Cichy bunt? Stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego odbija PiS Pomorze

Na razie z PiS przechodzą niewielkie grupy samorządowców. Ale działacze Rozwoju Plus zapowiadają, że to nie koniec. Politycy wierni Jarosławowi Kaczyńskiemu ostrożnie komentują te odejścia, twierdząc, że nawet jeśli odejdzie kilka osób, to partia się nie rozpadnie.
Marcin Horała, Mateusz Morawiecki, Piotr Müller
Głównymi twarzami ugrupowania Mateusza Morawieckiego na Pomorzu są Marcin Horała i Piotr Müller

Autor: Karol Makurat | Zawsze Pomorze

Ekspansja w Gdyni, Wejherowie i powiecie słupskim

Gdynia i Wejherowo: „Zakorzenienie społeczne”

Wicemarszałkowi Sejmu Marcinowi Horale, posłowi z Gdyni, udało się chyba bez większych wysiłków wyłuskać radnych Gdyni należących do Prawa i Sprawiedliwości. 

  • Lokalnym szefem stowarzyszenia Rozwój Plus został radny poprzedniej kadencji Marcin Bełbot.

Do stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego przystąpili też: 

  • obecna radna Beata Horała (żona posła Marcina Horały),
  • radny Andrzej Denis,
  • radna Sejmiku Województwa Pomorskiego Katarzyna Stanulewicz.

To przechodzenie samorządowców z PiS do Rozwoju Plus poseł Marcin Horała nazywa „zakorzenieniem społecznym”.

Do takiego „zakorzenienia” doszło też w powiecie wejherowskim, gdzie na czele tamtejszych struktur Rozwoju Plus stanął Wojciech Wasiakowski, wiceprzewodniczący Rady Miasta Wejherowa. Wejherowskie struktury liczą teraz 20 osób.

– Działamy. Zachęcam wszystkich do współpracy. Budujmy silną, bezpieczną i dobrze zarządzaną Polskę. Rozwój Plus to jest najlepszy kierunek – przekonywał w nagraniu w mediach społecznościowych Wojciech Wasiakowski.

Nowy klub radnych w Słupsku i transfer w Kartuzach

Europoseł Piotr Müller, były rzecznik rządu Mateusza Morawieckiego, pod koniec września ogłosił w mediach społecznościowych, że do stowarzyszenia dołączyli radni powiatu słupskiego: 

  • Samanta Nowińska,
  • Zbigniew Pawłowski,
  • Kamil Patynowski,
  • Piotr Stolarczyk,

którzy stworzyli Klub Radnych Rozwój Plus w Radzie Powiatu Słupskiego. Do tego grona dołączył też Kacper Moroz – radny miasta Słupska. 

– Słupsk nie może dłużej marnować czasu na jałowe kłótnie i polityczną bierność. Nasze miasto potrzebuje odważnych decyzji, wielkich projektów infrastrukturalnych i bezpośredniego przełożenia na szczebel ogólnopolski oraz europejski. Dołączam do drużyny Rozwoju Plus, ponieważ zależy mi na konkretnych efektach: kluczowych inwestycjach, rozwoju gospodarczym i realnym rozliczaniu spraw ważnych dla mieszkańców. Czas skończyć z lokalnym marazmem i zacząć twardo walczyć o pozycję Słupska na mapie Pomorza – przekonywał w czasie niedawnej konferencji prasowej Kacper Moroz.

Do stowarzyszenia Rozwój Plus przystąpił też radny powiatu kartuskiego Andrzej Leyk. 

Jacek Pauli na czele Rozwoju Plus na Pomorzu

Ale najgłośniejszym transferem było przejście do Rozwoju Plus burmistrza Skarszew Jacka Paulego. I to on pokieruje stowarzyszeniem na Pomorzu.

Jacek Pauli nie był wprawdzie członkiem PiS, ale partia Jarosława Kaczyńskiego wspierała go mocno w wyborach. Teraz burmistrz Skarszew nie wyklucza startu w przyszłorocznych wyborach do Sejmu z list ugrupowania Mateusza Morawieckiego.

