFK. W 48. minucie Alfons Boren doprowadził do wyrównania, a chwilę później Zugelj wykorzystał błąd Jędrzeja Grobelnego i wyprowadził Szwedów na prowadzenie.
Arka nie zamierzała jednak odpuszczać. W 71. minucie Bartłomiej Pawłowski z bliska wykorzystał świetne podanie Kasjana Lipkowskiego i było 2:2. Dziesięć minut później ten sam zawodnik po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Tym razem z prawej strony dośrodkował Jakub Solecki, a Pawłowski bez opieki skierował piłkę do siatki.
W końcówce IFK próbowało jeszcze odwrócić losy spotkania, ale gdynianie utrzymali korzystny wynik. Po końcowym gwizdku Arka mogła świętować zwycięstwo 3:2 nad utytułowanym szwedzkim rywalem.
Arka Gdynia - IFK Goeteborg 3:2 (1:0)
Bramki: Natan Dzięgielewski (3), Bartłomiej Pawłowski (71, 80) – Alfons Boren (48), Nino Zugelj (49).



Napisz komentarz
Komentarze