Priorytety programowe: CPK, atom i metropolia

Jacek Pauli powody przystąpienia do Rozwoju Plus tłumaczył m.in. tym, że chodzi o skupienie się na takich elementach prorozwojowych, jak:

  • CPK,
  • elektrownia atomowa,
  • Narodowa Strategia Wisły,
  • ustawa metropolitalna dla Pomorza, przeciw której głosowali posłowie PiS.

– Na tym chcemy się skoncentrować, więc uważam, że ma perspektywę pozostawanie w towarzystwie ludzi, którzy wiedzą, że ten spór polityczny jest dla Polski złowieszczy, fatalny, paskudny. Przypomnę, że miałem zaszczyt być w małym zespole rozmów, które przybliżyły i ostatecznie wypracowały kompromis zakończony pełnym procesem legislacyjnym przy metropolii. Absolutnie byłem przekonany, że to jest dobre rozwiązanie – mimo tego, że moi koledzy, na przykład z prawicy, mieli tutaj inne zdanie – wyjaśniał Jacek Pauli w Radiu Gdańsk.

Przypomnijmy, że Jacek Pauli to samorządowiec, któremu prokuratura postawiła zarzuty dotyczące przekroczenia uprawnień oraz zmuszania groźbą bezprawną do określonego zachowania. Sprawa dotyczy wydarzeń sprzed kilku lat i okoliczności odejścia z pracy ówczesnego sekretarza gminy, który w tym czasie był z kolei oskarżany przez kilka kobiet o przestępstwa seksualne. Burmistrz Skarszew nie przyznaje się do winy.

Gdańsk murem za Jarosławem Kaczyńskim. Spór na linii Horała-Płażyński

W Gdańsku do tej pory nie udało się przeciągnąć na stronę Rozwoju Plus ani jednego radnego. Może dlatego, że patronem gdańskich radnych PiS jest poseł Kacper Płażyński, który niezwykle ostro zareagował na rozbicie partii przez Mateusza Morawieckiego. 

Wojenka na łamach mediów społecznościowych między Kacprem Płażyńskim a Marcinem Horałą zakończyła się, na razie, wysłaniem przez posła PiS przedsądowego wezwania do przeprosin i wpłaty 50 tys. zł na fundację jego żony, Natalii Nitek-Płażyńskiej. Nic nie wskazuje jednak, by jego były partyjny kolega miał się pokajać, więc raczej spotkają się w sądzie. 

– Czekam na proces – zapowiedział Marcin Horała.

Politycy PiS bagatelizują odejścia: To nie doprowadzi do rozpadu partii

Jak na odejścia do Rozwoju Plus reagują posłowie PiS na Pomorzu? Ostrożnie dobierają słowa.

Kazimierz Smoliński: Z okręgu gdańskiego nikt nie odszedł

Kazimierz Smoliński, słysząc nazwiska samorządowców, którzy przeszli do stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego, mówi: 

– Ale jak Rozwój Plus zabiera? Jacek Pauli nigdy nie był w PiS. Był popierany nie tylko przez nas, ale też przez kolegów z Rozwoju. Z mojego okręgu nr 25 Gdańsk nikt nie odszedł. 

Czy te odejścia są dla PiS problemem? Poseł Smoliński nie odpowiada wprost: 

– Uważam, że nasze rozejście się było błędem. Ale w okręgu gdańskim, w którym jestem szefem, nikt z PiS nie odchodzi. W innych okręgach, np. w Gdyni czy w innych częściach kraju, te podziały są, ale nie widzę większych problemów – tłumaczy. 

I dodaje: 

– Nawet jeśli jeszcze odejdzie jedna osoba czy kilka, to partia z tego powodu się nie rozpadnie. Myślę, że koledzy z Rozwoju Plus, odchodząc, nie mieli na myśli rozbicia i zniszczenia Prawa i Sprawiedliwości – komentuje Kazimierz Smoliński. 

Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Niektórzy już chcieliby wrócić

Posłanka z Gdyni Dorota Arciszewska-Mielewczyk też nieco bagatelizuje ten problem. 

– Z tymi odejściami to już stara śpiewka. To było dawno. A poza tym, zawsze jest rotacja. Niektórzy wracają, niektórzy zostają – tłumaczy.

Pytana, czy osłabianie struktur samorządowych na Pomorzu jest dla PiS problemem, odpowiada: 

– Jak ktoś nie może zdecydować, to trudno. Ja mam szacunek do moich koleżanek i kolegów, ale widzę, że niektórzy chcieliby do nas wrócić, tylko nie wiedzą, jak. Jestem w stanie to zrozumieć. I jeżeli ktoś waha się z powrotem, to zapraszam do nas. Widzę, że niektórzy chcieliby to zrobić, ale są jeszcze w stanie takiego zawieszenia. I nie myślę tylko o posłach. 

Posłanka Dorota Arciszewska-Mielewczyk dodaje, iż w Rozwoju Plus liczono na wyższe notowania w sondażach. 

– Ale coś tam się zatrzymało. A ja nie jestem od tego, żeby recenzować czy kibicować. Ja się skupiam na swojej pracy. Chociaż ci, którzy odeszli od nas, zadziwiają mnie, bo to samo, co chcą robić w Rozwoju Plus, mogli robić w Prawie i Sprawiedliwości – twierdzi. 

I na koniec już nieco złośliwie dodaje: 

– Jestem z tego samego roku, co pan premier Morawiecki, który mówi o sobie, że jest młodym politykiem i dobrą karierę ma jeszcze przed sobą. Tym mnie podbudował.

Piotr Müller odpowiada: Zradykalizowane PiS traci poparcie

Europoseł Piotr Müller, na pytanie, czy Rozwój Plus odbija PiS Pomorze, odpowiada: 

– To nie jest odbijanie. Ludzie sami decydują o tym, czy chcą przyjść do nowego ruchu politycznego, czy nie. Te osoby mają prawo decydować, czy będą reprezentować interesy, które uważają za słuszne, w Rozwoju Plus, czy w Prawie i Sprawiedliwości.

Jak tłumaczy, jest sporo radnych, którzy do nich przechodzą i zapowiadają przejścia, ale to nie tylko samorządowcy, nie tylko osoby z PiS, lecz także z lokalnych komitetów.

Na stwierdzenie, że Gdańsk trzyma się mocno PiS, europoseł mówi: 

– To jeden z samorządów, oczywiście największego miasta na Pomorzu, ale my skupiamy się na całym województwie. Gdańsk jest ważnym miastem i nasza aktywność będzie tam widoczna. Niezależnie od tego, czy w radzie będziemy mieli swoich radnych.

Na sugestie posłów PiS, że po tej pierwszej fali przejść do Rozwoju Plus obecnie nastąpił zastój, europoseł odpowiada: 

– Chciałbym zobaczyć, jak zweryfikują swoje zdanie po kolejnych, ogłoszonych przez nas, przejściach. Fakty się obronią. Już wcześniej słyszałem, że w Sejmie będziemy mieć tylko 10 posłów, a mamy 40. Rozumiem, że Prawo i Sprawiedliwość jest w trudnej sytuacji, bo każdy sondaż pokazuje, że w przyszłej kadencji będą mieli o około 90 posłów mniej niż wybrano w 2023 roku. A na Pomorzu, też według sondaży, mogą w przyszłorocznych wyborach utracić około połowy mandatów poselskich. Rozumiem, że to wywołuje stres. Ale fakty są takie, że PiS w tej zradykalizowanej postaci konsekwentnie traci poparcie. Żałuję, że Prawo i Sprawiedliwość zostało przejęte przez ludzi pokroju Jacka Kurskiego czy Dariusza Mateckiego – kończy Piotr Müller.

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Ziaja kuracja peptdowa
Reklama Ziaja kuracja peptdowa
Reklama Activa Kamienice Pruszczańskie
Reklama